DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Stanisław Pawluk18-10-2006
Zrobieni w "Jelenia"; II

(czyli: Śladem naszych interwencji)

Po opublikowaniu w naszym dzienniku opisu gospodarki w „Towarzystwie Prawidłowego Łowiectwa KŁ nr 3 „Jeleń”” w Lublinie otrzymałem sporo telefonów. Odezwał się także w komentarzu do poprzedniego mojego artykułu zakamuflowany, prawdopodobnie członek tego koła, ukrywający się pod pseudonimem „mendea111”, zarzucając mi brak obiektywizmu w podawnych faktach.

Z poczucia odpowiedzialności udałem się jeszcze kilkakrotnie w teren, przeprowadziłem ponownie rozmowy z kilkoma osobami z zamiarem sprostowania ewentualnych nieścisłości. Negatywne opisy kolejny raz potwierdziły się, ba! Wyszły nowe bardzo ciekawe okoliczności. Zarzuty „mendea111” dotyczące dziennikarza „Dziennika Wschodniego”, co do pokrewieństwa okazały się zwykłym kłamstwem, rzekoma niezauważona współpraca z młodzieżą szkolną - opisem wydarzeń wirtualnych, słowem: anonimowy „mendea111” wylał z siebie stek bzdur, z którymi polemika nie wydawała mi się godna klawiatury.

Mój opis wydarzeń w Towarzystwie (nie)Prawidłowego Łowiectwa KŁ nr 3 „Jeleń” odbił się głośnym echem w środowisku łowieckim Lubelszczyzny. Wycinki prasy lokalnej oraz wydruki z dziennika "Łowiecki” znalazły się na biurkach starosty łęczyńskiego, ministra środowiska, ZG PZŁ i w instytucjach zainteresowanych łowiectwem od strony ochrony przyrody. Zainteresowanie wyraził min. starosta łęczyński, zwracając się do ZO PZŁ w Lublinie z pismem sugerującym baczniejszą uwagę nad powierzonymi obwodami. Zatroskanie starosty sytuacją jest oczywiste, zwłaszcza, że łowczy okręgowy Karol Cichowski w swych pismach rutynowo zapewnia, że „jest to wynikiem pieniactwa skarżącego” albo: „lustracja w terenie nie potwierdziła zarzutów” i „prowadzący postępowanie ORD nie znalazł podstaw do.....” co w lubelskim zyskało miana „wybielania”. Tzw. dowody materialne w postaci opisów w miejscowej prasie poparte zdjęciami oraz filmem video malowało zupełnie odmienny obraz gospodarki łowieckiej zwłaszcza na najatrakcyjniejszym w kole obwodzie 142. Po krytycznych materiałach i bezskutecznych próbach zamknięcia ust mediom, Towarzystwo (nie)Prawidłowego Łowiectwa przystąpiło do działań. Zmobilizowano członków i wzięto się do pracy.

Niebawem starostwo powiatowe w Łęcznej, reprezentant skarbu państwa, otrzymało pismo podpisane przez łowczego okręgowego Karola Cichowskiego, zapraszające do udziału w kontroli obwodu 142 w dniu 17 października 2006.

O wyznaczonym czasie.....

