DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Stanisław Pawluk15-03-2007
Niechlubnej epopei T.Rappe cd.

Przepis ustawy o rozstrzyganiu spraw o utratę członkostwa w kole łowieckim w sądach powszechnych, nie doczekał się jeszcze orzeczeń wskazujących na sposób rozstrzygania przez sądy. Sprawa rozbija się o to, że art. 33 ustawy Prawo Łowieckie dający możliwość dochodzenia swoich spraw przed sądem nie precyzuje, czy myśliwy, który utracił członkostwo w kole czy PZŁ powinien wnosić o uchylenie uchwał wykluczających, czy też powinien składać pozew o ustalenie, że członkostwo nie ustało.

Z punktu widzenia myśliwego chodzi o to samo, ale w procedurze sądowej są to dwa odmienne rodzaje spraw i mylne określenie swojego roszczenia w pozwie, może być fatalne w skutkach dla doświadczonych statutowym biczem wykluczenia z PZŁ, za np. niekoleżeńskość.

W sądach powszechnych brak jest ustalonego poglądu co do tego, czy mają one prawo uchylać uchwały organów Związku lub WZ koła czy też ustalać, że członkostwo w PZŁ lub kole nie ustało. Dotychczasowe orzecznictwo oparte jest na przykładach ze spółdzielczości i nie zawsze przystaje do nowego przepisu Prawa Łowieckiego. Najnowsze rozstrzygnięcia także nie dają przykładów, jak w tych sprawach sądy winny orzekać. Sąd w Bydgoszczy odmówił Ryszardowi D. prawa do rozpatrywania jego pozwu o uchylenie uchwał stając na stanowisku, iż do uchylania uchwał PZŁ uprawnienia posiada jedynie sam Związek! Kuriozalnie, ale Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał ten werdykt. Ironicznie możnaby zauważyć, że gdyby kierowany przez Romana Laszuka Zarząd Okręgowy w Białej Podlaskiej, a w ślad za nim kierowana przez Aleksandra Witt Kompę Okręgowa Rada Łowiecka, nie uchyliły niepoważnej (co w tym środowisku jest normą!) uchwały, zakazującej członkom Koła Łowieckiego „Dąbrowa” występowania przed sądem jako świadkowie, mielibyśmy dzisiaj enklawę na wschodnich rubieżach, której nie imają się prawa konstytucyjne.

Bardziej wyrozumiale do przepisów konstytucji gwarantującej wszystkim obywatelom, bez względu na przynależność organizacyjną, możliwość rozstrzygania spraw przed niezawisłymi sadami – postąpił Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, uchylając wyrok I instancji, odmawiający Jerzemu B. z KŁ „Orzeł” w Świdnicy prawa, do domagania się uchylenia uchwał skutkujących utratą członkostwa.

Tomasz Rappe występujący z pełnomocnikiem, z ostrożności procesowej, wnieśli zarówno o uchylenie uchwał jak i alternatywnie o ustalenie. Jak donosiliśmy w naszych relacjach, sąd I instancji pozew o uchylenie uchwał odrzucił, natomiast pozew o ustalenie rozpatrzył na korzyść Tomasza Rappe.

Przegrany wyrok przeciw kołu o ustalenie zaskarżył prezes Antoni Sacharuk. Adwokat Tomasza Rappe nie miał innego wyjścia jak również zaskarżyć odrzucenie pozwu o uchylenie uchwał mimo, że sprawę o ustalenie wygrał. Istniało bowiem ryzyko w świetle niejasnego orzecznictwa, że gdyby Sąd Apelacyjny uchylił korzystny wyrok o ustalenie, to Tomasz Rappe nie mógłby wnosić już o uchylenie uchwał, gdyż nie pozwalałaby na to reguła powagi rzeczy osądzonej prawomocnym wyrokiem.

