DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Piotr Gawlicki07-05-2009
Co zmienić w ustawie łowieckiej, cz. II - OKRĘGI

W poprzednim odcinku artykułu na temat koniecznych zmian do ustawy z dnia 13 października 1995 r. 'Prawo łowieckie' [jednolity tekst Dz.U. 2005 Nr 127 poz. 1066z poźn. zm.], zająłem się przepisami, które spowodowały wprowadzenie do statutu PZŁ zapisu §137 ust.1 pkt 1, który jest obrazą dla państwa prawnego, bo sprawy naruszenia ustaw i rozporządzeń z zakresu łowiectwa oddaje pod jurysdykcję sądów łowieckich, choć konstytucja RP zdecydowała, że sprawy takie podlegają jurysdykcji sądów powszechnych. W dzisiejszym odcinku zajmę się sprawą, która najbardziej obecnie wzburza działaczy i organy Polskiego Związku Łowieckiego, to jest dostosowaniem struktury organizacyjnej Zrzeszenia do administracyjnego podziału kraju, czyli innymi słowy zmniejszenia liczby okręgów, żeby okręg odpowiadał województwu. Przy okazji sprawy liczby okręgów, zająłem się również tematyką szerszą, nadając jej ogólny tytuł:

Struktura organizacyjna PZŁ

Powraca co jakiś czas dyskusja nt. ilości okręgów w Polskim Związku Łowieckim. Kierujący obecnie Zrzeszeniem działacze rozpoczynali swoje łowieckie doświadczenie w kierowaniu Zrzeszeniem w latach 70-tych ub. wieku, kiedy to zmieniono podział administracyjny kraju na 49 województw i równocześnie na tyle samo okręgów podzielono strukturę Zrzeszenia. Strukturę 49 okręgów Polskiego Związku Łowieckiego doskonalono w czasach PRL, a od kiedy państwo polskie od niej odeszło, PZŁ trzyma się jej kurczowo. Rozumiem tę miłość do 49 okręgów, bo przez 35 lat istnienia okręgów wykształciły się się w nich takie relacje pomiędzy okręgowymi i krajowymi organami Zrzeszenia, które gwarantują spokojne doczekanie emerytury tak działaczom zatrudnionym, jak i tym powołanym.

Należy zauważyć, że jeżeli PZŁ zatrudnia na najbardziej wpływowych stanowiskach 50 osób (łowczowie okręgowi i łowczy krajowy), które gwarantują kontynuację obecnych struktur Zrzeszenia, to pozbawienie stanowisk 33 z nich, czyli aż 2/3 z nich, jest postrzegane jako zagrożenie nie tylko dla tych stanowisk likwidowanych, ale pozostałych 1/3. Jeżeli zerwane zostaną formalne i nieformalne więzy w likwidowanych okręgach, to jaką pozostali mają pewność, że w nowych 16 okręgach uda się odbudować dotychczasowe układy władzy? Przecież gdyby takich zmian dokonano, to na najbliższym zjeździe okręgowym w powiększonym okręgu, powstałym z trzech poprzednich okręgów, na sali znajdzie się 2/3 delegatów nie związanych z okręgiem, który się ostał. Jaką gwarancję będą mieli działacze, którzy na zjeździe, co opisywałem w dzienniku, zawsze wskazali właściwe osoby do organów, jeżeli po zmianach stanowić będą tylko 1/3 część delegatów? Jakie mają gwarancje, że pozostałe 2/3 nie przyjdzie ze swoimi kandydatami, albo, że wśród tych 2/3 poklasku nie zdobędą zwolennicy poglądów takich jak, jak np. prezentowanych przeze mnie? Jakie gwarancje ma kierownictwo Zrzeszenia z Nowego Światu, że poparcia większości w nowych powiększonych okręgów nie zdobędą osoby, które nigdy nie byłyby wybrane do organów w okręgach dotychczasowych? Gwarancji takich nie ma i dlatego istnieje tak wielka obawa i rejtanowska obrona przed zmniejszeniem się ilości okręgów.

