DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Piotr Gawlicki13-09-2016
W PZŁ jak zwykle, zmian nie widać

ZO w moim okręgu, a może ORŁ, najprawdopodobniej realizując wytyczne z Nowego Światu, bo chyba raczej nie z własnej inicjatywy, zaprosili wszystkich łowczych z kół w okręgu w celu przedstawienie im sytuacji związanej ze zmianami w ustawie 'Prawo łowieckie'. Zaproszenia wystosowane zostały nie do zarządów kół, tylko na prywatne adresy łowczych. Trudno zrozumieć, dlaczego wykorzystano dane osobowe łowczych, których miejsca mieszkania nie są przecież adresami podmiotów prawnych, jakimi są koła, do których adresowano spotkanie. To tak jakby Dyrektor RDLP zapraszając przedstawicieli nadleśnictw za spotkanie w sprawie rocznych planów łowieckich, wysłał je do specjalistów ds. hodowli lasu, na ich adresy domowe.

Spotkanie miało charakter posiedzenia ORŁ z udziałem łowczych kół, a w programie było przedstawienie zmian do ustawy 'Prawo łowieckie' oraz działania RDLP dot. populacji jelenia szlachetnego w kontekście Wieloletnich Łowieckich Planów Hodowlanych (WŁPH) na lata 2017 - 2027. Prezes ORŁ i członek NRŁ Marek Gorski zapowiedział, że pierwszy temat przedstawi przewodniczący Zarządu Okręgowego Piotr Ławrynowicz, a drugi przewodniczący Komisji Hodowlanej ORŁ ds. zwierzyny grubej i pracownik RDLP Roman Wasilewski. Dyskusji nad omawianymi tematami nie przewidziano, ale poinformowano, że po obu prelekcjach łowczowie mogą się rozejść, a członkowie ORŁ i działacze okręgowi spotkają się na posiedzeniu ORŁ, czy na dyskusję, czy też w innym celu, tego zebranym nie powiedziano.

Piotr Ławrynowicz rozpoczął od zakomunikowania, że brak zmian do ustawy wymaganych przez wyrok Trybunał Konstytucyjny prowadzi nas do końca istnienia obwodów łowieckich z dniem 1 kwietnia 2017 r. Takie przedstawienie sprawy, jawnie nieprawdziwe, potwierdza, że występ w radiu Wojciecha Plewki przewodniczącego ZO w Opolu, to nie był jednorazowy wyskok, tylko świadoma polityka Związku. Dalej dowiedzieliśmy się, że w PZŁ powołano zespół do współpracy z rządem i parlamentem w sprawie zmian w ustawie, którego członkiem jest m.in. Piotr Ławrynowicz. Jako sukces tego zespołu przedstawił przyjęcie do projektu rządowego zapisu, że wprowadzenia zmian do ustawy wynikające z wyroku TK zostanie przesunięte na 2018 r. Co to miałoby oznaczać dla myśliwych prelegent nie wyjaśnił, ale z kontekstu wynikało, że jeżeli parlament przyjmie jesienią zmiany do ustawy, to nie będzie nam groziło zniknięcie obwodów łowieckich od 1 kwietnia 2017 r. Trudno zrozumieć, jaki jest cel wprowadzania członków PZŁ w błąd straszeniem, że bez zmian do ustawy przestaną 1 kwietnia 2017 r. istnieć obwody łowieckie, szczególnie, że 1 kwietnia 2016 r. nie było to żadnym problemem, choć już wtedy na podstawie wyroku TK nie było w ustawie przepisu o tworzeniu obwodów łowieckich, który utracił ważność w styczniu 2016 r. Należy przypomnieć, że wyrok TK nie zlikwidował obwodów łowieckich, tylko nie pozwala na ich tworzenie od nowa i nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, żeby nie można było przyjmować rocznych planów łowieckich i polować w sezonie 2017/18, jeżeli w identycznym stanie prawnym przyjęto plany na rok 2016/17 i spokojnie polujemy w obecnym sezonie. Jedynym wytłumaczenie na takie straszenie jest próba nacisku na społeczeństwo, w tym rolników oraz chyba przede wszystkim decydentów, żeby jak najszybciej przepchać ustawę, bo ta bazując na projektach byłego posła Stanisława Wziątka oraz posłów PiS już tej kadencji, gwarantowałaby przetrwanie PZŁ, zagrożonego likwidacją, co Związek czuje, a umacniałoby jeszcze bardziej stanowiska działaczy krajowych i okręgowych, do których skóry próbują dobrać się rolnicy i wszelkiej maści "zieloni".