Sąd Apelacyjny rozpatrując apelację T. Rappe, także i w tym przypadku przyznał przyznał mu rację stwierdzając, że ma on prawo wnoszenia pozwu o uchylenie uchwał i skierował sprawę z powrotem do Sądu Okręgowego. Sąd Apelacyjny stwierdził, że odmowa takiego prawa członkom PZŁ stałaby w sprzeczności z konstytucją i zasadami demokracji. Sprawa zawisła więc ponownie przed Sądem Okregowym w Lublinie, który w dniu 8 marca 2007 zajął się pozwem T. Rappe o uchylenie uchwał wydalających go z Koła Łowieckiego nr 63 „Dąbrowa”. Na rozprawie stawił się Antoni Sacharuk wraz z pełnomocnikiem Ryszardem Czwarnogiem, którzy z uporem godnym wyższej sprawy starali się wmówić sądowi, iż nie ma on prawa orzekać w sprawach o uchylenie uchwał organów PZŁ, gdyż jedynie te organy mają prawo do uchylania swych uchwał. Na nic zdało się stwierdzenie sądu, że jest on związany otrzymanym do ponownego rozpatrzenia wyrokiem Sądu Apelacyjnego, który jasno wypowiedział się na ten temat i sądowi ponownie rozpatrującemu sprawę nie pozostawił innej drogi jak tylko wydać wyrok: uchylić te uchwały lub pozostawić je w mocy.

Dla Tomasza Rappe zarówno uchylenie uchwał walnego zgromadzenia jak i czekające na rozpatrzenie apelacji wygranej sprawy o ustalenie, że nie utracił członkostwa w kole, a zaskarżonej przez prezesa Antoniego Sacharuka, oznacza jedno i to samo. Sprawa skomplikowałaby się w momencie, gdyby Sąd Apelacyjny uznał, że Tomasz Rappe nieprawidłowo wniósł pozew o ustalenie a w tym czasie wyrok w sprawie uchylenia uchwał zapadły w I instancji i stałby sie prawomocny. Wówczas mogło by dojść do paradoksalnej sytuacji, w której Tomasz Rappe mając rację członkostwo w kole utraciłby w wyniku niewłaściwego zredagowania pozwu.

Rozstrzygnięcie w sprawie Tomasza Rappe ma wielkie znaczenie nie tylko dla niego samego. Z braku jednoznacznych dotychczas orzeczeń w sprawach dotyczących poczynań Związku ze swymi członkami, zarówno wyrok Sądu Okręgowego jak i mającego się wypowiedzieć ostatecznie Sadu Apelacyjnego w Lublinie, ma wielkie znaczenie dla coraz częściej wnoszonych do sądów spraw o utratę członkostwa. Siłą rzeczy praktyka sądowa opiera się na orzecznictwie rozstrzygnięć zapadłych w innych sądach w takich samych sprawach. Wyrok z powództwa Tomasza Rappe może stać się tym przysłowiowym języczkiem „u wagi”, a Ryszardowi D. Z Koła Łowieckiego nr 223 „Kos” z Bydgoszczy, którego sądy obu instancji pozbawiły możliwości dochodzenia jego konstytucyjnie zagwarantowanych praw, stworzyć skuteczną podstawę do dochodzenia swych praw przed Trybunałem Europejskim.

Wyrok w sprawie o uchylenie uchwał ma być ogłoszony 22 marca 2007. Jego treść, tak jak i treść orzeczenia w sprawie apelacji dotyczącej ustalenia, przekażemy naszym czytelnikom.