Jeżeli jednak my szeregowi członkowie chcemy, żeby PZŁ zmieniał się w ten sam sposób, jak zmieniał się nasz kraj, żeby panowały w nim stosunki wynikające z zasad państwa prawnego oraz, żeby członkowie byli rzeczywistymi podmiotami w Zrzeszeniu i mandantami swoich przedstawicieli w organach, to jako pierwszą jaskółkę oczekiwanych zmian musimy doprowadzić do dostosowania struktury okręgowej PZŁ do struktur wojewódzkich państwa. Jak Wojewoda, Marszałek Województwa, Komendant KWP, Izba Rolnicza, czy Dyrektor RDLP będą mieli do czynienia z jednym przedstawicielem PZŁ, a nie średnio trzema jak jest obecnie, to znaczenie naszego Zrzeszenia jako partnera w województwie będzie rosło z pożytkiem dla jego członków. Dlatego postulatu wprowadzenia 16 okręgów PZŁ obecni działacze sami nie wprowadzą i trzeba to wymusić zmianami w ustawie.

Dla dokonania tych zmian proponuję zmianę w Art. 32a ustawy, np. w sposób przedstawiony niżej:

Art. 32a.1. Organami Polskiego Związku Łowieckiego są:
1) Krajowy Zjazd i Okręgowe Zjazdy Delegatów Polskiego Związku Łowieckiego, jako najwyższa władza Polskiego Związku Łowieckiego, którye tworzą, wyłonieni w wyborach pośrednich, przedstawiciele kół łowieckich i przedstawiciele członków niezrzeszonych w kołach łowieckich,

2) Naczelna Rada Łowiecka, do zadań której należy ustalanie kierunków i planów działalności Polskiego Związku Łowieckiego między Krajowymi Zjazdami Delegatów oraz realizacja innych zadań przewidzianych statutem oraz Okręgowe Rady Łowieckie, sprawująca nadzór nad organami Związku przywołanymi w pkt 3) i 4),

3) Okręgowe Rady Łowieckie tworzone w każdym z województwie na zasadach jak w pkt 1), sprawujące nadzór nad organami Związku w okręgach pomiędzy zjazdami,

4)
Zarząd Główny jako organ zarządzający i reprezentujący Polski Związek Łowiecki we wszystkich sprawach z zastrzeżeniem pkt 5),

5) Zarządy Okręgowe reprezentujące Polski Związek Łowiecki wobec kół łowieckich oraz samorządów, instytucji i organów państwa w województwie,

6) Niezawisły Sąd Koleżeński do rozstrzygania wewnątrzorganizacyjnych spraw dyscyplinarnych,

7) Niezależny organ kontroli wewnętrznej
.


2. Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego reprezentuje Związek na zewnątrz Zakres kompetencji poszczególnych organów Polskiego Związku Łowieckiego w realizacji zadań określonych w art. 34 oraz relacje pomiędzy organami określi statut Związku.

3. Polski Związek Łowiecki zobowiązany jest posiadać organy kontroli wewnętrznej Przewodniczących organów Polskiego Związku Łowieckiego wymienionych w ust.1 wybiera się w organach krajowych i okręgowych, odpowiednio przez zjazd krajowy i zjazdy okręgowe na kadencję pomiędzy zjazdami, a sposób uzupełnienia wakatów na tych stanowiskach pomiędzy zjazdami określi statut Związku.

4. Statut Polskiego Związku Łowieckiego może przewidywać powoływanie innych organów krajowych i okręgowych, które realizują - na terenie swego działania zadania określone w art. 34 powierzone im przez statut Związku, pod nadzorem odpowiednich organów określonych w ust.1.
Jak widać z powyższych propozycji, ustawa po wprowadzeniu ich w życie zlikwiduje niejasności w relacjach pomiędzy organami PZŁ i wymusi wprowadzenie do statutu takich zapisów, które zdeterminują w organach działanie zgodne z zasadami państwa prawnego. Znając obecnie panującą tendencję do centralizacji i podporządkowania centrali PZŁ wszystkich organów, powyższa propozycja jednoznacznie określa, jakie organy wybierają kluczowe stanowiska w Zrzeszeniu. Wybór łowczego okręgowego przez zjazd okręgowy i jego odpowiedzialność przed zjazdem i okręgową rada łowiecką, a nie przed łowczym krajowym, będzie działał w kierunku decentralizacji Zrzeszenia, czyli rozwiązań już kiedyś stosowanych, ale zarzuconych na skutek tendencji centralistycznych. Niech łowczy okręgowy i ORŁ poczują się rzeczywistymi gospodarzami w sprawach łowieckich w województwie, co przybliży ich do szeregowych myśliwych, zdejmując z nich obowiązek oglądania się w każdej najmniejszej sprawie na decyzję z Nowego Światu. W ten sposób zrealizowany zostałby postulat, że to okręgi są najważniejszymi ogniwami Związku. Może to wyjść tylko na dobre całemu Zrzeszeniu i wszystkim członkom PZŁ.