...spotykamy się pod Urzędem Gminy w Milejowie. Leśnictwo Świdnik reprezentuje Stanisław Błasiak, mąż etatowej pracowniczki ZO w Lublinie, były kierownik OHZ Wierzchowiska. W marcu br. był także w komisji kontrolującej gospodarkę łowiecką na tym obwodzie. Miało to miejsce po artykule krytycznym w Dzienniku Wschodnim. Wówczas, komisja z jego udziałem nie stwierdziła żadnych uchybień. ZO w Lublinie reprezentuje Rodion Łuczeńczyk - wieloletni instruktor, a Towarzystwo (nie)Prawidłowego Łowiectwa KŁ nr 3 „Jeleń” łowczy Wojciech Kraska. Jako obserwator wystąpił niżej podpisany, dokumentując konrolę zdjęciami zamieszczonymi w galerii. Na tzw. „chybił trafił” proponuję rozpoczęcie tej podróży od obejrzenia Bilska, o którym wiem, że jest intensywnie eksploatowane łowiecko. Miejsce to jest bardzo ulubione przez dziki, sarny, a także..... żółwie błotne. Ten niespotykany już praktycznie nigdzie więcej żółw jest powodem szczególnej troski państwa i Poleskiego Parku Narodowego. Właśnie na tej około 300 ha łące planowane jest utworzenie stref jego ochrony. W rozporządzeniu Wojewody Lubelskiego z dnia 7 sierpnia 2003 roku, ogłoszonym min. w Dzienniku Urzędowym Województwa Lubelskiego nr 117, teren ten jest wyłączony z użytkowania łowieckiego. Mimo to, w samym centrum wyłączonego obszaru stoi najatrakcyjniejsza pod względem łowieckim ambona nr 1 (fot. 1). Kilkadziesiąt metrów dalej stoi „prywatna” zwyżka strażnika obwodu Michała Fedde. Według książki wyjść w łowisko, znajdującej się w leśniczówce Dorohucza (fot. 15, 15a), na 91 wszystkich wpisów aż 56 wskazuje polowania wykonywane na tym terenie. Na wyłączonym z użytkowania Bilsku strzelono w tym sezonie min. dwa dziki.

Pod amboną nr 1 ktoś wywalił zepsute jabłka, zeszłoroczne ziemniaki i obierki oraz trudne do rozpoznania ziarno bardziej przypominające zamiecione śmiecie niż pokarm (fot. 18). Ułożone w miejscu dogodnym do strzału nie jest brane przez zwierzynę, a dziki ruszyły torf obok jakby chciały zaznaczyć, iż ten „pokarm” nie nadaje się do spożycia.

Tuż w pobliżu leśniczówki (fot. 2) obok której znajduje się magazyn karmy wielkości garażu na malucha, niemalże dotykając drogi dojazdowej, stoi resztkami sił wsparta o grube drzewa ambona myśliwska. Chyba jedynie dzięki wsparciu tych drzew nie zwaliła się jeszcze na ziemię, albo co gorsza, na jakiegoś grzybiarza (fot. 3, 4, 16, 17). Zapewne wówczas tłumaczenie łowczego W. Kraski, że on jej nie ma w ewidencji, że nic o niej nie wiedział, że to jakaś dzika konstrukcja, na niewiele by się zdały, bo to koło prowadzi gospodarkę łowiecką w obwodzie i musi brać odpowiedzialność za znajdujące się tam urządzenia łowieckie. Komisja ogląda przysparzającą zdrowym drzewom korników konstrukcję, bez uzewnętrzniania swoich emocji.

Z drugiej strony leśniczówki odwiedzamy paśnik (fot. 5). Rodion Łuczeńczyk wywala z niego stare, zgniłe i wydające niemiłą woń siano (fot. 6). Nie ukrywam zdziwienia, że oba te „urządzenia łowieckie” leżące na wyciągniecie ręki od często uczęszczanych dróg i niemalże pod oknem leśniczówki uchowały się, mimo widocznej mobilizacji członków koła.

Odwiedzamy jeszcze ambonę wskazaną przez łowczego Wojciecha Kraskę, jako ambonę nr 3, malowniczo położoną na skraju zagajnika nad brzegiem sporego oczka i pola z oziminą. Wojciech Kraska zaprasza jeszcze do odwiedzenia ambony postawionej w dobrym, jak twierdzi, miejscu przez wywalonych z koła dwu myśliwych. W brzozowym zagajniku stoi trójkątna ambona (fot. 8, 9) przykryta dachem od samochodu. Jej widok nie wywołuje pozytywnych doznań. Estetyka tego „urządzenia” daleko odbiega od ogólnie przyjętych norm. Łowczy W. Kraska wyjaśnia, że nie jest w stanie jej usunąć, gdyż wyrzucony z koła kolega usytuował ją na swoim gruncie, żeby wykonywać z niej zdjęcia.