23-03-2007 08:57 fenek Na sierpnniowym niebie często widać spadające gwiazdy. Zdajemy sobie sprawę z tego że niektóre z nich zgasły miliony lat temu. Zdziwienie ogarnia gdy jesteśmy świadkami tego zjawiska na bieżąco. Otóż gaśnie gwiazda Prezessimusa, coraz częstrze konflikty i awantury w Zarządzie koła świadczą nieuchronnie o zbliżającej się możliwości końca jednago ze "słońc" Podlasia. Już wielu "znaczących" notabli unika kontaktu z Sacharukiem, a gwoździem do towarzyskiej trumny było wystąpienie znanego "Olego", znajomością z którym tak się Antek szczycił. Podobno postawił nawet pomnik w miejscu gdzie tamten zwracał naturze przedmioty obżarstwa i opilstwa. Mieszkańcy Mokran-podobno mają takie zalecenie- z czcią w tym miejscu przyklękają. Co do wojciecha K.-? Cienias nie przejmuj się. Jego gwiazda dawno już zgasła, jeśli wogóle świeciła. Mam na myśli gwiazdę intelektu. D.B.
23-03-2007 08:30 Kulwap W dniu wczorajszym miał być ogłoszony wyrok. Sąd jednak nie zakończył sprawy i wznowił postępowanie, gdyż dopatrzył się braków formalnych. Min. w aktach nie ma żadnego dokumentu stwierdzajacego, że Roman Laszuk ma prawo reprezentowania Zarządu Okręgowego w Białej Podlaskiej czyli występowania jako strona w procesie. Mimo, iż Roman Laszuk był na pierwszej rozprawie siedząc na ławie dla pozwanych i prawidłowo odbierał wezwania na rozprawę oraz postanowienia sądu będzie wezwany do osobistego stawiennictwa się na rozprawę w dniu 15 maja br. Zostanie także wezwany do dostarczenia dokumentów potwierdzających jego prawo do jednoosobowego reprezentowania instytucji pozwanej tj. Zarządu Okręgowego PZŁ. Sposób reprezentacji przed sądem organów PZŁ wzbudza wątpliwości do rozwiązania których sąd zmuszony jest - jak twierdzi- do ich wyjaśnienia. Pełnomocnictwo adwokata R. Czwarnoga wystawione zostało przez Koło Łowieckie nr 63 "Dąbrowa" i formalnie nie obejmuje Zarządu Okręgowego, którego kontrowersyjne uchwały zostały zaskarżone przez Tomasza Rappe wnoszącego o ich uchylenie.
23-03-2007 00:55 cienias Dzisiaj, widziałem opisanego przez fenka Wojciecha K., nie odpowiedział na powitanie, zaskoczony niemiło przełknąłem nietakt byłego kolegi, lecz nadal nie rozumiałem, dlaczego, ten, reprezentujący poziom obycia odległy od prymitywnego, tak się zachował. Z tekstu fenka wnioskuję, że wykonuje jakąś zleconą misję, której się wstydzi.
22-03-2007 12:53 fenek Dzisiaj wyrok w sprawie Tomasza Rappe o uchylenie uchwał NWZ i ZO. Zobazcymy.Przy okazji nazbierało się trochę zaległych spraw. Co zrobi łowczy okręgowy Laszuk w przedmiocie kozłów strzelanych na polowaniu dewizowym w "Dąbrowie" w sezonie 2006/2007 ? Polowanie samowolnie zorganizowane przez Sacharuka bez zgody WZ, kozły strzelane na czerwone punkty, wyjścia w teren nie odnotowane w ewidencji pobytu myśliwych w łowisku, nie odnotowane efekty polowania. To wszystko powinno być zgłoszone Rzecznikowi Dyscyplinarnemu, w tym przypadku przez Laszuka- z urzędu. Obaj doskonale o wszystkim wiedzą, tylko że sprawa dotyczy "swojego" prezesa. Kolejny problem dotyczy dokarmiania zwierzyny. Sacharuk lansuje teorię żeby za jego kadencji jak najbardziej oszczędzać, kupić ziemię i budować dom myśliwski (przy zakładanym deficycie koła i użytkowanych 2 kwaterach) Później można będzie podnieść składki i zostanie garstka zaufanych w tym oczywiście ON i będą mieli dom. Można będzie nareszcie zapraszać notabli różnych szczebli. To zupełnie realny scenariusz, zwłaszcza że znowu wbrew opinii WZ. Ostatnio dało się zauważyć że myśliwi z "Dąbrowy" podporządkowani Sacharukowi niczego nie zrozumieli z lekcji udzielanych przez sądy, ani niczego się nie nauczyli. Wojciech K. (skrót od kolaborant?) rozgłasza wiadomości że Sacharuk dzwoni do zaufanych myśliwych w celu organizowania składki na Stanisława M. (były wicewojewoda) bo ten ostatni nie ma kasy żzeby wypłacić pomawianym przez siebie kolegom z koła zasądzony zwrot kosztów. Fajnie co? Czekamy na kolejny wyrok. Niedługo będzie jeszcze jeden- sprawa karna Sacharuka przeciwko Tomaszowi Rappe za krytykę łamania prawa. Tak to spędza wolny czas Antoni i jego świta.
