DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Piotr Gawlicki25-01-2008
Czy w ZG PZŁ są ludzie kompetentni?

Zarząd Główny Polskiego Związku łowieckiego stanowią trzy osoby: dr Lech Bloch - przewodniczący, Łowczy krajowy, prof. Zygmunt Jasiński - członek Zarządu i bez tytułu naukowego Zbigniew Boniuszko. Tym osobom powierzyliśmy, poprzez decyzje naszych przedstawicieli do Naczelnej Rady Łowieckiej, m.in. nadzór nad zarządami okręgowymi, dzieki czemu mogą oni kontrolować uchwały zarządów okręgowych i WZ kół, na zgodność z prawem i Statutem PZŁ. Tak odpowiedzialne zadanie nie mogłoby być realizowane, gdyby ZG nie miał wsparcia prawnego, które realizują dla niego prawnicy Marek Duszyński, Marcin Pasternak i Bogumił Wójcik. A jak realizują? Poniżej można się o tym przekonać. Wrócimy do sprawy Romana K., który przez niekompetencję organów koła, Zarządu Okręgowego w Opolu i teraz właśnie Zarządu Głównego PZŁ, pozbawiony już jest przez okres 3,5 roku praw członkowskich w swoim kole.

W dzienniku z dnia 22 czerwca br. opisałem powtórne wykluczenie z KŁ „Bażant” w Prudniku Romana K. Powtórne, bo po pierwszym wykluczeniu, Roman K. zwrócił się do Zarządu Głównego, żeby ten w trybie nadzoru uchylił uchwałę ZO PZŁ w Opolu wraz z poprzedzająca ją uchwałę walnego zgromadzenia KŁ „Bażant”, ponieważ zastosowana przez koło i zaakceptowana przez ZO PZŁ procedura wykluczania była niezgodna ze Statutem PZŁ. Zarząd Główny swoją uchwałą Nr 14/2006 przyznał rację Romanowi K. i w uzasadnieniu tej uchwały, uchylającej uchwałę ZO PZŁ w Opolu, wskazał wszystkie uchybienia formalne, które nakazywały przywrócić Romanowi K. członkostwo w KŁ „Bażant” w Prudniku. Marna to jednak była nauka tak dla zarządu tego koła, jako i dla ZO PZŁ w Opolu, bo w zainicjowanej przez zarząd KŁ „Bażant” powtórnej procedurze wykluczania Romana K. z koła, popełniono te same błędy co za pierwszym razem. Nic więc dziwnego, że Roman K., pismem z dnia 30 lipca 2007 r. zwrócił się do ZG PZŁ z prośbą o zajęcie się w trybie nadzoru, jego powtórnym wykluczeniem z koła.

Czekając na odpowiedź, poprzez swoją małżonkę, próbował dowiedzieć się, dlaczego przez kilka miesięcy ZG milczy w jego sprawie. To czego p. Elżbiecie K. udało się dowiedzieć, to że sprawa jej męża w ZG PZŁ zajmuje się Marcin Pasternak. W końcu, po przeszło 6 miesiącach Roman K. otrzymał odpowiedź, że ZG na swoim posiedzeniu w dn. 8/01/2008 naruszeń prawa przy jego wykluczeniu nie stwierdził. Taką samą informację przekazał redakcji Rzecznik Prasowy ZG Marek Matysek, który dodatkowo usprawiedliwiał zwłokę w załatwieniu sprawy Romana K. tym, że od sierpnia do grudnia 2007, Zarząd Główny nie mógł otrzymać pełnej dokumentacji sprawy, sugerując, że zwłoka leżała po stronie koła łowieckiego, bo to od kół trzeba żadać...” wniosków o wykluczenie, uchwał zarządów kół o porządku obrad walnego zgromadzenia, protokołów walnych zgromadzeń i list obecności, dowodów doręczenia zawiadomień czy też uchwał itp.)”... Ciekawe więc, na jakiej podstawie ZO PZŁ w Opolu rozpatrywał odwołanie Romana K., jeżeli nie posiadał w/w dokumentów, żeby móc je następnie przekazać do ZG PZŁ w ciągu np. 3 dni?

Przyjrzyjmy się zatem, jak te same sprawy widział ZG PZŁ przy pierwszym wykluczaniu, kiedy stały się one podstawą do uchylenia wykluczenia, a jak przestał je widzieć przy drugim wykluczeniu. Skorzystam też porad, które na łamach Łowca Polskiego Nr 10/2007 na temat wykluczania z koła udzielał Marek Duszyński, kierownik Działu Organizacyjno-Prawnego Zarządu Głównego PZŁ.