Jadąc dalej odwiedzamy miejsca, gdzie jeszcze w piątek stały podobne do oglądanej przed chwilą dwie ambony. Świeże ślady ciągnika oraz trociny na miejscu gdzie stały nogi ambony świadczą, że prace w łowisku trwały prawie do końca przed przybyciem zapowiedzianej kontroli. Także ambona nad niewielkim bagienkiem (fot. 13, 14), z której lubił polować leśniczy z drugiej na tym obwodzie leśniczówki, w piątek jeszcze przybita do drzew wielkimi gwoździami, także została usunięta. Odjeżdżający tuż przed nami ciągnik nie zdążył zabrać pozostawionych w stosie desek pozostałości po rozebranej kabinie ambony, wyciętej wraz z drzewami, do których była przybita (fot. 10).

Wojciech Kraska pokazuje nam jeszcze ściętą, w sposób w jaki robotnik leśny na pewno by piły nie przyłożył, ambonę (fot. 7). Twierdzi, że była to także ambona postawiona na dziko. Wieloletnia kabina wskazuje, że mogłaby ona dalej służyc i jej zniszczenie uzasadniane nielegalnością postawienia nie trafia mi do przekonania. Fakt nie usunięcia zwalonej budowli z lasu W. Kraska tłumaczy tym, że wewnątrz niej żyją szerszenie.

A miało być tak pięknie........

W lesie nie ma ani jednej lizawki. W. Kraska twierdzi, że zwierzyna znajdzie sobie sól w skrzynkach przy paśnikach. Przeniesienie paśników z miejsc znanych zwierzynie i do tej pory znajdujących się w miejscach spokojnych, z dala od uczęszczanych dróg, W. Kraska tłumaczy możliwością dojazdu w zimie. Tak jakby wygoda dokarmiających była sprawa najistotniejszą. Nie potrafi także logicznie wyjaśnić, dlaczego wszystkie paśniki skoncentrowane są w pobliżu leśniczówek. Nie otrzymuję także odpowiedzi dlaczego tzw. chłopski las zajmujący dość sporą powierzchnię obwodu, nie posiada żadnego paśnika. Moja uwaga, że tam też żyją zwierzęta pozostaje bez reakcji. Wyciągam, nie wiem czy słuszny wniosek, że cała akcja przeniesienia paśników wykonana została jedynie dla celów propagandowych bez uwzględniania potrzeb zwierzyny.

Na zakończenie kontroli odwiedzamy leśniczówkę Milejów, gdzie znajduje się druga dla obwodu 142 książka ewidencji myśliwych na polowaniu indywidualnym (fot. 11, 12). Na moje pytanie dlaczego istnieją dwie książki na jednym obwodzie W. Kraska odpowiada pytaniem: a dlaczego nie? Wraz z instruktorem Rodionem Łuczeńczykiem próbują mnie przekonać, że taki stan nie narusza ustawy Prawo Łowieckie.

Pytam także, dlaczego koło W. Kraski poluje na terenie będącym pod ochroną i nie wchodzącym w skaład obwodu łowieckiego. Pokazuję wyciąg z rejestru obwodów z Dziennika Urzędowego, w którym wymieniając obszar jasno stoi: ...”z wyłączeniem projektowanych rezerwatów przyrody „Bilsko” i „Dorohucza”. W. Kraska bagatelizuje temat. Twierdzi, że jeśli „projektowane” to niezobowiązujące. Mimo to, sięga po kolejnego w krótkim czasie papierosa.

Zarząd Okręgowy w Lublinie otrzymując jakąś uwagę czy skargę jak miało to miejsce w przypadku opisywanego koła, kiedy otrzymał pismo od starosty, rutynowo stwierdza, że „lustracja w terenie nie potwierdziła stawianych zarzutów”. Zapewne i w tym przypadku Karol Cichowski łowczy okręgowy wystosuje podobną treść i wszystko będzie normalnie. Czyli byle jak...... A prawo i prawidłowo prowadzona gospodarka łowiecka? Towarzystwa (nie)Prawidłowego Łowiectwa.... nie tyczy!

PS - jak otrzymamy stanowisko ZO PZŁ po powyższej kontroli, przedstawimy ją naszm czytelnikom.




