DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Piotr Gawlicki02-07-2015
Jak zjazdy, to ORŁ bezkarnie naruszają statut PZŁ

Znając lekceważący stosunek do zapisów statutu organizatorów zjazdów okręgowych, czyli członków okręgowych rad łowieckich, vide zjazd w Gdańsku w 2010 r., zainteresowałem się, czy 5 lat później dokumenty zjazdowe przygotowano zgodnie ze statutu PZŁ. Zwróciłem się imiennie email'ami do wszystkich prezesów ORŁ w kraju z prośbą o udostępnienie przekazanych delegatom projektów porządku i regulaminu obrad zjazdu w ich okręgach. Pozytywnie odpowiedział tylko prezes ORŁ w Kaliszu kol. Wojciech Szostakowski, przysyłając projekt porządku obrad oraz projekt regulaminu obrad zjazdu w Kaliszu, a biura Poznań, Jelenia Góra i dzisiaj Krosno przysłały jedynie porządek obrad, odmawiając udostępnienia projektu regulaminu.

Odezwali się również prezesi ORŁ w Piotrkowie Trybunalskim kol. Leon Ciecierski, w Nowym Sączu kol. Tadeusz Kubacki, w Koninie kol. Bronisław Rowecki, w Radomiu kol. Andrzej Szczypiór, w Ostrołęce kol. mgr Robert Kluczek, w Zielonej Górze kol. mgr Bolesław Tatarzyński, w Toruniu kol. dr Maciej Janiszewski w Ciechanowie kol. mgr Marek Szadkowski i w Sieradzu Aleksander Rawski, odmawiając udostępnienia tych dokumentów, ponieważ ich ORŁ, cytuję: ....nie dysponuje własnym biurem oraz środkami technicznymi pozwalającymi udzielić odpowiedzi w formie wskazanej przez Pana Redaktora..., czyli wykonać skany lub kserokopie i piszą dalej: ...Nie możemy natomiast udostępnić regulaminu obrad Okręgowego Zjazdu Delegatów ponieważ zostanie uchwalony dopiero na Zjeździe..., tak jakby nagle zapomnieli, że projekty tych regulaminów wysłali do delegatów. Wszystkie pisma mają jednakową treść, co jednoznacznie wskazuje na przygotowanie ich w Warszawie na Nowym Świecie i w najbliższych dniach powinniśmy spodziewać się podobnych odpowiedzi od pozostałych prezesów ORŁ, jeżeli w ogóle pofatygują się odpowiedzieć.

Panowie prezesi z okręgów wymienionych wyżej i ci pozostali, którzy takie same pisma wysłaliście lub wyślecie, czy nie jest Wam wstyd, że nie potraficie sami zdecydować, czy udostępnić to, co jest publicznie znane, albo nie udostępnić i wskazać swoje powody takiej decyzji, tylko idziecie na pasku Nowego Światu, tak jakby w obawie o swoją pozycję w okręgu w następnej kadencji. Nie dość, że odmawiacie informacji, która, jak uzmysławiają Wam sądy administracyjne w kraju, jest informacją dostępną dla każdego obywatela, to jeszcze kłamiecie w żywo oczy, nt. "własnego biura" i "środków technicznych", tak jakby biura ZO nie obsługiwały ORŁ, a pisma do mnie i dokumenty zjazdowe do delegatów przygotowywały i wysyłały krasnoludki. Jak nie umiecie samemu podjąć decyzji w tak prostej sprawie, to czy kierując najwyższym organem w okręgu na co dzień, też w każdej sprawie podnosicie słuchawkę, żeby zadzwonić do Warszawy?

Nie zawiedli za to nasi czytelnicy, którzy przysłali nam kompletne dokumenty z Zielonej Góry oraz porządek i regulaminy obrad z Warszawy, Olsztyna i z Jeleniej Góry, a ja mam dokumenty z Gdańska. Pierwsze spostrzeżenie, po przejrzeniu tego co otrzymałem, wskazuje, że w praktyce większość dokumentów jest podobna i wszystkie naruszają zapisy statutu PZŁ, choć w różnym stopniu. Naruszenia te wskażę i uzasadnię poniżej, co może pomoże tym delegatom, którzy zjazd traktują poważnie, a nie tylko jako obowiązkowy spektakl gwarantujący "swoim" kolejne 5 lat na intratnych stanowiskach. Jestem przy tym realistą i zdaję sobie sprawę, że podczas większości zjazdów nikt naruszeń raczej nie podniesie, bo delegaci się nie znają, a mało kto spoza zaufanych będzie chciał się narazić, bo tu np. zbliża się kolejna ocena poroży rogaczy.