Równocześnie łowczy okręgowy ubolewał, że minister rolnictwa uparł się na wykreślenie z ustawy pierwszeństwa do podpisywania nowych umów dzierżawy obwodów przez dotychczasowych dzierżawców, co wg Ministra Rolnictwa ma służyć możliwości odbierania obwodów źle gospodarującym kołom, na co nie ma jakoby wpływu wielce oddany PZŁ Minister Środowiska, Jan Szyszko, odznaczony medalem "Złom", co zostało wszystkim przypomniane. Łowczy okręgowy zapewnił przy tym, że w okręgu gdańskim wszystkie koła mogą liczyć na przedłużenie umów dzierżawy na kolejne 10 lat.

Następnie Piotr Ławrynowicz przeszedł do omówienia zapisów przyjętych w czerwcu br. przez parlament zmian do ustawy dot. Funduszu Odszkodowawczego. Skomentował, że chociaż ustawa mówi o zasilaniu Funduszu z budżetu państwa, to jest to martwy przepis, ponieważ w projekcie budżetu na rok 2017 nie ma takiej pozycji. Ostrzegał, że należy się liczyć z tym, że rosnące wypłaty odszkodowań w rezultacie zapłacą myśliwi. Wyjaśnił również, co oznacza zapisany w ustawie wzrost wpłat na Fundusz o procent nie wykonanego planu pozyskania w roku poprzednim. Procent ten ma powstać z sumowania wszystkich sztuk zwierzyny grubej pozyskanej oraz planowanej na danym obwodzie w roku 2016/17, a stosunek tych dwóch sum odjęty od 100% określi procentowy wzrost wpłat koła na Fundusz już w roku 2017/18.

Kolejnym punktem spotkania było wystąpienie Romana Wasilewskiego, który zaczął od przedstawienia wyników inwentaryzacji "tyralierą" dla potrzeb WŁPH, której wyniki uznał za obiektywne i wiarygodniejsze niż z metody "pędzeń próbnych", o metodzie "całorocznej obserwacji" nie mówiąc, bo uznał ją za pozbawioną podstaw naukowych. Nie dziwię się takiej opinii, bo od lat wiadomo, że Lasy Państwowe, ze wsparciem PZŁ, prowadzą redukcję jelenia szlachetnego ciągle twierdząc, że jest go więcej niż inwentaryzują myśliwi, bo to daje im możliwość zwiększania odstrzału tego pięknego zwierza, traktowanego jako głównego szkodnika lasu. Metoda inwentaryzacji "tyralierą" była wychwalana pod niebiosa co nie dziwi, bo jej wynik na obszarze obejmującą RDLP w Gdańsku wykazał przeszło 3-krotnie większą liczbę jeleni, niż inwentaryzacje kół łowieckich. A słabość metody "pędzeniami próbnymi" wobec "tyraliery" miała wg prelegenta wynikać z tego, że nie cała zwierzyna wychodziła na linię z obserwatorami zliczającymi zwierzynę, bo pozostawała z miocie. W "tyralierze" zwierzyna ta miała być zatem rzetelniej zliczona, bo liczyła i zapisywała ją naganka. Przy braku możliwości dyskusji i zadawania pytań nie mogłem się zapytać, ile razy ten sam jeleń mógł być zaobserwowany i zliczany przez naganiaczy w miocie, jak krążył w te i z powrotem nie chcąc wyjść z miotu lub nie mając fizycznie takiej możliwości. Przykład, że tak się działo znałem z relacji uczestników tej inwentaryzacji, którzy np. w miocie, który jest w 80% dookoła otoczony siatką grodzącą pola, naliczono ok. 40 jeleni, 3 razy tyle ile daje się pozyskać w ciągu roku z całego obwodu, na którym był ten miot. O prawdziwości ponad 3-ktonie większej liczby jeleni zinwentaryzowanej przez lasy, niż określały to koła łowieckie, miała świadczyć również informacja, że jelenie spotkano w ponad 60% miotów losowo wybranych do przejścia "tyralierą". Ciekawe, czy łowczowie kół zebrani na spotkaniu gotowi byliby potwierdzić, że w 6 na 10 miotów na każdej zbiorówce w sezonie można spotkać jelenie. Takiego pytania prelegent zebranym nie zadał.

