DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Stanisław Pawluk05-09-2017
Krótka wizyta w PSŁ w Lublinie

Od dłuższego czasu otrzymuję sygnały, że wymieniony w ramach dobrej zmiany skład Państwowej Straży Łowieckiej w Lublinie nie zajmuje się tym, czym powinien, a ze stanowisk uczynił sobie źródło dodatkowych zarobków i profitów płynących z tytułu pełnionych funkcji. Myśliwi informowali o tym, że wezwani na przesłuchania w charakterze świadków lub podejrzanych, zmuszani byli do oczekiwania na przesłuchującego, bo ten w tym czasie zajęty był uprawą podokiennego ogródka, na którym strażnicy pod wodzą samego komendanta uprawiają ogórki, paprykę pomidory i inne warzywa.

Myśliwi skarżyli się także, że przesłuchiwani są przez osoby, które nawet swoich nazwisk nie podają, a strój cywilny bez typowych tabliczek z nazwiskiem nie pozwala na zidentyfikowanie osoby przesłuchującej. Zdarzało się i to nie tak rzadko, że przesłuchania zakłócane były odwiedzinami innych myśliwych u strażnika Tomasza Lipca, który pełniąc jednocześnie funkcję łowczego w Kole Łowieckim nr 2 „Leśnik” w Lublinie wydaje w biurze PSŁ tzw. "odstrzały” i załatwia inne sprawy z członkami swego koła. Twierdzą, że Tomasz Lipiec przeniósł biuro łowczego do siedziby PSŁ i tam urzęduje w godzinach służbowych jako strażnik PSŁ i jako łowczy koła. Osobę tę mieli okazję poznać ze sposobu szacowania szkód rolniczych.

Informujący zwracali także uwagę, że ich zdaniem łączenie funkcji pracownika Urzędu Wojewódzkiego jakim jest funkcjonariusz PSŁ z funkcją łowczego w kole narusza zasady prawne na podstawie których jeden z poprzednich pracowników PSŁ Stefan Kowalewski zmuszony był do rezygnacji z tej funkcji. Wskazują także na konflikt interesów poparty przykładami skutecznego zainteresowania się sprawa CBA, po czym osoba taka zmuszana była do opuszczenia stanowiska w strukturach władzy państwowej.

Zmierzając do wyjaśnienia tych spraw udałem się do siedziby Państwowej Straży Łowieckiej w Lublinie, gdzie zastałem wszystkich etatowych strażników na czele z komendantem Andrzejem Sieńko. Tym razem udałem się tam jako obywatel płacący podatki na utrzymanie pracowników państwowych, a także jako wyborca nowej władzy, aby sprawdzić jak owa władza realizuje swoje zadania i czy sygnały otrzymywane od myśliwych noszą znamiona prawdy czy są jedynie myśliwską fantazją. Przed udaniem się z wizytą upewniłem się, czy zgodnie z przepisami funkcjonariusze Państwowej Straży Łowieckiej mogli rzeczywiście naruszać normy prawne o jakich mówią interesanci tej formacji. Zacząłem od czytania ustawy Prawo Łowieckie, w której moje zainteresowanie skupiło się dwóch przytoczonych niżej zapisach:

Art. 36. 1. Tworzy się Państwową Straż Łowiecką jako umundurowaną, uzbrojoną i wyposażoną w terenowe, oznakowane środki transportu formację podległą wojewodzie.

Art. 38a. Strażnikowi Państwowej Straży Łowieckiej przysługuje bezpłatne umundurowanie wraz z oznakami służbowymi i odznakami służbowymi, które zobowiązany jest nosić przy wykonywaniu czynności służbowych.


Poniżej przedstawiam relację z tej krótkiej wizyty. Inne ustalenia o działaniach PSŁ postaram się przedstawić w kolejnych relacjach.







07-09-2017 15:37 Kal.30-06 Chłopaki są mistrzami pozoracji pracy .Komendant udaje , że pracuje i stawia nieskoordynowane kropki w dokumentach , niejaki Lipiec jest tak znudzony i senny że nie wykazuje żadnych zdolności percepcyjnych , łowczy koła nie wie co zrobić z rękami i ucieka się do nieskoordynowanych ruchów długopisem po dokumencie.
Praca marzenie , zero odpowiedzialności , dobra pensja i aby do emerytury.A tak poza tym to Wojewoda powinien zatrudniać ludzi choć trochę inteligentnych a nie chamów i prostaków . A czy Pan Komendant poddał się procedurze lustracji ? Bo coś mi brzydko pachnie przeszłość imć pana .
07-09-2017 13:34 Husky Sielanka, brakuje tylko siłowni i sauny... :)
05-09-2017 23:04 jacekl Najlepszy to zawsze garnek państwowy.
Obrażone towarzystwo za pytania. A jak posadki były potrzebne - to wyczerpujących zapewne udzielali wypowiedzi z polerowaniem pa...... włącznie.
Wojewoda czytał ???? myślę, że nie !! a może czytał ???
czy oni pracują nadal??? jak pracują to nie czytał !!!

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.