Kworum na zjeździe

Dokumenty zjazdowe ze wszystkich okręgów zastępują statutowe pojęcie kworum zjazdu, rozbudowaną konstrukcją pod tytułem "komisja mandatowa", która wg. np. ORŁ w Kaliszu ...winna stwierdzić ważność poszczególnych mandatów (rozpatrzyć wszystkie ewentualne wnioski w zakresie prawidłowości wyborów dokonanych przez walne zgromadzenia kół łowieckich), właściwą ilość delegatów z poszczególnego koła, ilość obecnych podczas obrad na ogólną ilość delegatów...., a dalej ...komisja władna jest stwierdzić nieważność mandatu.

Kompletna bzdura. Organem nadzorczym nad uchwałami dot. wyboru delegatów na walnych zgromadzeniach członków kół jest zgodnie ze statutem zarząd okręgowy, który jako jedyny może uchylić uchwały WZ o wyborze delegata, gdyby nastąpiły nieprawidłowości podczas wyborów lub była nieprawidłowa liczba delegatów z poszczególnych kół, unieważniając w tych kołach wybory delegatów. Poza tym każdy delegat podpisujący listę obecności na zjeździe, dostaje w sekretariacie mandat, więc w dniu zjazdu wszystko jest jasne, kto jest delegatem, bez pomocy komisji mandatowej. Komisja mandatowa nie ma żadnych kompetencji statutowych w tym względzie, a zjazd nie może swoją uchwałą nadać jej kompetencji innego organu PZŁ. Ale to nie koniec bzdur, bo projekt porządku obrad pozwala zjazdowi na przyjęcie porządku i regulaminu obrad, na wybór przewodniczących i sekretarza zjazdu oraz dokonania wyboru komisji mandatowej, wyborczej oraz uchwał i wniosków przed przyjęciem wniosku komisji mandatowej o prawomocności zjazdu, występującym dopiero w 9 punkcie porządku obrad, po przedstawieniu sprawozdania ORŁ i dyskusji. Czy możliwe jest na walnym zgromadzeniu w kole jego rozpoczęcie i prowadzenie bez stwierdzenia istnienia kworum i prawomocności zgromadzenia? Oczywiście nie, ale na zjazdach okręgowych ma to być regułą.

Przypomnijmy, że istnienie komisji mandatowej, ma swoje korzenie w czasach słusznie minionych, bo przy nie istniejącej lub słabo rozwiniętej strukturze informatycznej, ustalenie komisyjnie kto jest delegatem i czy mandat, który przywiózł ze sobą, jest prawidłowy, co dzisiaj nie jest potrzebne. Wystarczy, jak sekretariat zjazdu przyniesie prezesowi ORŁ przed otwarciem zjazdu podpisaną listę obecności informując, że wydano co najmniej 50% mandatów i jest kworum. Zresztą w Kaliszu, otwierający zjazd prezes ORŁ ma ogłosić, czy jest kworum, a mimo tego komisja mandatowa ma działać dalej. Pomijam już aspekt zmarnowanego czasu na wybór komisji mandatowej i następnie uczenia jej w sekretariacie co ma sprawdzać, kto jest, a kogo nie ma, żeby ta komisja mogła następnie ogłosić to, co jest wiadomym w sekretariacie w momencie otwarcia zjazdu. Dlatego komisję mandatową należy w ogóle usunąć z dokumentów zjazdowych, no chyba, że jej głównym zadaniem jest zgodnie z zapisem projektu w Kaliszu, możliwość stwierdzenia nieważności mandatu, celem wyeliminowania ze zjazdu delegatów myślących inaczej. A jak zrobi to niesłusznie? Nie ma problemu, bo ani od decyzji komisji mandatowej, ani od uchwał zjazdu statut odwołania nie przewiduje.

