DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: hirschmann28-11-2011
Jak to się stało, że kupiłem Tikkę na Litwie i jak tego dokonałem?

Nie tak dawno postanowiłem zakupić celny sztucer w kalibrze 6,5x55SE (tzw. szwedzki mauser) wykonany ze stali nierdzewnej. Po kilku doświadczeniach z różnymi jednostkami, po głębszym namyśle, ile taka jednostka powinna kosztować, ile ważyć, jak długa powinna być, itd., wybór padł na Tikkę Varmint Stainless. Wybór w stali nierdzewnej nie był duży, a z konkurencją miałem do czynienia. Steyra Mannlicher'a Pro Huntera Stainless w tym kalibrze szczęśliwie szybko zbyłem.

Skierowałem niezwłocznie do polskiego dystrybutora produktów Sako (K... Sp. z o.o.) pytanie o koszt i co ważniejsze - termin dostawy wymarzonego sztucera, gdyż w danym momencie na stanie nie miałem żadnej jednostki w średnim czy dużym kalibrze. Odpowiedź emailowa brzmiała „cena Varminta w stainlesie bez przyspiesznika 5,300zł okres oczekiwania ok. 3-4 mies.” i potwierdzono to podczas osobistej wizyty w sklepie. Dramat, kwartał wyjęty z łowieckiego życiorysu. W desperacji postanowiłem spróbować za granicą, a że mieszkam w Warszawie, najbliżej do cywilizowanego sąsiada było mi do naszych „braci” Litwinów. Długo chwalić będę moment, w którym wpadłem na ten pomysł.

Następnego dnia odpytałem firmę Vollit (info@vollit.lt) o to samo - cenę i termin dostawy. Otrzymana propozycja - 20% taniej i maksymalnie miesiąc oczekiwania na ściągnięcie broni z Finlandii. Dysponując promesą przedstawiona mi procedura była niezbyt skomplikowana:
  1. otrzymuję emailem skan kontraktu precyzującego przedmiot, cenę i termin dostawy. Ten krok wynikał w mojej początkowej nieufności, a Vollit z wyrozumiałością się dostosował. Korespondencję prowadziłem w języku angielskim, z niemieckim też ponoć dadzą radę.
  2. zamawiam wpłacając przelewem zabezpieczenie, zamiast litewskich litów, których mój bank nie wysyłał na Litwę, przyjęli ekwiwalent w Euro
  3. Vollit zamawia w Sako i podsyła mi numer seryjny broni
  4. występuję w WPA o uprzednią zgodę przewozową czyli tzw. prior consent.
  5. po tygodniu odbieram zgodę i wysyłam jeden egzemplarz wraz z promesa do centrali w Šiaulių,
  6. cierpliwie czekam na dostawę
  7. po dojściu jednostki na Litwę Vollit we własnym zakresie załatwia sprawy z litewską policją w Wilnie, stoi w kolejce, płaci tam ponoć 72LTL za lokalne formalności, które mi wliczono w cenę i informuje mnie o możliwości odbioru broni
  8. jadę do Kowna 420 km, gdzie znajduje się jeden z oddziałów Vollit. Droga po litewskiej stronie jest bardzo dobra, z obwodnicy do sklepu jest 5min jazdy, warto mieć kilka litów w monetach na opłatę parkingową przed sklepem
  9. uważnie oglądam broń a szczególnie fakturę, by nie zapomniano wpisać numeru seryjnego i daty produkcji, płacę resztę ceny. W Kownie w sklepie można dogadać się w języku rosyjskim, polskie słowa też nie były obce nadzwyczaj życzliwemu personelowi. W przypływie entuzjazmu, że to jednak nie sen, kupuję zestaw kurtka-spodnie w zimowym kamuflażu za połowę ceny w Polsce :)
  10. nie zatrzymywany przez nikogo, gdyż na granicy nie ma już kontroli (Litwa należy do strefy Schengen), ciesząc się jak dziecko wracam do Warszawy
  11. tłumacz przysięgły za 30 zł. w ciągu 2 dni tłumaczy mi fakturę, za dopłatą szybciej.
  12. udaję się do WPA. Prócz konieczności dostarczenia tłumaczenia faktury formalności związane z rejestracją zakupionej broni są identyczne jak z zakupem w Polsce, po chwili mam Tikkę wpisaną w czerwonej książeczce.
A teraz najlepsze – mój sztucer do sklepu w Kownie trafił 2 tyg. po moim zamówieniu, rychło potem broń była w mojej szafie.

Podsumowując – cena nie była dla mnie decydująca przy wyborze sprzedawcy, choć jak to się mówi – 1000 zł (po odliczeniu benzyny i tłumacza) piechotą nie chodzi. Co aś tyczy się terminu dostawy - albo polski dystrybutor słabo „performuje” albo rzeczywiście Skandynawowie na wiele sposobów starają się wspierać Bałtów. Tak czy siak - jak Tikka to tylko na Litwie!

Bogdan





Brak komentarzy do tego listu

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.