Zwrócić pragnę również uwagę, że zaproponowane wyżej zapisy stwarzają możliwość powoływania statutem PZŁ innych organów Zrzeszenia. Tak powołane organy wykonywały zadania i odpowiadały wobec organów powołanych ustawą, wskazanych w statucie. Przykładami takich organów byłyby np. Okręgowe Sądy Koleżeńskie, wykonujące w okręgu zadania Sądu Koleżeńskiego przywołanego ustawą. Podobnie okręgowe Rady Łowieckie, albo Zarządy Okręgowe mogłyby powoływać organ pod umowną nazwą Łowczego Powiatowego, znanego już w Zrzeszeniu stanowiska, które dobrze zapisało się w historii PZŁ, ale pamiętane jest już tylko przez nielicznych myśliwych. Przypomnę, że Łowczy Powiatowy nie był pracownikiem PZŁ, a teraz mógłby być powoływany na to stanowisko spośród myśliwych dzierżawiących obwody w danym powiecie, np. spośród kandydatów zgłoszonych przez koła i przez to miałby autorytet i pozycję pozwalającą mu na integrację myśliwych w sąsiadujących ze sobą obwodach. Tej integracji nie tylko obecnie nie ma, ale jest postrzegana jako zagrożenie dla istniejących struktur, ponieważ pozwalała na poziome porozumiewanie się myśliwych, czego żadna centralna władza nie znosi. Tego typu organ przybliżałby administrację okręgową do kół łowieckich i myśliwych w powiecie, dając przykład, że powiększenie okręgu nie oznacza oddalenia członków od organów Zrzeszenia.


Powyższa możliwość zwrócenia się do klubów poselskich z poparciem dotyczy tylko propozycji przedstawionej wyżej, niezależnie od tego czy poparto, albo czy nie poparto propozycji z poprzedniej części artykułu i każdą z tych propozycji można poprzeć tylko jeden raz. W odcinku następnym publikowanym w poniedziałek, zapoznam czytelników z moją propozycją dotyczącą rozdzielenia prawa do polowania od członkostwa w PZŁ, dla zagwarantowania ustawą wolnego prawa do zrzeszania się myśliwych, co gwarantuje obywatelom Konstytucja RP.