Kompetencje prezesa ORŁ na zjeździe

Inaczej jak w sprawie otwarcia walnego zgromadzenia członków koła, które najczęściej otwiera prezes koła bez takiej kompetencji w statucie, prezesowi ORŁ na zjeździe statut nadaje kompetencję otwarcia zjazdu zapisaną w § 120 ust. 8 statutu, w brzmieniu:

8. Zwyczajny okręgowy zjazd delegatów otwiera prezes ustępującej okręgowej rady
łowieckiej, który zarządza wybór przewodniczącego zjazdu. Przewodniczący zjazdu zarządza wybór od 1 do 2 zastępców przewodniczącego i sekretarza.


A co proponują delegatom dokumenty zjazdowe, cytuję:
1. Otwarcie zjazdu;
2. Przyjęcie porządku obrad;
3. Uchwalenie regulaminu obrad;
4. Wybór przewodniczącego, zastępców i sekretarza


Projekt regulaminu obrad uszczegóławia postępowanie prezesa ORŁ, który:
...poddaje pod głosowanie proponowany porządek i regulamin obrad.....

I kto mi powie, że jest to zgodne z cytowanym wyżej zapisem statutu? Zgodnie z tym zapisem, prezes ORŁ zarządza tylko wybór przewodniczącego obrad, a po jego wyborze kompetencję prezesa się kończą i dalsze obrady prowadzi właśnie wybrany przewodniczący zjazdu, zaczynając od wyboru swoich zastępców i sekretarza obrad. Zachodzi pytanie, dlaczego prawnicy ZG i członkowie ORŁ ignorują zapis statutu i chcą prezesa ORŁ do uchwalenia porządku i regulaminu obrad, a nie zgodnie ze statutem, tylko przewodniczącego obrad? Proszę spróbować sobie samemu odpowiedzieć na to pytanie, a dla mnie jest to po prostu gwarancja prowadzenia zjazdu w sposób zgodny z wolą działaczy zapisaną w projekcie regulaminu obrad, żeby delegaci nie zamieszali czegoś na zjeździe, bo a nuż wybraliby na przewodniczącego kogoś, kto poprowdziły zjazd inaczej, jak zaplanowali to działacze.

Muszę przy tym przyznać, że z powyżej opisanego naruszenia statutu nie popełniły ORŁ w Olsztynie, Warszawie, Poznaniu i Jeleniej Górze, które zgodnie ze statutem zaproponowały wybór przewodniczącego na wstępie obrad, nie pozwalając prezesowi ORŁ na przeprowadzenie uchwały o przyjęciu porządku i regulaminu obrad. Jednak ORŁ w Olsztynie i Warszawie nie ustrzegły się błędu, nakazując prezesowi ORŁ przeprowadzenie wyboru 2 zastępców przewodniczącego i sekretarza, choć przewodniczący jest już wybrany i to on powinien dalej prowadzić obrady. Jak chciał to zrobić Poznań nie wiem, bo projektu regulaminu mi nie przysłał.

Goście zjazdu

W tej sprawie statut PZŁ jest jednoznaczy, wymieniając taksatywnie osoby, które mogą uczestniczyć w zjeździe w charakterz gości. Reguluje to § 121 ust.1 statutu, w brzmieniu następującym:

1. W okręgowym zjeździe delegatów mogą brać udział członkowie honorowi mający miejsce stałego zamieszkania na terenie okręgu, członkowie okręgowej rady łowieckiej oraz zarządu okręgowego, prezes okręgowego sądu łowieckiego, przewodniczący okręgowej komisji rewizyjnej oraz okręgowy rzecznik dyscyplinarny, a także delegowani przedstawiciele krajowych organów Zrzeszenia.

Jasny zapis? Jasny, ale nie dla autorów projektów regulaminu, które przyjąć mają delegaci na zjazdach. Projekty niektórych regulaminów dodają do tej listy, oprócz gości, których w liczbie nieograniczonej może zapraszać ORŁ, również:
1. członków okręgowego sądu łowieckiego;
2. członków okręgowej komisji rewizyjnej;
3. członków zespółu okręgowego rzecznika dyscyplinarnego;
4. członków honorowych PZŁ spoza okręgu.