08-11-2006 13:12 Kulwap Zapytaj Adamiaka czym myje naczynia. Jeśli o mnie chodzi to dopuszczam fakt, że może jeśc z brudnych. Mi to lotto....
08-11-2006 11:45 zamur69 A ja nie jestem medea111. Dodam, że bzdurami wipisywanymi przez Kulwapa są między innymi półki kłusownicze wykonane /wg jego mylnych informacji przez myśliwych polujących w Jeleniu/. Ponadto nie słyszałem nigdy żeby ktoś usuwał z nęciska nie pobranej przez zwierzynę karmy /np.ziemniaki, czy nawet obierki/ tym bardziej jeżeli w niej znajdują się różnego rodzaju "odstraszacze" o zapachu chemikaliów. W/w karma jest w pełni rozkładalna i wiosną przyszłego roku nie będzie po niej śladu. Natomiast ślad i nieodwracalne zanieczyszczenie środowiska pozostanie po wspomnianych odstraszaczach, środkach czystośći itp. Może Kulwapie tym się zajmiesz w międzyczasie??? Czy to nadużycie przyrody już Cię nie interesuje? Pewnie tak, bo nie dotyczy to członków Jelenia- no może jednego czy dwóch.... i Ty Kulwapie dobrze ich znasz. Ciekawe czym teraz myje naczynia Adamiak????
08-11-2006 09:57 medea111 Bilsko jest umowną nazwą jak wiele innych do przybliżenia rejonu a nie miejsca wykonywania polowania stosowaną przez myśliwych od kilkudziesięciu lat /łapanie za słowa/. A tak na marginesie ten wyłączony ściśle obszar nigdy nie został odliczony od powierzchni obwodu za który naliczana jest tenuta dzierżawna. Nie jestem kulwapie Zamurem.
Ad. Zamur. Serdecznie Cię pozdrawiam. Miło jest spotkać bratnią duszę w stadku hien.DB
08-11-2006 09:56 medea111 Bilsko jest umowną nazwą jak wiele innych do przybliżenia rejonu a nie miejsca wykonywania polowania stosowaną przez myśliwych od kilkudziesięciu lat /łapanie za słowa/. A tak na marginesie ten wyłączony ściśle obszar nigdy nie został odliczony od powierzchni obwodu za który naliczana jest tenuta dzierżawna. Nie jestem kulwapie Zamurem.
Ad. Zamur. Serdecznie Cię pozdrawiam. Miło jest spotkać bratnią duszę w stadku hien.DB
08-11-2006 09:26 Kulwap W galeri dodano: mapę obwodu z zanaczonym terenem wyłączonym oraz fotokopię książki ewidencji polowań indywidualnych w której ostentacyjnie wpisywano miejsce polowania "Bilsko" będące od lat wyłączonym dla celów zwiazanych z ochroną przyrody. Mendea111 (zamur) nie dopisał, że Ekoregion to rodzina, że podrabiali podpisy, że..... że..... że.....
link do galeri: http://www.lowiecki.pl/zdjecia/opis.php?p=6213
08-11-2006 07:54 medea111 Wreszcie przyznaje się kulwap, że jako czołowy działacz EKOREGIONU Lublin jest doroznosicielem do wszelkiej maści instytucji i instancji na własne środowisko łowieckie. Metoda jest jedna. Obsmarować kogo się da i nieważne, czy jest to prawda obiektywna, czy nie. Najważniejsze dla niego jest chodzić w glorii i chwale. A co do bezstronności tego „redaktora” to zdania nie zmieniłem. Nie cofam ani jednego słowa, które napisałem w komentarzach do poprzednich wirtualnych opisów tego autora. Podtrzymuję je, a ponadto stwierdzam, ze kulwap nic nie sprawdził i nic nie potwierdził, a te kilka osób z którymi rozmawiał to J. Świeca i Z. Adamiak tj: „wiarygodne” jego źródło informacji. Ponadto dalej twierdzę, że kulwap mija się z prawdą. Dowodem na to jest chybiony zarzut, że Koło nr 3 „Jeleń” poluje na wyłączonym z użytkowania obszarze. Sprawdziłem usytuowanie wszystkich ambon i zwyżek z mapą w ręku, czego nie uczynił kulwap. Okazuje się, że te ambony i zwyżki znajdują się poza granicami projektowanego rezerwatu. Byłem