Z dalszej wypowiedzi Romana Wasilewskiego wynikało, że wynik inwentaryzacji będzie stanowił podstawę do przygotowania WŁPH na lata 2017 - 2027. Choć nie powiedział tego jednoznacznie, oczywistym wydaje się, że odstrzał jelenia w kolejnym 10-leciu będzie musiał być 3-krotnie wyższy niż w latach 2007 - 2017, bo wyraził obawy dot. obowiązujących ograniczeń odstrzału wynikających z zasad selekcji przyjmowanych przez NRŁ PZŁ. Słusznie wskazał, że przyjęte przez NRŁ w grudniu 2015 r. nowe zasady selekcji osobniczej są zbyt restrykcyjne dla byków w wieku 2 - 4 lat. Uznał przy tym, że tzw. okresowa uchwała NRŁ Nr 71/2009 w sprawie zwiększenia udziału III klasy wieku byków obowiązuje do dzisiaj, ale przemilczał, że uchwała określała, że po okresie trzech lat miała nastąpić analiza i ocena jakie ta uchwała dała efekty, czego ani PZŁ, ani Lasy Państwowe nigdy nie zrobili. Nie zauważył przy tym, że skutkiem tej uchwały jest już 7-letnia redukcja populacji jelenia. I nie może być mowy, że słowo redukcja jest tu nie na miejscu, bo jeżeli planuje się oszczędzenie 30% liczby byków wynikających z przyrostu zrealizowanego, a w to miejsce strzela się o 30% więcej łań, niż się urodzi, to redukcja jest oczywista, bo mniejsza z roku na rok liczba łań zmniejsza systematycznie przyrost, choć w żadnym z kolejnych lat nie słyszałem, żeby przyjmować mniejszy przyrost zrealizowany w planowaniu rocznym. Co warto też przypomnieć, a co Lasy Państwowe i PZŁ przemilczają, że uchwała NRŁ Nr 71/2009 przewidywała w pkt 2.10), że odstrzał łań w miejsce byków miał trwać tylko 3 lata, a trwa już 7-my rok. Mimo tego po tym okresie populacja jest wg Lasów Państwowych ciągle niedoszacowana przeszło 3-krotnie i dalsza redukcja jest więc więcej niż pewna.

Roman Wasilewski zwrócił również uwagę, że przeszkodą w pozyskaniu jelenia jest zbyt krótki i za późno rozpoczynający się okres odstrzału łań, który od lat nie ulega zmianie. Siedzący obok mnie na tym spotkaniu prezes ORŁ Marek Gorski zauważył cicho, że postulat zmiany jest jak najbardziej słuszny. Zapytałem go również cicho, dlaczego tak wielki przyjaciel myśliwych i leśnik z zawodu minister Jan Szyszko ciągle nie realizuje tego postulatu, bo przecież to on ustala okresy polowań, ale na to odpowiedzi nie było. Postulaty Romana Wasilewskiego dot. ułatwienia polowania na jelenie podnoszone były też rok wcześniej na Okręgowym Zjeździe Delegatów w 2015 r., podczas którego selekcję osobniczą w PZŁ krytykowali przedstawiciele Lasów Państwowych.

Obrazy ze Zjazdu przypomniały mi również, że wybrany na Zjeździe do ORŁ, ówczesny, a i obecny sekretarz ORŁ Wojciech Kraiński, po moim krytycznym wystąpieniu na Zjeździe zapraszał mnie na jedno z posiedzeń ORŁ. Rok minął i o zaproszeniu cisza, ale skojarzyłem to sobie i po zakończeniu wystąpienia Romana Wasilewskiego zapytałem prezes ORŁ Marka Gorskiego, czy korzystając z tego, że właśnie ma się rozpocząć posiedzenie ORŁ, mogę przysłuchiwać się jej obradom. W odpowiedzi usłyszałem kategoryczne nie, co specjalnie mnie nie zdziwiło, ale zapytałem, czy na posiedzenia zarządu koła "Hodowca" w Gdańsku, w którym Marek Gorski jest Honorowym Prezesem, członków koła też się nie wpuszcza. Powtórne "nie" już mnie zdziwiło, bo pełniąc funkcję prezesa koła przez 18 lat do głowy mi nie przyszło, żeby odmówić udziału w posiedzeniu zarządu jakimkolwiek członkom koła, dla których możliwość uczestnictwa w posiedzeniach jest rzeczą normalną i każdy członek mojego koła może przyjść na posiedzenie zarządu bez pytania kogokolwiek o zgodę. No ale cóż, jeżeli cały Związek opiera się na socjalistycznym schemacie PRL-owskim, to podobnie działają koła, w których polują działacze tego Związku, a stosowania się do zasad otwartej demokracji, w której wybierani na kierownicze funkcje pełnią rolę służebną wobec swoich wyborców, nie należy się w nich spodziewać.