Co daje taka liczba kilkudziesięciu dodatkowych gości, których, zgodnie z regulaminem, imienną listę przekazuje się przewodniczącemu zjazdu? Mąci w głowach delegatów, bo goście, choć nie głosujący, mogą aktywnie wypowiadać się na zjeździe i to w sposób nieograniczony, w przeciwieństwie do delegatów. O ile delegatom projekty regulaminów zakreślają limit czasowy wypowiedzi na 5 minut, to ...Ograniczenie to nie dotyczy gości Zjazdu., oraz druga zasada, występująca w Kaliszu i Zielonej Górze, że delegat występujący w dyskusji może zabrać głos tylko jeden raz. W ten sposób goście mogą skutecznie "zagadać" zjazd, żeby takich jak przykładowo ja, nie dopuszczać do głosu, a jak już głos zabiorą, to tylko jeden raz i tylko przez 5 minut. To proszę mi powiedzieć, czy na zjeździe ważniejszy jest delegat, czy też członek organów okręgowych, który nie uzyskał zaufania w swoim kole i nie został delegatem, ale został gościem zjazdu i może się wypowiadać ile tylko chce?

Opisanego powyżej naruszenia statutu nie popełniły ORŁ w Olsztynie, Warszawie i Jeleniej Górze, które zgodnie ze statutem wstawiły do projektu regulaminu obrad cytowany wyżej zapis statutowy, chociaż nie omieszkały dodać od siebie, że goście ci biorą udział w zjeździe ...z głosem doradczym.... czego w statucie nie ma, więc ten zapis również nie powinien się znaleźć w regulaminie zjazdu.

Wybory podczas zjazdu

O sposobie wyborów większością zwykłą zapisaną w § 168 ust.1 statutu PZŁ napisano już tomy, w czym również ja aktywnie uczestniczyłem. Wydaje mi się również, iż w tej sprawie identyczne z moim stanowisko zajmują organa krajowe PZŁ, co sprowadza się do tego, że podczas wyborów na zjeździe członków organów PZŁ, w tym członków ORŁ, delegatów na zjazd krajowy i członka NRŁ, należy każdemu kandydatowi zliczać głosy "za" i "przeciw", żeby przez prównanie liczby tych głosów określić, czy dany kandydat otrzymał więcej głosów "za" niż "przeciw", żeby traktować go jako wybranego. Przykład tego, że jest to trudne do zrozumienia dla działaczy PZŁ dawał zjazd w Gdańsku w 2010 r., o czym wówczas szczegółowo pisałem. Pomimo nauki płynącej z tamtych wyborów oraz praktyki z wyborów na walnych zgromadzeniach w kołach, ta prosta zasada "więcej za niż przeciw" nie może się przez okręgowe rady łowieckie przebić, co znajduje odbicie np. w projekcie regulaminu zjazdu w Kaliszu i Zielonej Górze. Stanowią one, że:
...Za wybranych do okręgowej rady łowieckiej oraz delegatów na zjazd krajowy uważa się kolegów, którzy otrzymali kolejną najwyższą liczbę głosów...

Ile razy trzeba tłumaczyć działaczom PZŁ, że wybory kolejno najwyższą liczbą głosów, to nie wybory statutową większościa zwykłą, tylko większością względną, którą usunięto z projektu statutu przed jego uchwaleniem w 2005 r.? Jeszcze raz odsyłam to przywołanego wyżej zjazdu w Gdańsku, tam też wpierw ogłoszono wygranych wg kolejności otrzymanych głosów, a dopiero potem powtórzono wybory, żeby wybrać tylko tych, którzy otrzymaki "więcej głosów za niż przeciw". W tym roku szykują się podobne scenariusze, które mogą doprowadzić do konieczności powtórzenia zjazdu, jak to miało miejsce w Ostrołęce i w Koninie w roku 2010.