14-05-2009 09:03 Spring Ad.Qulwap, jeslis taki laskaw, to ja poprosze ta murzynke, ale nie polnaga, tylko calkiem golutka i mlodziutka;-)
13-05-2009 19:38 Qulwap Spring! A lektykę nad tobą już noszą? Półnaga murzynka macha nad głową? Jan wstrzaśniętą czy mieszaną whiski nalewa? Bo ja np. nie chcę a nawet nie zycze sobie aby ktoś za mnie coś robił lub mnie wyreczał! Widać zbyt długi pobyt za granicą spowodował, że byłeś wyręczany i to we wszystkim! Może pora zmienić zwyczaje na bardziej plebejskie.
13-05-2009 09:51 Spring Kolego drwal2, jak chcesz to pracuj sam spolecznie, ja lubie byc zalatwiany przez kompetentnych urzednikow, a tacy musza byc dobrze oplacani.
156 KL na jeden ZO, to o wiele za duzo, wynika to z teorii i praktyki zarzadzania, poprostu danej komorce organizacyjnej moze podlegac jakas optymalna ilosc podmiotow, w przeciwnym razie struktura straci wydolnosc i nie bedzie sluzyc do niczego. Powstrzymam sie od pisania co robi i do czego sluzy ZO, jesli dla Ciebie sluzy do podbicia legitymacji to rzeczywiscie moze go nie byc, ale to jest problem niewiedzy, a nie potrzeby istnienia ZO.
12-05-2009 21:20 drwal2 Kol. Spring
Mogą być zarządy powiatowe i gminne, a także przyparafialne, tylko działające społecznie. Dostępność „władzy” dla szarego członka jest bez znaczenia, bo z jej usług korzysta 10 % ogólnej liczby myśliwych jeden raz do roku (wioząc legitymacje do podstemplowania). Nie rozumiem, po co „władzy” informacje co dzieje się w kł. Korespondencja, informatyzacja i inne dostępne środki kontaktu funkcjonują bez względu na odległość. Także z rachunkiem ekonomicznym trudno się zgodzić, bo ZO oraz lokale w miastach wojewódzkich (wszystkich) już istnieją, co więc miało by zwiększyć te koszty ? Nie wiem, co Kolega miał na myśli twierdząc, że 156 kół na jeden ZO, to jest o wiele za dużo ? Reasumując wypada stwierdzić, że argumenty chybione.
Pozdrawiam i DB
12-05-2009 09:15 Spring Byc moze, ze inna ilosc okregow niz jest obecnie, mozna jakosc sensownie uzasadnic, ale do tej pory nikt tego nie zrobil, bo porownania do ilosci wojewodztw z pominieciem innych jednostek organizacyjnych, jak powiaty, gminy, czy wsie i miasta jest uzasadnieniem bezprzedmiotowym.
Mozna np. przywolac, zeby bylo smieszniej, ilosc diecezji ktorych jest kilkadziesiat , z pominieciem dekanatow, tez mozna pokusic sie o interpretacje z ktorej nic nie wynika. Na PZL sklada sie ok. 2500 KL, dzielac to przez ilosc ZO, to wychodzi, ze ZG zawiaduje 49 ZO, a srednio na jeden ZO przypada 51 KL, jest to taka ilosc, ze srednio rozgarniete wladze okregowe moga bez zagladania w papiery czy komputer wiedziec co dzieje sie danym KL. Tylko w takim przypadku mozna mowic o rozsadnej sprawnosci organizacyjnej, wazna jest rowniez dostepnosc "wladzy" dla mysliwych, odleglosc w km i co wazne infrastruktura w postaci strzelnic. Gdyby przejsc do liczby 16 ZO, na jeden ZO przypadnie ok. 156 KL co jest o wiele za duzo, nie bedzie rowniez taniej, bo powierznie biurowe i pracownicy w miastach wojewodzkich sa kosztowniejsi i nie ma znaczenia, czy to bedzie w wojewodztwie drogi instruktor, czy w tej samej "cenie" lowczy okregowy.