20-03-2007 17:19 fenek  Wystarczyły 2 lata, żeby z doskonałego koła zrobić rynsztok. Krytyka uprawianego przez prezesa koła i łowczego okręgowego bezprawia spotkała się z tak zaciekłym i chamskim odzewem z ich strony, że zantagonizowane zostało środowisko myśliwych celowo wprowadzanych przez nich w błąd - myślę,że na długie lata, a w wielu przypadkach nawet bezpowrotnie. Bezprawne wyrzucenie z koła dwóch kolegów, próby zawieszania jeszcze kilku... co z tym fantem teraz zrobić ? jak zjeść tą żabę ? Najlepiej byłoby ich unicestwić. wtedy jakże łatwo przejść nad wszystkim do porządku dziennego i nie ma sprawy. A tak..? Trzeba patrzeć im w oczy, udawać że się rozmawia, udawać koleżenstwo, czuć się podle z powodu wyrzutów sumienia. No bo przecież postąpiło się tak a nie inaczej bo oczekiwał, ba, nawet żądał tego "ON", ANTONI. A dziś? sprawdzają się jego prorocze słowa "prawda jest tylko jedna i ona zwycięży.." Długo to trwa, ale postępuje skutecznie do przodu, na światło dzienne wychodzi, co tak skrzętnie było ukrywane lub przeinaczane. Wszechobecna demagogia zrobiła "wodę z mózgu" wielu porządnym choć niedoinformowanym ludziom. A teraz co..? Wielu Forumowiczów oburzało się na członków koła,że nie mogą sobie poradzić z jednym watażką. To nie jest takie proste. Otoczył się wierną armią ludzi, na bakier z prawem lub prawem łowieckim. Za to że popierają jego butę i arogancję są ochraniani. Żałosne!! Prezes broniący zaciekle prawomocnie karanych kłusowników!, to obraz tego koła, okręgu i związku. Żeby coś z tym zrobić należałoby pozbyć się nie tylko prezesa ale także 4 lub 5 innych. A co zrobić z funkcyjnymi z okręgu. Przecież to bagno na "dole" to ich zasługa, efekt "twórczej" pracy przez wiele lat. A miało być tak pięknie. Wspólna pasja,hobby, koleżeństwo, przyjaźnie... . Kilku "Antonich" wywróciło tą idyllę do góry nogami. Koledzy Forumowicze! czy tak jest wszędzie? Czy jest to norma, czy tylko skrajne wynaturzenie w Okręgu Biała Podlaska? Co zrobić żeby nie dopuścić do zawłaszczenia związku przez Sacharuka i Laszuka, pod nadzorem "rozdawacza medali" Kąpy. Przerażające, ale to "ONI" mają do dyspozycji usługi i doradztwo Zarządu Głównego a my tylko własną godność i STATUT. Mamy też PRAWO, lecz czy to wystarczy? D.B.
19-03-2007 01:07 selekcjonerXXL Nic dziwnego, że postawy różne, cienias . Między tymi panami intelektualna przepaść. Chyba obaj też już wiedzą z kim w osobie prezesa i radnego S. mają do czynienia, jeżeli kiedyś go nie znali to po wszystkich awanturach jakie urządził już wiedzą kto to. DB
18-03-2007 13:52 cienias Podzielam pogląd, że gdyby nie szereg aroganckich i nieprzemyślanych decyzji w kole i okręgu, gdyby w porę działacze zareagowali na szkodliwą działalnośc prezesa koła Dąbrowa, do procesu i "widowiska" z udziałem okręgu Biała Podlaska, mogło nie dojść. Nauki ze skutecznego dochodzenia sprawiedliwości w sądzie, bo Związek mu jej odmówił, przez Tomasza Rappe, dla decydentów PZŁ, jak też szeregowych członków, z pewnością, jednak posłużą do poprawy jakości stosunków społecznych w PZŁ. Polemicznie do autora pierwszego komentarza nie zestawiałbym jednak nazwisk decydentów okręgu w jednym szeregu, ponieważ ich postawy, pomimo, że jednakowo szkodliwe i niesprawiedliwe dla T. Rappe, wymagają wyodrębnienia. Z punktu widzenia i subiektywnych odczuć obserwatora, wstrzemiężliwej, aż do zupełnego zaniechania działania, mam wrażenie, że też cynicznej, postawie prezesa ORŁ przeciwstawia się,pełna usłużnego podporządkowania postawa urzędnika-łowczego okręgowego, który na każdym kroku demonstrował swoją niechęc i brak obiektywizmu, oraz podejmował nieprzyjazne próby działania wobec Tomasza Rappe, jakby ten był jego osobistym wrogiem. W sytuacji, gdy sądy podzialają racje Tomasza Rappe, łowczy okręgowy, nierozstropnie, zaangażowany po uszy, po przeciwnej stronie "budzi się z ręką w nocniku". To też dla przyszłości PZŁ, w której, ufam, będzie coraz mniej miejsca dla kumoterskich układów i układzików ważna nauka, niestety wymuszona z zewnątrz.