Prawidłowo do sprawy wyborów podeszły ORŁ w Warszawie, Olsztynie i Gdańsku, a może i w Jeleniej Górze, choć tu o głosowaniu mówi się, że zasady głosowania ogłosi komisja skrutacyjna, co chyba nie jest jej zadaniem, bo powinien to określać regulamin przyjęty przez zjazd.

Inne sprawy z dokumentów na zjazdy

  1. Wybór protokolantów. To wymyślono w Kaliszu, a przecież przez analogie do przywołanych w statucie funkcji sekretarza zarządu i sekretarza walnego Zgromadzenia, to sekretarz odpowiada za protokół. Jeżeli potrzebuje do tego np. sprzętu nagrywającego, stenopistów, czy innych osób notujących, co potem sekretarz zamieści w protokole, to on sam decyduje, jak zorganizuje sobie pracę i nie może angażować do tego zjazdu, dla którego statut nie przewiduje funkcji protokolantów.


  2. Sprawozdanie ORŁ. Zjazd na podstawie § 124 ust.2 statutu rozpatruje i zatwierdza sprawozdania z działalności okręgowych organów Zrzeszenia, a nie sprawozdanie z działalności okręgowej rady łowieckiej, jak proponuje regulamin z Kalisza i Zielonej Góry.


  3. Wybór członka do Naczelnej Rady Łowieckiej. Zjazd na podstawie § 124 ust.3 pkt 3) statutu wybiera członka NRŁ oraz w ustalonej kolejności jego zastępców, a nie przeprowadza oddzielnych wyborów na zastępcę członka NRŁ, jak nakazuje projekt regulaminu obrad w Kaliszu, tylko ustala się kolejność, w jakiej nie wybrani do NRŁ mogą pełnić funkcję zastępców, na wypadek, gdyby taka sytuacja zaistniała


  4. Obecność na sali obrad. Zapominając o tym, że bycie delegatem jest prawem członka, regulamin zamienia to prawo na obowiązek, nakazując stałą obecność na sali podczas zjazdu we wszystkich znanych mi regulaminach. Gdyby przyjąć za właściwe istnienie obowiązku stałej obecności na sali obrad, to skorzystanie z toalety inaczej jak w czasie przerwy, byłaby przewinieniem dyscyplinarnym ściganym przez rzeczników na podstawie art. 35b ustawy 'Prawo łowieckie'. Czy autorzy tego regulaminu nie widzą bezsensu takiego zapisu?


  5. Odbieranie głosu delegatom. Zapis typowy dla czasów słusznie minionych, gwarantujący, że żaden krytyczny głos nie padnie z trybuny zjazdu. Każda wypowiedź krytyczna wobec PZŁ, zjazdu, organów okręgowych, prezydium zjazdu, etc. może być przez przewodniczącego potraktowana jako wypowiedź uwłaczających powadze zjazdu lub godności członka PZŁ, albo uznana za wykorzystywanie trybuny zjazdowej dla celów osobistych, bo ktoś z opozycji skrytykuje członków organów okręgowych lub sam zgłosi swoją kandydaturę w wyborach. Wstyd, że w 26 lat po 1989 r. takie zapisy regulaminu rodem z PRL-u pokazują się w projekcie uchwały Związku, nazywającego siebie "demokratycznym".


  6. Kandydaci w wyborach do organów. Regulamin w Kaliszu zakłada, że wybory odbywają się z zachowaniem zasad demokracji. Piękne słowa, ale czy można w to wierzyć, jeżeli wg żadnego regulaminu kandydaci nie jest proszeni nawet o krótką wypowiedź na temat swojej ewentualnej pracy w organach, a delegaci nie mają żadnej możliwości zadania kandydatowi nawet najprostszego pytania, np. czy nie był karany z kodeksu karnego, albo, czy nie zabrano mu pozwolenia na broń. Wg regulaminu z Zielonej Góry, każdy delegat może zgłosić tylko jedną kandydaturę do ORŁ, a regulaminy z Olsztyna i Gdańska zastrzegają, żeby kandydatury do organów uzasadniać krótko. Czy obawa, że ktoś z "opozycji" zgłosi kilku podobnie myślących, bo ci "swoi" zgłoszą się nawzajem, albo zbyt długo będzie mówił o kandydacie, nakazuje taki zapis?
    Również w Zielonej Górze, przewodniczący zjazdu ma zgłaszać kandydatury, wytypowane w rejonach hodowlanych. Dzisiaj jeszcze niby nie wiadomo, kto będzie przewodniczącym zjazdu, ale już wiadomo, że to on zgłosi tych kandydatów. Czyste jasnowidztwo?

