DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Stanisław Pawluk23-07-2013
Koło takie jak inne, czy to wyjątek?

W okresie walnych zgromadzeń członków w kołach odżywają emocje, a zadawnione spory przybierają na sile. Zawsze przy takiej okazji, ilekroć temat koła zostanie poruszony w dzienniku Łowiecki, "działacze" starają się, niczym lektorzy nieboszczki PZPR, straszyć członków traktując ich jak ciemną masę, której tylko oni mają prawo wskazywać co mają myśleć, jak głosować i jak realizować prawa demokratyczne. Tak też wystąpł na ostatnim WZ prezes Wojskowego Koła Łowieckiego "Daniel" w Bartoszycach lek. Marka Hausa, wspierany przez łowczego Grzegorza Kruka, mający oboje wsparcie przewodniczącego ZO PZŁ Olsztynie, dr Dariusza Zalewskiego.

Wojskowe Koło Łowieckie "Daniel" przy Jednostce Wojskowej - jak samo się tytułuje, faktycznie ma w swoich szeregach zasłużonych dla umacniania władzy ludowej oficerów. Wielu z nich odbywała "zaszczytną służbę" w batalionie ratownictwa terenowego, którego nazwa kamuflowała rzeczywiste przeznaczenie tej formacji. Był to batalion o zaostrzonym rygorze utworzony dla odbywania służby wojskowej przez kleryków wcielonych przymusowo dla przerwania studiów w seminariach duchownych. Celem batalionów "alumnów" była indoktrynacja i działania mające skutkować porzuceniem sutanny. Zadaniem informacji wojskowej i Służby Bezpieczeństwa zaś było pozyskanie możliwie największej ilości tajnych współpracowników, którzy po powrocie do seminarium mieli zadanie rozpracowywanie kościoła od wewnątrz i inwigilację kleru. Właśnie w tym batalionie, w JW 4413 w Bartoszycach, służbę wojskowa odbywał zamordowany i wrzucony do wody przy tamie we Włocławku ksiądz Jerzy Popiełuszko - w 2010 roku ogłoszony błogosławionym.

Kadra dowódcza do obsady batalionu kleryków była specjalnie selekcjonowana pod względem lojalności ideologicznej, wyjątkowego podporządkowania zwierzchnictwu PZPR i pionowi politycznemu. Wojskowe Koło Łowieckie "Daniel" podtrzymuje te właśnie tradycje choćby przez powiązania personalne, bowiem w tym kole do chwili obecnej wpływowymi osobami są osoby sprawujące wysokie funkcje w tamtych formacjach m.in. były d-ca reżimowego batalionu Henryk L. , a także oficer kontrwywiadu czyli tzw. "gumowe ucho" Andrzej D.

W ub.r. prezes lek. Marek Haus fałszywie matacząc oskarżył innego członka zarządu, podłowczego Zdzisława Abucewicza, o nielegalne polowanie. Ukrył przy tym fakt, że to jego pupil polował bez dokonania wpisu do książki ewidencji i to w miejscu, gdzie często słychać było nie ewidencjonowane strzały z broni palnej. Udając się w tamto miejsce Zdzisław Abucewicz jako członek zarządu - podłowczy - ujawnił myśliwego nie wpisanego do książki. Za tydzień w tym samym miejscu ujawnił nielegalnie polującego bez upoważnienia myśliwego z zupełnie innego koła. Działanie podłowczego byłyby chlubą w działaniu niejednego zarządu, ale nie w WKŁ "Daniel", bo choć celowe i prawidłowe, to "skuteczne" okazało się wobec niego samego. Za rzetelne wykonywanie swoich obowiązków stał się ofiarą doniesienia prezesa lek. Marka Hausa do rzecznika dyscyplinarnego PZŁ, bo żeby złapać kłusowników opuścił rejon, w którym był zapisany. Dla pogrążenia podłowczego prezes dostarczył do ORD skargę rzekomo napisaną przez mieszkankę Bartoszyc. Okazało się, że ta oprócz tego, że pracuje po sąsiedzku z prezesem, o samym kole i skardze nie wie praktycznie nic i skargi takiej nigdy lek. Markowi Hausowi nie przekazywała, ani nie przesyłała.