11-05-2009 15:48 drwal2 Kol. Qulwap,
Ja nie podważam racji Kolegi w kwestii nieprawidłowości panujących w PZŁ. Nie akceptuję również barbarzyńskich metod traktowania przez kolesiowskie, a nawet mafijne układy działaczy różnych szczebli, członków którzy odważyli się poddać zasadnej krytyce działania elit łowieckich. Wielokrotnie na ten temat zabierałem głos. Tylko uważam, że takiemu stanowi rzeczy nie jest winien Związek, tylko ludzie nim zarządzający. I tych trzeba wyeliminować dla dobra ogółu. Lecz zrobić to w taki sposób, aby nie zniszczyć po drodze wszystkiego, co udało się osiągnąć. To w sumie nasza praca. To nie Bloch, Jabłoński, Laszuk czy im podobni pracowali na to, co dobre w Zrzeszeniu, lecz wszyscy jego członkowie. Ci swoją arogancją i cynizmem to zdeptali i dlatego powinni zostać wydaleni z PZŁ. Zmiany są konieczne i z pewnością nastąpią. Lecz rewolucja nie jest dobrym rozwiązaniem, bo można nad nią nie zapanować i zniszczeniu ulegnie wszystko, także to co dobre. Znam przytaczane przez Kolegę przypadki dręczenia uczciwych ludzi przez opisywanych oprawców. Znam też inne, mniej znane ogółowi zdarzenia i nieprawidłowości. Ale dla wyeliminowania kilkudziesięciu czy nawet kilkuset osobowej grupy autorów bydlackich metod zamykania ludziom ust czy ewidentnych darmozjadów Zrzeszenia, nie wolno nam zmarnować zdobyczy kilkudziesięciu lat pracy wielotysięcznej rzeszy uczciwych członków. Do tego trzeba dojść poprzez zmianę przepisów.
Pozdrawiam i DB
11-05-2009 10:15 steve Popieram propozycję drwala2.W tej sytuacji PZŁ byłby federacją stowarzyszeń łowieckich. Zarząd Główny powinien być wybierany przez delegatów-reprezentantów regionów. Corocznie rozliczany przez Krajową radę łowiecką utworzoną bądź to przez łowczych regionalnych i przewodniczących regionalnych komisji rewizyjnych bądź też przez krajową radę łowiecką wybraną na krajowym zjeździe delegatów spośród delegatów okręgów. To takie tam przemyślenia. Można to wszystko doprecyzować. Ale rację ma drwal. Zbędna biurokracja, niepotrzebne koszty. W końcu Zarząd główny jest potrzebny do kontaktów z Ministerstwem Środowiska, komisjami sejmowymi itp.
Myślę, że ogólnopolska organizacja dobrowolnie zrzeszająca regionalne organizacje łowieckie jest potrzebna. Tak było do 1939 roku i nie wszystko co stare było złe. Nie wszystko co z usa i innych państw jest dobre
11-05-2009 07:19 Qulwap drwal2 A kto mówi o powierzaniu losów mysliwych? Mysliwi sami sobie zabezpieczą swój los. Urzędnik ma podobnie jak w innych krajach wydać mi licencję czy tzw. odstrzał. Jesli jakaś panienka źle cie obsłuży w okienku to chyba masz instrumenty aby ją do porządku przywołac. Mam coraz liczniejsze przykłady, że system zwłascza ten rzekomej "sprawiedliwości" jest już na takim poziomie swiadomości, że nie da się go reformowac. Prezes GSŁ Jabłoński twierdzi publicznie, że sądy łowieckie nie mają prawa orzekać w sprawach o pomówienia a za chwilę podległe mu sądy I i II instancji karzą Wiesława Tajera za złożenie pisma do prokuratury bo nie mógł doprosić się min. zwrotu zagarniętej przez prezesa koła kasy (ponad 3 tysiące żywej