również pod opisywaną amboną nr 1 i obejrzałem dokładnie wyłożoną karmę nieopodal ambony i stwierdziłem to czego nie chciał zobaczyć kulwap. W sam środek karmy włożona została celowo szmata nasączona mydlowinami lub podobną substancją i to jest moim zdaniem jedyny powód nie pobierania karmy przez dziki. Przedstawiona czytelnikom fotografia zwyżki jakoby wykonanej przez kłusownika jest autorstwa J.Swiecy i Z.Adamiaka. Takich urządzeń poprzybijanych do drzewa gwoździami przez wymienionych było znacznie więcej i z pewnością jeszcze są, ale konia z rzędem temu kto je w krótkim czasie znajdzie i zlikwiduje. J.Świeca i Z.Adamiak je budowali, więc doskonale znają miejsce ich usytuowania więc ochoczo kulwapowi pokazują aby ten mógł pstrykać dowolnie kolejne fotografie i zarzucać Kołu Łowieckiemu kaleczenie drzew. Takimi „okazjami” na pewno kulwap nie pogardzi.Znamy te metody. Nagonka trwa.
07-11-2006 13:43 Kulwap Słowo "idiota" odnosi się do tych, co piszą według schematu podanego jako przykładowe tematy "ataku" w zamian za to, że nie mogą wykazac "bzdur", "stronniczości" i straszą jak już tu bywało- śledztwem mającym na celu znalezienia czegoś, co zdewaluowałoby podane prawdziwe argumenty. Jak dotychczas udający anonimowego zamur nie wykazał żadnych argumentów świadczących, że to co opisano jest pozbawione prawdy. Zamur: dzięki za mobilizację. Koło "Jeleń" także w świetle złożonego odwołania do NRŁ od decyzji ZG zasługuje na wiecej uwagi, niż dotychczas mu poświęciłem. Poprawię się! Słowo!.Ps.: Słowo "idiota" zapozyczyłem z oceny forumowiczów dokonanej nad facetem także obiecującym sensacje o "kulwapie" i ogłosił swoiste śledztwo w wątku "Dosier Kulwapa"- czy jakoś tak.
07-11-2006 12:56 zamur69 Ten tekst świadczy o "płyciźnie" Twoich tekstów i o niskim ilorazie inteligencji, bo wyzywanie kogoś od "idiotów" nie stoi na poziomie szanowanego redaktora i koleżeńskiego myśliwego. Pisz dalej te bzdury a jeszcze bardziej stracisz i tak niewielką wiarygodność.
07-11-2006 10:31 Kulwap Czekam. Tyle już tu się naczytałem, że trochę jeszcze też mnie ubawi... Lubię teksty o mojej służbie w UB, SB, KBW, wyrzuceniu z koła za "niekoleżeńskośc", ciąganiu "półżywego" psa za samochodem, odbieraniu obwodów, itp. itd. No i jeszcze wskazane jest dorzucenie coś o "wiejskim ORMO-u" i "że ma żółte papiery"!!! Bez tego wypowiedzi idiotów nie mają kolorytu.
07-11-2006 09:05 zamur69 Świat się jeszcze nie kończy. A czytelnicy dowiedzą się czegoś więcej o prawdzie i o niektórych dziennikarzach.
Cierpliwośći...
05-11-2006 08:41 Kulwap I podania co jest nieprawdą czytelnicy nie doczekali się.
31-10-2006 14:39 Kulwap Ad zamur: Napisz proszę, co tu jest nieprawdą? Co do stronniczości: masz rację! Jestem stronniczy. Opowiadam się za tymi, którzy takiej gospodarki jak "Jeleń" nie prowadzą, nie zostawiają w lesie śmietnika w postaci zgnilizny, nie polują na terenie przewidzianym dla ochrony przyrody i nie będącym obwodem łowieckim, nie czepiają się swoich członków tylko dlatego, że powiedzieli kilka słów prawdy. Tak! Trzymam stronę tych, co nie mają ochoty uznawac wyłącznie swoich racji. Słowem: jestem stronniczy, czego dałem dowody w sprawie "nieomylnych" władz LTM KŁ nr 9, KŁ "Łoś", KŁ "Dąbrowa" itp. I za ta stronniczośc zbieram podziękowania. Choby w liście Tomasza Rappa. Żadna mendea ani kolejny (?) anonim zamur satysfakcji z tego nie są w stanie mi odebrac. Dzięki za doping! Do zobaczenia przy kolejnej sprawie "Jelenia". Już niebawem...