Podobnych "ciekawych", rodem z dawnego SB czy czasów "batalionu kleryków" wydarzeń miało miejsce wiele i stanowić one będą temat oddzielnej publikacji. Prezes lek. Marek Haus jest szczególnie wrażliwy na punkcie swojej osoby. Nic więc zaskakującego, że nie potrafiąc zbudować poprawnych stosunków koleżeńskich w kole sięgnął po instrumenty represyjne, w tym angażując Prokuraturę Rejonowa w Bartoszycach dla represjonowania osoby posługującej się nick’iem „Haluk” na naszym forum. Powodem „obrazy” prezesa były wpisy, w których „Haluk” w sposób typowy dla dyskusji na Hyde Park napisał kilka uwag wymieniając stanowisko prezesa Marka Hausa oraz kilka błahych uwag o polowaniach w kole łowieckim „Daniel” wskazując na nieprawidłowości jakie jego zdaniem tam występują.

Żeby nie być gołosłownym wskazuję te wpisy:
z dnia 16 marca 2013 r
z dnia 29 marca 2013 r
z dnia 30 marca 2013 r.

Trudno takich uwag nie czynić mając wiedzę, że na łowiskach „Daniela” częściej spotyka się polujących dewizowców (systematycznie obsługiwanych przez „pretorian” prezesa), gości z innych kół łowieckich więcej niż członków koła (poza wąską grupą osób wspierających prezesa). W kole panuje dziwny system rozdziału prac gospodarczych, gdzie wbrew uchwale Walnego Zgromadzenia przydziału zadań dokonuje jednoosobowo gospodarz łowiska. Przydzielane zadania nie współgrają z planem pracy koła, a wąskiej grupie wpływowych osób zadań w łowisku nie przydziela się wcale. Pracami „kieruje” przez telefon komórkowy gospodarz, on też może za stosowną opłatą wykonać zlecone prace w imieniu obarczonego tym obowiązkiem myśliwego. Ten system wzbudza szereg kontrowersji i – jak miałem okazję przekonać się na ocznie - skutkuje nie najlepszymi efektami.

Zarząd Koła otwarty za to jest na organizację polowań umacniających jego pozycję. W taki sposób częstym gościem co atrakcyjniejszych zbiorówek jest miejscowy Nadleśniczy mgr inż. Zygmunt Pampuch i Diany z klubu „Dziewanny”, któremu ten patronuje. Częstym gościem jest także łowczy okręgowy PZŁ w Olsztynie dr. Dariusz Zalewski. Nie dziwi więc fakt, że Nadleśniczego i ZO nie ruszają fikcyjne dane zawarte w planach łowieckich jak np. wykazanie w kwietniu 200 ton paszy treściwej na magazynach, których de faktu WKŁ „Daniel” nie posiadał. Łowczy okręgowy zaś z akceptacją patrzy na wszystkie kompromitujące Związek zachowania członków zarządu koła. Jedyną ofiarą przestrzegania zasad statutowych i prawnych (a raczej ich przekręcania) jest Zdzisław Abucewicz, ujawniający polującego bez wpisu Mirosława J. przyjaciela lek. Marka Hausa.

Prokuratura Rejonowa odmiennie od wszystkich pozostałych w Polsce prokuratur, które nie chcą zajmować się sprawami z oskarżenia prywatnego, włączyła się i wszczęła postępowanie z art. 212 par. 2 kodeksu karnego dla ustalenia sprawcy pomówienia Marka Hausa ..."w warunkach czynu ciągłego na stronie internetowej www.lowiecki/dziennik/forum"..., właśnie za wpisy przywołane wyżej. Wydała przy tym „Postanowienie o żądaniu wydania informacji i innych danych związanych z połączeniem (przekazem)”, które zostało przyklepane przez Sąd Rejonowy. Jest to rzadko spotykane pośród wielu znanych redakcji spraw tego typu zachowanie organów wymiaru sprawiedliwości szukające winnych wśród tych, którzy swoje opinie publikują w dzienniku "Łowiecki". Oburzenie miejscowego społeczeństwa wzbudza także fakt, że Prokuratura Rejonowa w Bartoszycach wchodząc do prywatnego aktu oskarżenia, a robić to może tylko w interesie społecznym co jednoznacznie precyzuje kodeks postępowania karnego, za żadne skarby nie chce tego interesu ujawnić pytana o to dwukrotnie w trybie prasowym przez redakcję.