14-09-2016 13:45 Jeger "Słusznie wskazał, że przyjęte przez NRŁ w grudniu 2015 r. nowe zasady selekcji osobniczej są zbyt restrykcyjne dla byków w wieku 2 - 4 lat"

Raczej chodziło o 2-4 poroże, a nie 2-4 rok życia. Ale to szczegół.
A o zaletach nie wspomniał, zwłaszcza tych płynących dla myśliwych? Łowczy będzie musiał wpisać myśliwemu byka selekcyjnego i ten będzie mógł sobie strzelić byka w 5-9 porożu. A być może do tej pory nie każdy na odstrzał takiego byka mógł się załapać. Pytanie więc kto będzie szukał byka w 2-4 porożu mając możliwość strzelenia byka w 5-9 głowie? Desperat jakiś, ktoś kto rzadko poluje, pod koniec sezonu, albo na zbiorówce.
14-09-2016 12:26 Artur1234 „Wyraził obawy dot. obowiązujących ograniczeń odstrzału wynikających z zasad selekcji przyjmowanych przez NRŁ PZŁ. Słusznie wskazał, że przyjęte przez NRŁ w grudniu 2015 r. nowe zasady selekcji osobniczej są zbyt restrykcyjne dla byków w wieku 2 - 4 lat”. Piotrze Gawlicki, a wspomniał Roman, kiedy te zasady, którym niedługo stuknie już rok, (chociaż prawdopodobnie) wejdą w życie? Bo według mojej skromnej wiedzy, nic tego na razie nie zwiastuje. Więc po co się nimi przejmować?
14-09-2016 12:22 martinez Domiś, to jak Kolega Gawlicki dostał się na spotkanie, był czy nie był zaproszony, przyszedł razem z łowczym czy w jego zastępstwie jako reprezentant zarządu koła (a to akurat uważam za absolutnie dopuszczalne), jest w gruncie rzeczy sprawą wtórną, techniczną. Większym problemem są dyrdymały opowiadane na tzw. naradzie, a nade wzystko straszenie dzierżawców obwodów łowieckich, a co za tym idzie szeregowych członków tego związku, że oto z 1 kwietnia 2017 skończy się dla nich polowanie. Czytanie aktów prawnych ze zrozumieniem, a w tym konkretnym przypadku orzeczenia TK, nigdy nie było mocną stroną zarządzających związkiem. Zawsze się im coś wydaje bądź wydawało, nigdy nie są czegoś pewni, meandrują, kluczą, naginają i co najistotniejsze przepowiadają kasandryczne wizje bez żadnego oparcia w faktach i w prawie. A potem przychodzi nam wysłuchiwać wynurzeń podobnych do tych, wyartykułowanych chocby przez ŁO z Opola. A i Ty nie będąc pewnym odpowiedzi, stwierdzasz - no czas pokaże, kto będzie miał rację...
14-09-2016 10:15 Jeger Wydaje mi się, że możliwość kilkukrotnego policzenia zwierzyny metodą "tyralierą" jest dość znikoma. Obserwatorzy na czole miotu, flankach i naganka liczyli zwierzynę tylko wychodzącą z miotu po swojej prawej (lub lewej - nie pamiętam) stronie. Czyli naganiacze tą, która cofała się za linię naganki, a nie tą, którą widzieli w miocie. Obserwatorów i naganiaczy było dużo - każdy widział sąsiadów. Gdy naganka mijała kolejnych obserwatorów na flankach, ci schodzili ze stanowisk, także zawsze miot z czterech stron otoczony był obserwatorami i naganką. Żeby zdublować zwierzynę ta musiałaby wyjść z miotu, ponownie do niego wejść i wyjść, a takie przypadki szło wyłowić.
Czy ta metoda jest dobra? Pytanie do naukowców. Wyniki mogą być statystycznie ok, a czasami los może spłatać figla. U nas było ok, ale w ostatnim pędzeniu trafiliśmy na kumulację i naliczono w jednym kawałku 150 jeleni. :) I już nie było tak ok:). Czy naukowcy brali pod uwagę poszukiwaczy zrzutów, którzy zgonili jelenie w spokojniejsze miejsce? Ale statystyka jest nieubłagana, skoro na jednym kawałku 150, to na całym obwodzie wiadomo ile.
Czy od 7 lat trwa redukcja? Moim zdaniem od 7 lat to stany jeleni raczej rosną, niż są redukowane. Wydaje się, że redukcja to dopiero się zacznie. LP zajęte były politycznymi sprawami, tną na potęgę i nie mają czasu na pierdoły. Widać, że są środki na grodzenie upraw. Ale jak trafi się jakiś wizjoner Kozaczko, a nie daj boże kondycja LP się pogorszy lub państwo zacznie z tej firmy zacznie więcej doić - trzeba będzie szukać kozła ofiarnego, a raczej jelenia... I się zacznie.
14-09-2016 09:45 domiś1 Stasio, już napisałem, będzie co będzie. Do kwietnia 2017r już niedaleko. Moim zdaniem' w tym przypadku PZŁ nie ma racji w tym co głosi. Czy to straszenie, niewiedza a może jakaś ukryta wiedza - nie mam pojęcia.