31-10-2006 13:45 zamur69 ad Kulwap: o "płyciźnie" postów i neznajomości tematu reportaży przez jego autora nie będę pisać bo to nie ma sensu. Ponownie nadmieniam o stronniczości- o tym sam wiesz, ale również niech się dowiedzą czytelnicy. Z Twoich "głębokich" postów dowiedzieć się można, że zostałeś kiedyś skrzywdzony przez brać łowiecką (wyrazy współczucia) i teraz się mścisz. Ale nie tędy droga. Z chęcią poczytam o gospodarce tego koła, ale mam jedną prośbę: pisz prawdę i nie naciągaj faktów. Wybiórczo przedstawiasz wizerunek tego koła, wytykając same jego wady, które owszem istnieją, jak w każdym kole.
A jeżeli szukasz gwoździ przybitych do drzew to udaj się do pierwszego lepszego lasu niekoniecznie dzierżawionego przez "Jelenia" a będziesz miał wiecej możliwości prowadzenia śledztwa i pisania nie-prawdy podobnie jak o Towarzystwie nie-Prawidłowego Myślistwa. Pozdrawiam. PS. Czy Ty od razu miałeś ponad 7000 wpisów??????
31-10-2006 06:42 Kulwap ad zamur (mendea111???): Jako anonimowi z pierwszym (?) wpisem co świadczy, iż właśnie ten temat jest ci "najbliższy" nie powinienem ci odpowiadac, zwłaszcza po tak płytkim poście. Mimo to: ambonę postawioną przez strażnika łowieckiego Błażejewicza i przez niego ostro eksploatowaną na terenie nie stanowiącym terenu obwodu wskazał oprowadzający komisję Wojciech Kraska pokazując jednocześnie książkę obwodu z zaewidencjonowaną tą amboną jako urządzeniem łowieckim. On także posiada wiedzę kto, gdzie i kiedy urządzał nęciska. Po szczegóły udaj się do niego. Inne wpisane były do starych książek obwodu i jeśli się zachowały to możesz je tam odnaleźc. Chyba, że to kłusownicy postawili ambony prawie pod oknami leśniczówek w której mieszkają leśnicy myśliwi z "Jelenia" i polowali z nich przez ponad 15 lat!. Co do jednego mogę się zgodzic: ambony postawili kłusownicy! I przez złą gospodarkę i zaniedbanie zapomnieli je rozebrac gdy już przestały spełniac ich oczekiwania. Będziesz miał okazje o tym kole jeszcze poczytac, bo jak wynika z twego postu istnieje potrzeba dogłębnego poinformowania czytelników forum o tych i innych metodach pracy tego koła.
30-10-2006 08:42 zamur69 Ciekaw jestem kto może udowodnić wykonanie zwyżek tudzież ambon przybitych do drzewa czy wywożenie odpadów (obierki z ziemniaków itp.)przez członków TPM "Jeleń"??? Przecież mógł to uczynić każdy, np. wróg myśliwych z w/w koła lub kłusownik czy też ten, któremu zależy na złym wizerunku koła dzierżawiącego ten obwód. Dlaczego autor tego tekstu nie przejedzie się po innych obwodach i tam nie znajdzie jakichś braków czy uchybień bo zapewniam że miałby co fotografować. według mnie reportaże dotyczące członków nie-prawidłowego myślistwa są bardzo stronnicze.
19-10-2006 13:34 gekon Panie Łowczy krajowy-BLOCHU odezwij się wreszcie bo Twoi podkomendni na wschodzie strasznie "dają ciała". Chowanie głowy w piach powoduje pozostawanie tyłka na wierzchu. Przestańcie w końcu udawać że nie czytacie "Łowieckiego.." XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
AD ksywka MENDEA111: czyżby ta ksywka ma coś wspólnego z poruszaną na forum biologią MENDY i Panami Sacharukiem i WOŚ-em(czyli Wiedzą O Świecie..) POZDRAWIAM - DARZ BÓR
18-10-2006 13:26 Kulwap W galeri dodano zdjęcia ambony strażnika łowieckiego Błażejewicza wraz z nęciskiem na terenie wyłączonym z obwodu.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.