Znalazłem więcej kwiatków działalności zarządu WKŁ "Daniel" w Bartoszycach. Prezes lek. Marek Haus i skarbik Rafał Słupianek dokonali zbiórki pieniędzy na rzekome opłacenie biesiady myśliwskiej podczas gdy biesiada ta w całości sponsorowana była przez Zdzisława Abucewicza, tego, którego zarząd zaczął ciągać po sądach łowieckich. Do chwili obecnej pieniądze te nie zostały rozliczone, a prezes zapytany na zebraniu koła o rozliczenie ograniczył się jedynie do stwierdzenia zwalającego winę za zbiórkę pieniędzy, którą na zakończenie biesiady myśliwskiej osobiście zarządził, na skarbnika, funkcjonariusza Policji w Bartoszycach. Zobaczymy, czy pieniądze te się odnajdą.

Opiszemy także jak rozwinie się sprawa ścigania "Haluka", co pozwoli ocenić, czy pogląd, że Prokuratura w Bartoszycach w sprawach dotyczących Koła Łowieckiego „Daniel”, a zwłaszcza jego prezesa lek. Marka Hausa kieruje się innymi niż merytoryczne przesłanki, ma uzasadnienie. A to, czy przypadki, które zdarzyły się ostatnio w WKŁ "Daniel" to wyjątek od reguły, czy też raczej reguła, niech ocenią sami czytelnicy.




01-08-2013 18:15 Łyska na co czekają pozostali członkowie
to jest patologia i obraza Polskiego łowiectwa
nic dziwnego że należy zmienić to prawo
oby przy okazji jego zmiany nie wyszło wszystkin prawdziwym myśliwym na gorsze
28-07-2013 10:24 bogdan1961 Cala prawda!!!!!!!!!!!
,,Artur123 cyt."(...) ludzie są po prostu zastraszani i z tego strachu często podejmują nieracjonalne wybory (...)"
Autor: Artur123
Data: 26-07-13 13:30
T,,u już autor wykazał sposób myślenia bardzo charakterystyczny dla wielu włodarzy kół łowieckich, którym zbyt często wydaje się, że koło jest ich prywatnym folwarkiem – „nie podoba się, to fora z mojego dwora”.”
Autor: Artur123
Data: 26-07-13 16:49
,,Jutro będzie fajny dzień. Na zarządzie będziemy rozpatrywali kwestię przyjęcia do koła nowego członka.”

Czyżby kol. Artur ,, będziemy” był w Zarządzie Koła????
Jakim, że to sposobem został wybrany???? Czyżby ,, ludzie są po prostu zastraszani i z tego strachu często podejmują nieracjonalne wybory (...)"
A może ten ZK uważa, że to ich prywatne folwark jak nie to fora ze dwora?