napisałeś "w wyniku coraz głośniejszych niepokojów społecznych w środku organizacji."
To może by tak, wzorem Olsztyna zorganizować pikiety pod każdym ZO? Potem pozostaje tylko marsz gwiaździsty na Nowy Świat .... ( już taki planowałeś).
Ty już masz doświadczenie jak to zorganizować a ja, jak inni w Olsztynie zorganizuje parking dla autokarów .. , ba wiele parkingów. Może by twój znajomy, zaopatrzył nas w jakąś sarninkę ....
14-09-2016 09:08 Stanisław Pawluk A co się ma niby okazywać oprócz kolejnej kłamliwej propagandy w wykonaniu PZŁ? Wyrok TK nie uchyla ustanowienia obwodów a zakazuje ich tworzenie bez udziału zainteresowanych posiadaczy ziemi/ Nie można będzie dokonywać zmiany granic ani tworzyć nowych obwodów. Te które są będą nadal w tym samym kształcie. Trzeba mieć wiele złej woli i wiele interesu w straszeniu myśliwych, że czeka ich brak możliwości polowania. Ta propaganda to odwracanie uwagi od swojej nieudolności i wieloletnich zaniedbać będących skutkiem braku troski o swoich członków. Energia poszła w umacnianie i rozwój własnych partykularnych interesów a myśliwych miało się w tyle. Efekty tego widać, słychać i czuć! Myśliwi nie mają powodu do obaw. Czy w takim czy innym systemie będą potrzebni. Jedyne co mogą stracić to prawo do ładowania własnej kasy i pracy po to aby władza miała ciepłe posadki i mogła tworzyć ochronki dla Flisów, Czubów, Zalewskich i innych szkodników łowieckich po wywaleniu ich w wyniku coraz głośniejszych niepokojów społecznych w środku organizacji.
14-09-2016 08:41 domiś1 Hupert
Temat, co się stanie z dniem 1 kwietnia 2017 był już kilkakrotnie wałkowany, choćby ostatnio po wypowiedzi Wojtka Plewki. Zdaniem tego forum - nic, zdaniem PZŁ - obwody przestają istnieć. Kto ma rację to się okaże. Zarzucasz mi brak merytoryki w moim poście, to proszę wskaż mi jakiś fragment, tego co ty napisałeś, który jest merytoryczny tj. dotyczy spotkania łowczych.
Piszesz o jakiś tajnych informacjach dostępnych tylko dla łowczych i nie mogących dostać się do Zarządu - to jakaś bzdura. Normalna to rzecz, że są w ZO organizowane spotkania łowczych czy też prezesów i nikt z tego nie robi ceregieli.
Kolega P. Gawlicki jasno pisze, że należy do normalnego KŁ w którym zarząd działa wspólnie. Co z tej wspólnej działalności i wizyty niezaproszonego prezesa na tym spotkaniu wynika? Dla mnie jedno: prezes tego KŁ nie ma zaufania do łowczego i musi go kontrolować. W moim KŁ, takim zwyczajnie normalnym, na spotkanie pojechałby zaproszony łowczy a najbliższym posiedzeniu ZK przekazał, co tam było mówione. Bo my wierzymy swojemu łowczemu.
Uczciwie by było gdyby autor tematu napisał wprost: zaproszono łowczych ale byłem ciekaw co tam będzie omawiane, więc uzgodniłem to i pojechałem z nim lub zamiast niego na to spotkanie - i całego problemu by nie było.
Kwiecień, coraz bliżej, więc zobaczymy kto ma rację.
14-09-2016 00:16 Hupert Oczywiście, że się wprosił i na pewno na chama. Jakim prawem prezes koła przychodzi na spotkanie do ZO, jak ten zaprosił prywatnie tylko łowczych? Może sprawę przekazano już rzecznikowi dyscyplinarnemu? Czyżby obecność jednego prezesa pokrzyżowała ZO szyki i nie ogłoszono, że przekazane informacje są tajne specjalnego znaczenia i nie mogą dostać się do wiedzy zarządu? A tak na marginesie, czy mógłbyś się domiś1 wypowiedzieć merytorycznie na temat możliwości polowania od 1 kwietnia 2017, albo o liczbie jeleni w planach wieloletnich, bo na razie swoją aktywność koncentrujesz na osobie autora, a o meritum, znaczącym chyba coś dla myśliwych, jeżeli trzeba wzywać wszystkich łowczych w okręgu, jakoś głosu nie zabierasz.
13-09-2016 20:53 harap Wpis usunięty administracyjnie. Przyczyna: post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park.
13-09-2016 18:29 domiś1 Czyli kolega się wprosił?
To merytoryczna nieścisłość i nie ja jej dokonałem. Zaproszenia poszły do łowczych, ale mogli przyjść też inni członkowie ZK a to zmienia postać rzeczy!
No, teraz wiem skąd ta obecność prezesa, która stoi w sprzeczności z tekstem o zaproszeniu tylko łowczych. Jeżeli o mnie chodzi, to mógł tam być cały ZK, tylko trzeba to uczciwie napisać!
Ps.
Jak się wstawia w tekst: o komuchach, socjalistach z PRL-u czy też innych lewakach, to tekst od razu staje się tendencyjny i propagandowy a nie jest relacją ze spotkania, czy też komentarzem do niego!

