DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Stanisław Pawluk07-10-2015
Zastrzelił kolegę - uniewinnienie uchylone

Bezpieczeństwo podczas oddawania strzału do zwierzyny musi być dla myśliwego rzeczą najważniejszą podczas wykonywania polowania i ta sprawa odbiła się głośnym echem wśród myśliwych, a także stała się znana w całej Polsce. Dwóch myśliwych wybrało się letnim wieczorem zapolować na dziki. Wojciech Ł. wraz ze Zbigniewem Czegusem, starszym i bardziej doświadczonym Kolegą, bo sam posiadał tylko jednoroczny staż łowiecki, pojechali wspólnie na polowanie i zajęli stanowiska na sąsiadujących ze sobą urządzeniach łowieckich. Wiesław Ł. zajął stanowisku przy zbożu, a Zbigniew Czegus na tzw. „wysiadce” nieopodal.

Lipcowy dzień stwarzał dobre warunki do polowania i niebawem Wiesław Ł, oddał celny - jak się następnie okazało – strzał do dzika. Ponieważ nie słyszał uderzenia kuli i nie widział padającego dzika, uznał, że spudłował i nie schodząc z ambony dla sprawdzenia skuteczności oddanego strzału polował nadal. Po około 30 minutach, w okolicach godziny 21.00 zobaczył, że dziki wróciły i wycelował, oddając strzał, po którym, jak twierdził, usłyszał jęk. Ten drugi strzał okazał się także trafny z tym, że zamiast drugiego dzika, trafił Zbigniewa Czegusa. Pechowy myśliwy powiadomił telefonicznie innego myśliwego, a ten pogotowie ratunkowe, które po przyjeździe stwierdziło zgon ofiary.

Sprawa znalazła swój finał w Sądzie Rejonowym we Włodawie, gdzie sędzia Andrzej Bronisz prowadzący rozprawę, uniewinnił Wiesława Ł. Winą za zaistniały wypadek, jak to określił w uzasadnieniu, obarczył zabitego argumentując, że nie powinien się on znajdować w miejscu gdzie został trafiony i to uznał za praktycznie jedyną przyczynę śmierci. W wyniku apelacji, sprawa trafiła do Sądu Okręgowego, który podobnie jak prokurator i rodzina zmarłego stwierdził, że nieprawidłowo odrzucone zostały przez sąd I instancji dwie opinie biegłych sądowych, nawet jeżeli występowały w nich błędy, a oparł swoje uzasadnienie wyroku na prywatnej opinii myśliwego, instruktora strzelectwa myśliwskiego Zdzisława Wosia, którą sąd II Instancji uznał za bezwartościową.

Uczestniczyliśmy z kamerą w rozprawie apelacyjnej, w której uchylono zapadły wyrok uniewinniający Sądu Rejonowego we Włodawie i zwrócono mu sprawę do ponownego rozpoznania. Relacja video z rozprawy prezentowana niżej jest swojego rodzaju przestrogę i przypomnieniem zasad bezpieczeństwa na polowaniu. Przekazujemy tę relację z rozprawy w pełni, skracając ja jedynie o samo ogłoszenie wyroku, w którym mnogość formułek prawnych jest dla zwykłego czytelnika niezrozumiała, ale prezentujemy ustne uzasadnienie wyroku wygłoszone przez Sąd Okręgowy, który uchylił wyrok uniewinniający i przekazał sprawę do powtórnego rozpoznania przez sąd I instancji.





09-10-2015 08:04 tjarek Stanisław zdążył poprawić :-))
07-10-2015 22:25 Kibic W lipcu o 21:00 zachodzi słońce, więc to jeszcze dzień. Jak można w takich warunkch nie rozpoznać człowieka, nawet gdyby szedł zbożem wysokim po szyję? A może autor relacji pomylił porę roku lub godzinę?
07-10-2015 16:19 xMateusz tjarek! Gdzie jest napisane, że "Zdzisław"?
07-10-2015 14:09 tjarek Stanisławie - zastrzelony Kolega miał na imię Zbigniew nie Zdzisław.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.