A nie wiecie, kto głównie kreuje atmosferę w KŁ?? Czy to, aby nie przypadkiem Zarząd w tym tak bardzo narzekający kol. Artur? Czyżby ten kolega podejmował decyzje, na które potem sam narzeka? Czy dzisiaj ,,myśli” i pisze tak, jutro ,,myśli i pisze co innego. Jeżeli TAK jest, to chyba nie warto czytać takich wypocin.
27-07-2013 18:53 kuraś  Artur123 cyt."(...) ludzie są po prostu zastraszani i z tego strachu często podejmują nieracjonalne wybory (...)"
kol. Rafale J. wynika z tego, że nie ma kól z dobrym przykładem gdyż ludzie podejmują nie takie wybory jakie by chcieli a chcieliby co innego niż to za czym głosują. Marność nad marnościami.
27-07-2013 00:45 Artur123 Kurasiu, wyobraź sobie, że mnie w łowiectwie nikt i nigdy nie skrzywdził, a na podstawie wielu informacji, jakie w ten czy w inny sposób napływają do mnie naprawdę z wielu kół, uważam, że w polskich kołach łowieckich dzieje się bardzo źle. Złożony jest to problem, ale niektóre jego aspekty wielokrotnie na forum Łowieckiego poruszałem. Nie jest oczywiście tak, jak ironicznie, ustami jakby kol. Stanisława, próbujesz to przedstawić – „posiadają w swoich szeregach członków z niedorozwojem intelektualnym i bez ambicji a Walne Zgromadzenia to farsa w której zastraszona grupa członków nie jest w stanie podjąć racjonalnych decyzji przeciwko układowi"; ale sytuacja bardzo przypomina te z czasów słusznie minionych – ludzie są po prostu zastraszani i z tego strachu często podejmują nieracjonalne wybory. Jeżeli już ktoś wchodzi do łowiectwa, to przede wszystkim chciałby popolować. Wielkim nakładem sił i środków zdobywa taki Kowalski odpowiednie uprawnienia łowieckie, a następnie dokonuje zakupu niezbędnego, ale niestety drogiego sprzętu. No i nagle następuje dodatkowe zderzenie z rzeczywistością – będzie polował, ale pod warunkiem, że zdobędzie względy tych, od których zależy wydawanie „zielonych bilecików do lasu”. Stara się więc być miłym dla nich, jak tylko potrafi – kadzi im, przytakuje, głośno krytykuje opozycjonistów, a w skrajnym nawet przypadku donosi na nich do funkcyjnych. Gdy zażądają tego od niego, nie cofnie się nawet przed zagłosowaniem za wykluczeniem kolegi z koła, który może mieć jedynie na sumieniu to, że inaczej postrzega przepisy prawa i Statutu PZŁ. Kowalski ma świadomość, że gdyby nawet przyłączył się do słusznej krytyki członków zarządu koła, to i tak polegnie, bo na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz w takich sytuacjach trudno liczyć – zobowiązane do nadzoru nad kołami zarządy okręgowe nie wypełniają swoich obowiązków, a jeżeli już zajmują stanowisko, to często nawet wręcz demonstracyjnie stają po stronie przeciwnej do pokrzywdzonych. Zdobywający co raz to większe względy ZK Kowalski, z czasem zaczyna zastanawiać się, o co tak naprawdę tym opozycjonistom chodzi. Przecież jemu, Kowalskiemu, jest tak dobrze, to dlaczego oni tak mocno narzekają? Pomiędzy bajki wkładam opowiastki tych, którzy oficjalnie tu na Łowieckim przykładowo głoszą, że w ich kołach problemów z odstrzałami nie ma i wszyscy w nich są zadowoleni. Być może w pewnym małym procencie kół faktycznie wszystko jest cacy, ale w pozostałych – powiedzmy w 95, jest to obraz nędzy i rozpaczy. Ambicją prawie każdego myśliwego – tak przynajmniej sądzę - jest móc zapolować na byka jelenia szlachetnego. Najlepiej na takiego w III klasie wieku. Chętnych do jego strzelenia jest w polskich kołach – powiedzmy – 70 tysięcy ludków, a że byków strzela się – dajmy na to – góra 18 tys. tys., z czego zaledwie może co najwyżej 3 tys. w III klasie, a od tego odejmijmy jeszcze połowę na polowania dewizowe, to widać jak na dłoni, że może nie tyle to deficytowy towar (chociaż w istocie rzeczy tak jest), ile ... można nim pohandlować. Co prawda na tą mizerną ilość byków w trzeciej klasie wieku mogliby wszyscy polować (komu św. Hubert by darzył, to jego szczęście), ale z punktu widzenia dysponentów „zielonych bilecików’, korzystniej jest w inny sposób podejść do sprawy – można wykorzystać odstrzały dla swoich prywatnych, często niecnych celów. Ja ci odstrzał na byka w II lub w III klasie, a ty mi w zamian .... Tu można sobie wpisać, w zależności od wyobraźni, co tylko komu do głowy przyjdzie. Długo by to rozważać, ale nie to miejsce ...Reasumując zatem: Zbyt mało w tym naszym modelu (a więc i w kołach) transparentności; zbyt często królują w nim – egoizm i prywata; zbyt rzadko widać w nim stosowanie zasad sprawiedliwości; zbyt łatwo w tym modelu (a więc i w kołach) o wypaczenia.