Dla jasności, też mam szczęście funkcjonować w normalnym KŁ i do tego przy normalnym ZO i tego wszystkim kolegom życzę!
13-09-2016 17:08 Piotr Gawlicki Jak się nie ma żadnych merytorycznych komentarzy, to najłatwiej powiedzieć, że brzydko pachnie, a nuż ktoś jeszcze ten zapach podchwyci i rozwinie. Może są koła, w których łowczowie jak dostają do domu zaproszenie z okręgu, to w skrytości przed pozostałymi członkami zarządu biegną po instrukcje czując się wyróżnieni. A ja na szczęście jestem w normalnym koło, w którym zarząd działa wspólnie i po prostu byłem ciekawy, cóż też ZO i ORŁ mają "prywatnie" do powiedzenia łowczym. Nie mówiono tam o "odgrzewanych kotletach", więc "konsumowałem" na gorąco informacje o polityce Związku i Lasów tu i teraz, we wrześniu 2016, a że mówiono o sprawach godzących w szeregowych myśliwych, to żeby otworzyć tym ostatnim oczy, trzeba było to opisać.
PS - wyrzucać mnie jako prezesa nie próbowano, choć zdziwienie było.
13-09-2016 16:45 domiś1 Coś mi tu brzydko pachnie.
Jak autor pisze, zaproszeni byli tylko łowczowie KŁ i to na prywatne adresy. To skąd tam się znalazł prezes, czyli sam naczelny Redaktor??? Albo jest kłamstwem, że zaproszono tam tylko łowczych albo szanowny prezes kłamie, że tam był. Całość naleciałości z artykułu ws np. "Związek opiera się na socjalistycznym schemacie PRL-owskim,..." jest żywcem wyjęty ze słownictwa zacnego kolegi Artura123/4, czyżby wyszło kim jest ten tajemniczy Artur?
Oto dowody:
1. "Powtórne "nie" już mnie zdziwiło, bo pełniąc funkcję prezesa koła przez 18 lat do głowy mi nie przyszło, ......"
2. "....zaprosili wszystkich łowczych z kół w okręgu w celu przedstawienie im sytuacji związanej ze zmianami w ustawie 'Prawo łowieckie'. Zaproszenia wystosowane zostały nie do zarządów kół, tylko na prywatne adresy łowczych."

Jak łatwo się domyślić, komentarz zaraz zniknie!
13-09-2016 16:12 ANDY Na gorąco zawsze lepiej zjeść - odgrzewane kotlety służą tylko spóźnionym.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.