Wierzę też, że po tych "naukach", znana też z łamów "łowieckiego" teza prezesa Dąbrowy", rozumiem, że aktualna tylko na czas kiedy podporządkował sobie walne, że "JEŻELI W JEGO KOLE WZ UCHWALI,ŻE CZARNE KOTY SĄ BURE TO TAK BĘDZIE", będzie on mógł w przyszłości wygłaszać jedynie szeptem do garstki swoich bezkrytycznych zwolenników, również nie rozumiejących zasad demokracji i prawa, aby nie narazić się na śmieszność.
Gdy wykluczano Tomasza Rappe, jeden z członków koła, ujawniając swój beztroski stosunek do poszanowania prawa, publicznie, ogłosił "WALNE MOŻE WSZTYSTKO". Dla wszystkich zachowujących rozsądek było i jest oczywiste, że walne nie może nic ponad prawo, szkoda, że trzeba sądów powszechnych, aby to wyjaśnić.
17-03-2007 00:01 selekcjonerXXL Sądzę, że prawnicze aspekty, pomimo, że ważne z punktu widzenia przyszłej satysfakcji jednej ze stron procesu, mają wartość wtórną dla meritum sprawy. Otóż w tej sprawie sądy, okręgowy i apelacyjny, orzekły, że T. Rappe wykluczono z koła niezgodnie z prawem, bo na podstawie spreparowanych lub nieprawdziwych dowodów. Gdyby, najpierw WZ zdołało się przeciwstawić prezesowi S., a następnie ZO i ORŁ okazały się mniej dyspozycyjne wobec aroganckiego prezesa-członka ORŁ, tej sprawy by nie było. Jest przecież nadal tak, że na podstawie zapisów statutu PZŁ można wykluczyć członka koła za tzw. "niekoleżeńskość".... tylko ona ma być. W przypadku T. Rappe przyzwyczajony i oczekujący pochlebstw prezes S. podburzył koło i okręg przeciwko zasłużonemu myśliwemu/sędziemu OSŁ, byłemu łowczemu koła i przewodniczącemu KR/, za to, że ten odważnie wskazywał niezgodne z prawem działania i przestępstwa łowieckie ludzi prezesa.
A swoich i jeszcze potrzebnych prezes broni. O tym wszystkim w małym okręgu wiedzieli wszyscy i dlatego dzisiaj mają powód do wstydu, że kiedyś okazali się słabi lub niekompetentni. Pominąłem w tym wątku łowczego okręgowego, bo ten nie ma wyjścia i brnąć ze swym pryncypałem musi, za wiele razem zrobili już szkód w PZŁ, aby mieć dokąd wrócić. Lojalności i ślepego posłuszeństwa /wszystko jedno czy ze strachu o posadę, czy z zimnej kalkulacji/ wobec jednego tylko członka ORŁ pozostali działacze okręgu nie zapomną, chociaż nie muszą o tym publicznie mówić.
16-03-2007 14:02 gekon Panowie : Laszuk i Kompa raz ośmielili się wyjść przed szereg, czyli Antoniego Sacharuka. W tej jednej sprawie ulegli bliżej nieznanym naciskom, nie widząc innych niezgodnych z prawem decyzji. Jeśli dojdzie jednak do uchylenia uchwały w sprawie Tomasza Rappy mogą być pewni nowych pozwów . Razem z Tomaszem WZ wykluczyło bowiem innego myśliwego z jeszcze bardziej błahych powodów,mianowicie za prośbę do Rzecznika Praw Obywatelskich o interwencję w sprawie łamania prawa przez prezesa Sacharuka. Arogancja władz okręgu PZŁ w Białej Podlaskiej jest tak wielka, iż mają nadzieję ,że na tym się skończy i można będzie dalej trwać. Wyrażam przekonanie, że ta sprawa bedzie dla was panowie przysłowiową "ręką w nocniku" i nie skończy się tylko pokiwaniem palcem prze łowczego Blocha Może gdyby uchwalono zasadę finansowej odpowiedzialności za błędne i krzywdzące decyzje wobec tych którym winniście służyć zwracalibyście większą uwagę na "knoty prawne" uchwalane przez "zmanipulowane" Walne Zebrania. Czy potrzeba "aż" Sądu powszechnego aby zauważyć za co koła łowieckie pozbywają się posiadających swoje zdanie członków. Póki nie za póżno warto się nad tym zastanowić panowie!

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.