27-07-2013 00:27 Rafał J. ad Kuraś, kol. Stanisław chętnie weźmie pod lupę koła, które mogą służyc dobrym przykładem. Wskażesz mu je? DB
26-07-2013 19:51 kuraś okazuje się, że koła brane pod lupę przez kol. Stanisława (j.w.) posiadają w swoich szeregach członków z niedorozwojem intelektualnym i bez ambicji a Walne Zgromadzenia to farsa w której zastraszona grupa członków nie jest w stanie podjąć racjonalnych decyzji przeciwko "układowi"; albo wersja przedstawiona powyżej jest przejaskrawiona i przedstawia jeden słuszny punkt widzenia. Czy to jest uczciwe dziennikarstwo ? Czy sytuacja przedstawiona przez jednego (?) pokrzywdzonego (do szanownego kol. Stanisława) stanowi jedyny punkt odniesienia ?
...i tak grochem o ścianę :(
24-07-2013 19:41 Stanisław Pawluk ADAM! A ja cię z inteligenta miałem.....
24-07-2013 19:08 OIOM Wpis usunięty administracyjnie. Przyczyna: cytowanie postów zawieszonych administracyjnie.
24-07-2013 08:25 azil II MAUZES ! To nie jest grupa kolesiów. To jest bandycki kwiat PRL-u. dodaj do tego prokuratorów biorących w tym udział. Ci prokuratorzy to inna rasa? Jeżeli naruszają prawo, a z artykułu tak wychodzi, to niczym oni się nie różnią od bandyckiej elity PRL-u. Prezydent RP Bronisław Komorowski "ustrój obecnej prokuratury jest rodem z czasów stalinowskich" ( http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/884372/ )
23-07-2013 18:51 MAUZES Coraz wyraźniej i jaśniej widać, że mamy w tym najlepszym modelu (monopolu) Grupę Kolesiów! Ten czy drugi nie interweniuje, bo polowanie, bo coś tam i etc.
23-07-2013 18:27 Manek67 I cóz tu wiecej dodac ... ;-(( Ile takich "prawych" Zarzadów mamy na te kilka tysiecy Kól. Wazne, ze mamy "uczciwe" Zarzady Okrégowe :-DDD
23-07-2013 15:16 Haluk Mirek Grab! On jest "łoś and goł". Tak przy okazji: Co we wskazanych wyżej linkami wpisach jest takiego, co może naruszać interes społeczny? Wskaże ktoś? Pozdrawiam "Ścigany przez Hausa".
23-07-2013 14:50 MirekGrab Prezes Marek Hausa to jest lekarz, lekarz dentysta czy lekarz weterynarz?
23-07-2013 14:39 azil II Sowiecki PRL bis............Jeżeli kanalie PRL-u we właściwym czasie wylądowałby za burtą społeczeństwa, to dzisiaj nie byłoby tego co przedstawia ten artykuł. Podobno nigdy nie jest za późno. Te chłopki z prokuratury też powinny rozstać się ze swoimi kieckami. Haluk pełnym nazwiskiem tego orła PRL-u Henryka L. i Andrzeja D. Przecież oni są dumni ze swoich osiągnięć. Niech społeczeństwo wie komu zasługuje obecny rozpiźdz..j.
23-07-2013 13:00 Haluk Koło powinno zmienić nazwę na "Jelonek" a członkowie tego koła powinni przed nazwiskiem zamiast Hausowego "lek." wstawiać sobie skrót "Jel." albo "D. jel." czy też "Bd. jel." czyli jelonek, duży jeleń i bardzo duży jeleń. Ja natomiast podejmę działania aby zmienić nicka na "Ścigany przez Hausa". No to panie Haus! "Ćmok" Haluka w denko.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.