Jak zaznaczyłem na wstępie, nie miałem dostępu do dokumentów, jakie delegaci otrzymali w większości okręgów. Prawdopodobnie przeglądając porządek i regulamin obrad ze wszystkich pozostałych okręgów, znalazłbym dużo więcej uchybień. Sądzę jednak, że już tylko przykłady wyżej pozwalają postawić tezę, że zaangażowanie działaczy w okręgach w organizację zjazdów jest w pełni adekwatne dla znaczenia tych zjazdów. Zjazdy nie mają żadnego, ale to żadnego znaczenia dla myśliwych w okręgu, a ich funkcją jest tylko zagwarantowanie "swoim" stanowisk na kolejna 5 lat. I to nawet nie wszystkim, bo najwyższe stanowisko w okręgu, przewodniczącego ZO i łowczego okręgowego obsadza ustępujący przewodniczący zarządu głównego. I co tu mówić o tym, że delegaci coś mogą, albo cokolwiek od nich zależy w okręgu. Nic nie zależy i nie mają oni żadnego, ale to żadnego wpływu na to, jak okręg będzie działał przez kolejne 5 lat. Tak było przez ostatnie 60 lat i nie zanosi się na jakakolwiek zmianę po zjazdach okręgowych i krajowym organizowanych w roku bieżącym. Taka jest po prostu smutna prawda o "demokracji" w Związku.





14-07-2015 16:25 Jurekel Wniosek ? Jaki z tego wniosek ?
Przysłowie powiada . Jak sobie .......
Oni mają Redakcję w nosie chyba nawet trochę bardzo z jakiegoś powodu.
No nieładnie i niedobrze .
14-07-2015 13:26 Redakcja portalu Prezes ORŁ w Koninie mgr inż. Bronisław Rowecki, prezes ORŁ w Wałbrzychu Kazimierz Pękała i prezes ORŁ w Łomży mgr inż. Jerzy Włostowski dołączyli do wymienionych wcześniej prezesów i przysłali otrzymaną z Nowego Światu ściągę informującą, że nie dysponują własnym biurem, a regulamin zjazdu uchwali dopiero zjazd.
07-07-2015 11:10 Redakcja portalu Prezes ORŁ w Sieradzu kol. Aleksander Rawski, prezes ORŁ w Lublinie kol. Mirosław Guściora, prezes ORŁ w Tarnowie Henryk Gąsior oraz prezes ORŁ w Koszalinie kol. Ignacy Jóźwiak dołączyli do wymienionych wcześniej prezesów i przysłali otrzymaną z Nowego Światu ściągę informującą, że nie dysponują własnym biurem, a regulamin zjazdu uchwali dopiero zjazd.
05-07-2015 09:42 Piotr Gawlicki Kolego harap, prezesi proszeni byli o udostępnienie PROJEKTÓW porządku i regulaminu obrad wysłanych delegatom, a to, że przepisują wzór odpowiedzi otrzymany z Nowego Świata jest faktem potwierdzonym pismami kolejnych prezesów.
05-07-2015 09:29 harap 
Panie Gawlicki! Nie tak dawno pisałeś,że wymówkę dot. braku własnego biura i środków technicznych na odpowiedź, miała jedna z RO, a teraz uogólniasz pisząc: "Odezwali się również prezesi ORŁ w Piotrkowie Trybunalskim kol. Leon Ciecierski, w Nowym Sączu kol. Tadeusz Kubacki, w Koninie kol. Bronisław Rowecki, w Radomiu kol. Andrzej Szczypiór, w Ostrołęce kol. mgr Robert Kluczek, w Zielonej Górze kol. mgr Bolesław Tatarzyński, w Toruniu kol. dr Maciej Janiszewski w Ciechanowie kol. mgr Marek Szadkowski i w Sieradzu Aleksander Rawski, odmawiając udostępnienia tych dokumentów, ponieważ ich ORŁ, cytuję: ....nie dysponuje własnym biurem oraz środkami technicznymi pozwalającymi udzielić odpowiedzi w formie wskazanej przez Pana Redaktora..., czyli wykonać skany lub kserokopie i piszą dalej(...). To co zmówili się Ci dzisjaj wyszczegolniani przez Szanownego Pana Redaktora - nawet co do identycznego składu użytych zdań ? : I dalej. "Nie możemy natomiast udostępnić regulaminu obrad Okręgowego Zjazdu Delegatów ponieważ zostanie uchwalony dopiero na Zjeździe..., tak jakby nagle zapomnieli, że projekty tych regulaminów wysłali do delegatów.
Nie! Pewnie nie zapomnieli, bo faktycznie są to projekty - projekty dokumentów zjazdowych,Panie Redaktorze, a nie dokumenty już obowiązujące ! Zatem mieli słuszną rację odmawiając ich przesłania , bo to delegaci zadecydują czy te projekty przyjąć jako obowiązujące, czy też je zmienić. Tak właśnie stało się w wypadku pomyłki, gdy to swego czasu Zjazd w Gdańsku uznał Pańskie sugestie.
Szanowny Panie Redaktorze, winien Pan zrozumieć, że to nie tylko Szanowny Pan Redaktor i jeszcze kilku innych - nie wymieniając - z Pańskiego otoczenia, posiada wyłączność na myślenie, bo swoją arogancją ubliżacie również w tym wypadku dziesiątkom Delegatów stanowiących Zjazdy w poszczególnych okręgach i proszę o tym pamiętać!