gotówki!) i nie pomogło nawet spotkanie prezesa ORŁ Kompy, łowczego okręgowego Romana Laszuka (biologa, myśliwego zawodowego). DWA SĄDY po kolei akceptują oczywiste podstawy oskarżenia (że rzekomo nie dotrzymał uzgodnionego terminu- którego nie uzgodniono, a o który domagał się wyłącznie Tajer!, że działał bez porozumienia z pozostałymi członkami KR, (jakby pisanie do prokuratury wymagało konsultacji), że wystąpił jako przewodniczący KR (co jest nieprawdą jak wynika z treści zawiadomienia (raczej zapytania!) do prokuratury, a jesli nawet to dlaczego to niby nie mógł napisać sam? Każdy z nich majac poczucie obywatelskiego obowiązku wynikajacego i ze statutu i z art. 304 kpk mógł takie pismo skierowac i zgodnie z przepisami prawa nie MOŻE byc za to szykanowany! A ostatnio z-ca GRD wniósł skarge nadzwuczajną domagając się zwiększenia kary do 3 lat zawieszenia! I ja mam popierac taki wymiar łowieckiej sprawiedliwości?
11-05-2009 06:21 drwal2 PZŁ nie ma nigdzie więcej, oprócz Polski, i wszędzie polują. Nie jest to jednak argumentem, który powinien usprawiedliwiać dewastację wszystkiego, co organizacji tej zawdzięczamy. Fakt, że w strukturach jej władzy ulokowali się ludzie niewłaściwi, wielokrotnie skompromitowani, którzy służebną rolę wobec członków sprowadzili do robienia własnych interesów, nie przyjmując krytyki, za którą karzą wydalaniem krytykujących, nie może przemawiać za zniszczeniem całego dorobku. To nie PZŁ należy likwidować, ale usunąć z niego tych, co z organizacji tej stworzyli prywatny folwark. A ponieważ dodatkowo mam zdecydowanie negatywne doświadczenia w kontaktach z urzędnikami jestem przeciwnikiem powierzenia im losu myśliwych.
Pozdrawiam i DB
10-05-2009 16:01 Qulwap drwal2! Po raz kolejny pytam: w USA czy Kanadzie nie ma PZŁ i polują. Jak więc robią to bez tak niezbędnej organizacji?
10-05-2009 13:59 drwal2 To, co proponuje Kol. Qulwap, to rewolucja niszcząca cały dorobek PZŁ, którego nie sposób nie dostrzegać. To doprowadzi do wolnej amerykanki i zupełnego uzależnienia myśliwego od urzędników, o których uczciwosci i rzetelności także można wiele pisać. Niech przykład wydawania pozwoleń na broń i problemów z tym związanych będzie dostateczną nauką dla tych, którzy los myśliwych chcą przekazać w ręce urzędników. Nie wpadajmy z jednej skrajności w drugą. Takie eksperymenty mogą nas zbyt drogo kosztować.
Pozdrawiam i DB
10-05-2009 12:49 Łupur21 Zgadzam się w pełni z Kol. Qulwap. Mam wprawdzie wielu kolegów w ZO miejsca zamieszkania oraz ZO siedziby mojego koła łowieckiego, bardzo porządnych myśliwych, ale nie zmienia to faktu, że tak rozbudowane organizacyjnie zrzeszenie, z armią ludzi na pełnym etacie, nie ma racji bytu. Łowiectwo dla większości myśliwych to hobby i przyjemność, odskocznia od dnia codziennego, nie utrudniajmy sobie Forowicze łowiectwa poprzez tworzenie administracji, biurokracji, sądownictwa, komisji, i wielu innych tworów organizacyjnych, bo w końcu, aby pojechać na wieczorne polowanie, to trzeba będzie odwiedzić kilka instytucji, wypełnić setki stron dokumentów i uzyskać masę decyzji,itp., aż zabrakanie nam czasu na polowanie !

