DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: ANDY01-09-2008
Chomik

Pierwsze w tym sezonie polowanie na kury. Idziemy w kilku rozstawieni na ogromnym polu po ściętej uprawie. Mamy inne niż własne towarzystwo również. To dwóch wyrostków biorących w poprzednim roku udział w nagance. Ledwo podjechaliśmy pojawili się jak spod ziemi. Żyłka? Być może...
Na uporczywe wproszenie reagujemy krótko. Dobra możecie iść, ale ostrożnie i nie wychodzić przed nas... Kiwają głowami...

Szaro i pustawo. Idziemy z skośnym wiatrem i suka wreszcie nieruchomieje. Na naglące daj, rusza ostro i cisza... Rusza znów z pyskiem w górze, kręci i zawraca. Nagle wystrzeliwuje w powietrze spore stadko. Klaskają szybkie strzały i z powietrza spadają strzelone ptaszki wywijając żółtozielonymi ciekami. Psy pracują nad aportowaniem, troczymy i znów ruszamy na poszukiwanie rozsypanego stadka. Po sporym kawałku trafiam na duże wyrośnięte stado i strzelam dwie sztuki jednym strzałem. Trochę mnie to zniesmaczyło, nie widziałem jak w okolice tej do której strzelałem podeszła druga i wpadła w wiązkę śrutu. Pół biedy, że spadła... Muszę bardziej uważać. Mój nauczyciel zawsze mawiał, nie spiesz się nigdy ze strzałem i patrz, uważnie i obuocznie. Tak widać więcej...

Pies przynosi jedną z nich i wraca po drugą. Idący jak po sznurku i pewnie zaczyna kręcić. Jednak druga była tylko zbarczona i skorzystała z chwili gdy aportował aby uruchomić cieki. Po tym jak pies kręci i podbiega widać drogę ucieczki. Podchodzę do przodu i jest... pies łapie kurę w kufę i otrzepuje. Fontanna piórek wyrasta w powietrzu. Fuj, ostrożnie. Reaguje i spokojnie zmierza w mą stronę. Nagle podskakuje gwałtownie i wypuszcza aport. Na tle szarozielonej powierzchni uprawy skacze coś brązowo – białego. Z ogromną zaciętością i szczekaniem atakuje psa. Ten zaskoczony uchyla się i próbuje go capnąć. Jest w tym maleńkim ciałku jakaś dziwna determinacja i szalona odwaga. Wystarczy przecież jedno kłapnięcie psiej szczęki i zginie. Dochodzę do psa i biorę go za obroże. Maleńki – odważny do szaleństwa wojownik rusza w mą stronę i atakuje. Widzę białe spore zęby jak trzaskają wściekle. Podnoszę nogę i atak trafia w podeszwę. Wcale go to nie zniechęca i rusza z furią do kolejnego ataku. Wystarczy, odsuwam go i wyprowadzam psa. Chomik staje słupka i czeka. Nie daleko od niego zieje otwór norki. Pewno broni swych zimowych zapasów, które zapobiegliwie zgromadził w lecie. Teraz spiżarnia zapewni mu sytość i przetrwanie...

Odwrócony od niego tyłem troczę kurę i kątem oka widzę podchodzącego wyrostka. Słyszę głuche pacnięcie i widzę wylatującą w powietrze sylwetkę kolorowego wojownika. Spada na ziemię i rusza do błyskawicznego ataku na nogę prześladowcy. Moje – zostaw draniu, kwituje kolejny kop. Ruszam biegiem i widzę drgające drobne ciałko podnoszące się znów do ataku. Z pyszczka pryska krew… opada na bok...

Mam ogromną ochotę trzasnąć tak od serca... Jedyne co robię to chwytam za ramię i wykręcam sylwetkę draba w kierunku wsi. Palec wskazuje kierunek a z mych ust pada: tam... i więcej nie chcę cię widzieć...


Pola Radłowskie 1982




01-09-2008 13:35ULMUSchłop żywemu nie przepuści ... wszystko jedno chyba lepiej byłoby tłumaczyć, tłumaczyć,tłumaczyć, chocby nie wiem jak się chciało trzasnąć

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.