Z poważaniem
harap
05-07-2015 09:18 Piotr Gawlicki Jest jeszcze jedna niezgodność regulaminów obrad ze statutem PZŁ, którą opuściłem w artykule powyżej. Regulaminy obrad, które trafiły do mnie, definiują na czas zjazdu organ inny, niż robi to statut. To "prezydium zjazdu", ktore zgodnie z regulaminami, ..."kieruje obradami zjazdu."... Do prowadzenia zjazdu powołany jest statutem przewodniczący lub jego zastępca (1 lub 2), co oznacza, że obradami zjazdu w danym momencie kieruje JEDNOOSOBOWO przewodniczący lub jeden z jego zastępców, a nie żadne prezydium. Nie jest to tylko gra słów, pozwalająca jakoś nazwać przewodniczącego, jego zastępców i sekretarza zaasiadających za stołem prezydialnym, bo na zjeżdzie orientujemy się nagle, że prezes ORŁ zaprasza za stół prezydialny również przedstawiciela ZG PZŁ oraz np. zasłużonych członków swojej ORŁ i często sam się tam dosiada, a delegaci traktują ich wszystkich jako "prezydium", bo jak jest jakaś kontrowersja, to wszyscy za stołem prezydialnym wymieniają się uwagami, a przewodniczący wybrany z rekomendacji prezesa ORŁ jest spolegliwy wobec przedstawiciela ZG i prezesa i zadecyduje tak, jak ci nakażą, np. odebierając głos temu lub innemu. Z posiadanych przeze mnie regulaminów, tylko Zielona Góra nie przywołuje prezydium zjazdu do jego kirowania.
03-07-2015 13:58 Piotr Gawlicki Dzisiaj do niechlubnego grona prezesów ORŁ, chodzących na pasku Nowego Światu, dołączył kol. Gustaw Mroczkowski, prezes ORŁ w Warszawie, kol. Tadeusz Jabłoński, przezes ORŁ w Tarnobrzegu oraz Adam Chmielowski, prezes ORŁ w Przemyślu, przysyłając identyczne pisma jak przywołani w artykule prezesi z innych okregów. Równocześnie otrzymaliśmy porządek obrad od ORŁ w Pile i Krakowie. Mają te same makamenty, co opisane w artykule, choć ten z Piły nie zakłada, że prezes ORŁ zajmuje się przyjęciem porządku i regulaminu obrad. Dodatkowo oba okregi nawet nie próbowały udawać, że to tylko "projekt" i nazwały go po prostu "Porządkiem obrad zjazdu w dniu 11 lipca 2015 r./ 8 sierpnia 2015 r.", odpowiednio Piła i Kraków, słusznie pewnie zakładając, że i tak zjazdy go przyjmą. Projektu regulaminu obrad z Piły i Krakowa nie otrzymaliśmy.