10-05-2009 09:41 Qulwap A po co ktoś ma jeździć do okręgów? Na idiotyczne rozprawy sądów w zielonych sukienkach? Licencję może wydać mi starostwo (wydział ochrony środowiska) tam tez mogę wykupic odstrzał (wartość tuszy plus opłata administracyjna) i basta. Jak taksówkarzowi. Jak będę "be" to mi licencję zabiorą i karę dadzą. Jak koło zechce mieć legitymacje to samo je sobie podbije swoją pieczątką!
10-05-2009 08:38 drwal2 Witam po przerwie.
Ja posunę się dalej niż autor felietonu, choć utrzymanie 16 okręgów przy obecnych województwach ma swoje uzasadnienie.
Okręgi obecne powinny zostać zlikwidowane. W ich miejsce powinno się powołać 9 regionów. Północny (z podziałem na wschodni, środkowy i zachodni), centralny i południowy (z podobnym podziałem). Nie istnieją żadne obiektywne przesłanki (oprócz oczywiście posad obecnych działaczy) przemawiające za utrzymaniem 49. Więcej, rachunek ekonomiczny i kolesiowskie powiązania obecnych działaczy wymuszają takie kroki. To, co w tym temacie piszą zainteresowani działacze pozostawię bez komentarza.
Pozdrawiam i DB
10-05-2009 07:58 Jacol No i widzicie Koledzy! Nie czytacie cennych wydawnictw ZG PZŁ z których jasno wynika jakie korzyści wynikają z istnienia 49 ZO. Weźcie se przepięknie wydaną broszurę "Analiza efektywności działania struktur PZŁ" i wszystko będzie jasne. Przeczytacie np na str. 11, że ..."Oszczędności, o których wspominają przeciwnicy obecnego modelu, spowodowałyby przerzucenie dodatkowych kosztów na barki indywidualnych myśliwych, co byłoby związane chociażby z dojazdami do zarządów wojewódzkich...". No i co powiecie?! Nasz Związek dba byście nie wydawali za dużo ciężko zarobionych pieniążków. Zaoszczędzicie na dojazdach do Okręgu - będziecie mogli spokojnie wydać więcej na składki do PZŁ. Poza tym cała broszura to porównanie roku 2008 do 1975! Świetny pomysł. Zawsze to lepiej niż do 1968 lub 1956. Szkoda, że ZG PZŁ nie pomyślał ile można byłoby zaoszczędzić na wydawaniu takich broszur.
Swoją drogą podoba się mi pomysł utworzenia zarządów powiatowych i gminnych. Wtedy dopiero zaoszczędzimy na dojazdach ! :)
Piotr Gawlicki - gratuluję!!!
09-05-2009 17:29 Jordan Jordanow Ajwa! Znowu cię wzięło? To wpływ pełni księżyca?
09-05-2009 16:44 Qulwap Pudło! Mam aż nadmiar. I musiałem się ograniczyć do kilku. Kraju też nie będę zmieniał z powodu paru idiotów! "Ten kraj jest mój..."
09-05-2009 16:17 ajwa I znów ci brakło argumentów.
09-05-2009 14:12 Qulwap To wszystko nic. Do czasu kiedy ten redaktor nie angażuje konkubiny czy matki dla nędznych celów dowiedzenia się paru nic nie znaczących plotek o ludziach których na oczy nie widział to znaczy, że zachowuje równowagę psychiczną i źle z nim nie jest. Jak mu wperniczą np. na grobli, że mózg mu będzie kołatał to admin da sobie z nim radę. No i na twoją pomoc może liczyć w co oczywiście nie wątpię.
09-05-2009 13:59 ajwa Qulwap.Chamstwo i bezprawie trafia się wszędzie,w PZŁ,PZW,policji,sądach prokuraturach,urzędach skarbowych,miejskich,gminnych itp.nawet na łowieckim jest jeden redaktor który gdy mu brak argumentów to pluje jadem wokół siebie.Zmień kraj i po kłopocie.
09-05-2009 12:09 Qulwap I znowu pudło! Nic by mnie nie uwierało gdyby nie chamstwo i bezprawie jakie w ramach tej przynależności (a nawet i bez niej) muszę w tym związku oglądać! Zwłaszcza, niszczenie zasłużonych osób (Tajer, Sekuła, Rappe i inni) z naruszeniem podstawowych praw człowieka (o etyce łowieckiej zapomnijmy!).
09-05-2009 09:38 ajwa Ale uwiera cię obowiązek przynależności do PZŁ.Tu będziesz wolny jak ptak,tylko nie pod ochroną.
09-05-2009 08:19 Qulwap Pudło! Mnie akurat składki, prace, zebrania, pilnowanie upraw, plany łowieckie czy wypisywanie odstrzałów nie uwiera!
08-05-2009 22:08 ajwa Qulwap taki związek już istnieje i nie ma przeszkód abyś był jego członkiem,nie ma składek,zebrań,prac i pilnowania upraw,planów łowieckich i nikt nie wypisuje odstrzałów.Wstąp do Związku Kłusowników i po problemie.
08-05-2009 19:55 Qulwap Spring! Tradycyjnie nie pojmujesz prostych spraw: ja nie chcę niczego stwarzać! I nie chcę, aby ktoś na siłę stawrzał dla mnie jakiś związek do którego muszę należeć szantażowany możliwością polowania!