03-07-2015 13:46 lelek_nowy Kolego Andrzeju, Twoje propozycje to utopia. Nikt i nigdy nie będzie się przejmował tym, co tam na zjeździe okregowym powiecie, czy nawet wstawicie do uchwały zjazdowej. Statut będzie taki, jakim zatwierdzi go Bloch i szkoda Waszego czasu i zaangażowania, żeby jakiekolwiek merytoryczne postulaty podnosić na zjeździe. Jak jesteście skrzyknięcie w odpowiedniej liczbie, to namieszajcie w osobach wybieranych do ORŁ i NRŁ. Jak uda się Wam wybrać większość w ORŁ, która nie akceptuje kandydata zgłoszonego przez Blocha, to go nie wybierajcie. Wybierzcie ZO, z przewodniczącym gotowym pracować bez etatu podpisywanego przez Blocha lub w ogóle nie powołujcie przewodniczącego, a pozostałych dwóch członków ZO niech robi swoje w okręgu. To jedyny sposób, który choć prawie niemożliwy do zrealizowania, pozwoli rozpocząć proces, żeby cokolwiek zmienić w Związku.
02-07-2015 18:02 Andrzej Witkowski Darz Bór.
Fakty opisane wyżej jednoznacznie świadczą o braku kompetencji członków organów Zrzeszenia przygotowujących te projekty dokumentów i braku nadzoru w PZŁ.
Niezbędne są zmiany. Moim zdaniem w pierwszej kolejności należałoby bardziej upodmiotowić członków kół i Zrzeszenia. Niezbedne są też większe uprawnienia okręgowych i naczelnej rady łowieckiej. To one powinny mieć decyzyjny wpływ na zarządy.
Apeluję do redakcji, Koleżanek i Kolegów widzących potrzebę zmian o zgłaszanie konkretnych propozycji i merytoryczna dyskusję nad tymi propozycjami. Zorganizujmy się!
Zebranie wyborcze niestowarzyszonych w okręgu białostockim zobowiązało delegata na zjazd okręgowy do zgłoszenia wniosków (uchwał) z tego zebrania, m.in o wykreślenie w paragrafie 127 p. 11a Statutu PZŁ, słów"...w uzgodnieniu z Łowczym Krajowym, ...' i wybory delegatów w liczbie jednego na każdą pełną liczbę 20 członków niestowarzyszonych w okręgu (a nie obecnych na zebraniu). Zebrani uznali, jako bardzo istotną, potrzebę samodzielnego i nieskrępowanego wyboru łowczych okręgowych przez ORŁ. Ponadto uznali za konieczne włączenie członków niestowarzyszonych w realizację wszystkich zadań Zrzeszenia, wypełniania wszystkich obowiązków i korzystania z wszystkich praw członkowskich. Dla tych, którzy nie chcą się ograniczać wyłącznie do polowania, zaproponowano możliwość tworzenia kół łowieckich bez obowiązku posiadania przez nie obwodu łowieckiego.
Sądzę, że warto o tym i o innych problemach, dyskutować.
Darz Bór.
02-07-2015 17:40 werant P.S. Sprostowanie; "w Zielonej Górze kol. mgr Bolesław Tatarzycki" - wiceprezes NRŁ, prezes ORŁ w Zielonej Górze.
"Zawiódł" po raz kolejny, inż. Zdzisław Rudkiewicz przwodniczący ZO PZŁ.
"DB"
02-07-2015 13:25 werant Teza jest właściwa, potwierdzona wieloma przykładami. Pytanie do delegatów; jak długo jeszcze "dadzą wodzić się za nos", etatowym i nie tylko "działaczom" Zrzeszenia?
"DB"

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.