08-05-2009 18:47 Spring To stworz sobie taki zwiazek ktory bedzie Ci odpowiadal, zycze powodzenia, ja juz swoj mam.
08-05-2009 15:22 Qulwap Spring! Żeby była jasność: moich nie zabezpiecza. Znam jeszcze mnóstwo takich, co twierdzą podobnie. Więc dla zabezpieczenia ciebie w cokolwiek nie zmuszajcie mnie do płacenia. Ja też się potrafię sam zabezpieczyć- nie potrzebuję nadzorcy.
08-05-2009 14:44 Spring Zeby byla jasnosc, od zabezpieczenioa moich aspiracji, mam samego siebie, a nie jakies struktury, PZL zabezpiecza moja potrzebe polowania, a to nie to samo.
08-05-2009 13:37 Qulwap Spring! I o to właśnie chodzi, że ta struktura zabezpiecza twoje aspiracje łowieckie ale pomija moje. A w demokratycznym związku rzekomo mamy prawa równe!
08-05-2009 12:28 Spring Kolego Gawlicki, przeczytalem z uwaga calosc i widzialem, ze Kolega pisal o powiatach, ale nie w uzasadnieniu do likwidacji czesci okregow. Jestem przekonany, ze obaj wiemy, co nalezy zrobic by "dobrac" sie do PZL, nalezy rozwalic istniejaca strukture, a pozniej juz bedzie z gorki. To PZL, jakie istnieje, zabezpiecza moja potrzebe polowania wystarczajaco dobrze, tj. oddziela mnie szczelnie od urzednikow administracji panstwowej i samorzadowej, oraz nie usiluje mi pomagac kiedy tego nie potrzebuje. Bedzie tak dopoty, dopoki stolki w PZL beda wystarczajaco atrakcyjne znaczeniowo i finansowo, nie jestem zadnym bratem-milosierdzia i nie obchodza mnie bole tych ktorzy maja klopoty, lub przerozne niezrealizowane ambicje. Wielokrotnie na forum przedstawialem uniwersalny scenariusz wszelkich reform w kontekscie reformowania PZL, ale nikt i nigdy nie podjal tematu, chyba wg, powiedzenia "krytyk i eunuch z jednej sa parafii, obaj wiedza jak, ale zaden nie potrafi"
08-05-2009 11:47 Piotr Gawlicki Kolego Spring, polecam doczytanie artykułu do końca. W przedostatnim akapicie jest również o powiatach.
08-05-2009 10:32 Qulwap Ja tam bym dostosował struktury okręgowe PZŁ do gmin! Jest ich jeszcze więcej niż powiatów i zapewne więcej rodziny i znajomych by się załapało do pracy o przepraszam: nie do pracy a na stanowiska co w dobie zafundowanego nam przez USA kryzysu gorszego od zrzucanej kiedyś stonki jest "dla nasz" bardzo korzystne! "No co? Pomożecie? No!"
08-05-2009 09:37 Spring Autor pisze, cytuje; "Powraca co jakiś czas dyskusja nt. ilości okręgów w Polskim Związku Łowieckim. Kierujący obecnie Zrzeszeniem działacze rozpoczynali swoje łowieckie doświadczenie w kierowaniu Zrzeszeniem w latach 70-tych ub. wieku, kiedy to zmieniono podział administracyjny kraju na 49 województw i równocześnie na tyle samo okręgów podzielono strukturę Zrzeszenia. Strukturę 49 okręgów Polskiego Związku Łowieckiego doskonalono w czasach PRL, a od kiedy państwo polskie od niej odeszło, PZŁ trzyma się jej kurczowo. Rozumiem tę miłość do 49 okręgów, bo przez 35 lat istnienia okręgów wykształciły się się w nich takie relacje pomiędzy okręgowymi i krajowymi organami Zrzeszenia, które gwarantują spokojne doczekanie emerytury tak działaczom zatrudnionym, jak i tym powołanym." koniec cytatu.

Ta czesc wypowiedzi jest dokladnie wlasnie z tamtych, 70-tych lat i nie zawiera argumentow merytorycznych, obaj wiemy do czego kolejnej wladzy sluzyly gruntowne zmiany "geografii" administracji. Rzeczywiscie panstwo polskie "odeszlo" od 49 wojewodztw, ale wprowadzilo blisko 400 powiatow, co autor czujnie przemilcza. W poprzedniej czesci artykulu, autor kladl nacisk na podmiotowosc i demokracje w PZL, wiec nalezy oczekiwac, ze mysliwi wlasnymi rekami powinni zlikwidowac wlasne okregi w co watpie i jestem przeciwko likwidacji mojego okregu, a inne to nie moje zmartwienie, obecna strukture uwazam za optymalna.
07-05-2009 17:46 KO 16 to max ile moze byc a dla mnie to nawet mogloby ich nie byc, kolo jako czlonek PZŁ w siedziba w Warszawie, łowczy powiatowy i koniec,
po co mi ZO?? kontakt po zdaniu egz mam z nim jedynie gdy wzywa mnie rzecznik lub sad lowiecki.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.