Łowiec Polski Nr 10/2007. str. 76-77:....O ile zatem, zgodnie z podanymi zasadami, w walnym zgromadzeniu znalazł się wyraźnie sprecyzowany punkt o wykluczeniu z koła, to zgodnie z § 44 Statutu o umieszczeniu tej sprawy oraz o uzasadnieniu wniosku zainteresowany oraz pozostali członkowie koła powinni być o tym powiadomieni na piśmie co najmniej na 14 dni przed terminem walnego zgromadzenia. Zainteresowanego powiadamia się za potwierdzeniem odbioru. Zatem nie tylko porządek obrad, ale także wniosek wraz z uzasadnieniem powinien zostać doręczony wszystkim członkom koła w podanym terminie.

Uchwała Nr 14/2006 ZG PZŁ w sprawie wykluczenia Romana K. z koła, pkt. 2: ....zarząd Koła łowieckiego „Bażant” zwołał na dzień 3 października nadzwyczajne walne zgromadzenie, ........., przy czym w praktyce poza enigmatycznym powołaniem się na statutowe podstawy prawne, decyzja ta nie zawierała żadnego uzasadnienia.

Zwołując NWZ na dzień 4 lutego 2007 r. dołączono do niego uchwałę zarządu koła o wnioskowaniu powtórnego wykluczenia Romana K. z koła, a zarzuty wobec niego cytowane niżej, nazwane uzasadnieniem, oczywiście uzasadnieniem nie są. Zarzuty te sformułowano następująco:

...”
1. Pomówił Kol. Benedykta D., że ten dzwonił w jego obecności do rzeźnika w m. Racławice odnośnie sprzedaży i ceny dziczyzny, za tym należy sądzić, że nielegalnie pozyskanej zwierzyny;
2. Pomówił Kol. Benedytkta D. i Kol. Ś. do Kol Ryszarda S. (łowczy, przyp. red.), że Ci nielegalnie pozyskali sarny;
3. Pomówił rodzinę W., że Ci nielegalnie strzelili dzika;
4. Stwierdził, że widział jak Kol. Zbigniew T. wyciągnął z krzaków łanię daniela;
5. Poprosił Kol. Jana Ż. o wybielenie głowy rogacza nielegalnie pozyskanego;
6. Do Prezesa koła Kol. Wenantego J. prowdzacego zebranie wykrzykiwa, gdzie ma honor oficera
.
”...

Powołano się przy tym na § 44 ust.1 Statutu, jako podstawę wykluczenia, czyli za rażące naruszanie zasad współżycia koleżeńskiego, dobrych obyczajów bądź zasad etyki i tradycji łowieckiej. Zadaniem każdego uzasadnienia jest wykazanie, jakimi udowodnionymi czynami zostały naruszony konkretny przepis upoważniający do wykluczenia członka z koła. W tej konkretnej sytuacji, uzasadnienie musiałoby ustosunkować się, czy podniesione zarzuty były rażącym naruszanie zasad współżycia koleżeńskiego, czy może tylko zwykłym, a nie rażącym co dyskwalifikowałoby wniosek, czy może naruszały dobre obyczaje, jeśli tak to które, albo może naruszały zasady etyki i tradycji łowieckiej? Tego z wniosku zarządu do NWZ nie było, ale za to wniosek uczciwie wspomniał, że Roman K. ...”wszystkim przedstawionym wydarzeniom zaprzecza”... To akurat prawda, tylko, że zarząd koła nigdy nie dał Romanowi K. możliwości, żeby mógł on wypowiedzieć się w tych sprawach, bo na swoje posiedzenie, na którym rozpatrywał w/w zarzuty, Romana K. nie zaprosił, ani nawet nie powiadomił, że zamierza jakiekolwiek zarzuty przeciwko niemu rozpatrywać.

Choć wymaganiem statutowym jest dostarczenie członkom koła i zainteresowanemu uzasadnienia do wniosku na WZ o wykluczeniu z koła i brak takiego uzasadnienia został już raz wytknięty przez ZG PZŁ, co stało się podstawą uchylenia uchwały o pierwszym wykluczeniu Romana K., to przy powtórnym wykluczeniu, uchybienie to przestał być dla Zarządu Głównego przesłanką do uchylenia uchwały wykluczającej powtórnie Romana K. z KŁ „Bażant” w Prudniku.

Jak wiemy, dla skutecznego wykluczenia członka z koła, 2/3 obecnych na walnym zgromadzenie powinno w głosowaniu tajnym przyjąć uchwałę o wykluczeniu. Jak prawidłowo dokonuje się tego wykluczenia, a jak postąpiono z Romanem K.?

Łowiec Polski Nr 10/2007. str. 77:....Ze swej strony doradzałbym ......... poddanie pod głosowanie projektu uchwały, w której określa się: organ, który uchwałę podejmuje (walne zgromadzenie konkretnego koła łowieckiego), datę podjęcia uchwały, podstawę prawną (statutową) uchwały, podstawy merytoryczne podjęcia uchwały oraz jej uzasadnienie.

Uchwała Nr 14/2006 ZG PZŁ w sprawie wykluczenia Romana K. z koła, pkt. 4: ....Stwierdzić należy, że poza adnotacją w protokole walnego zgromadzenia o fakcie wykluczenia, brak jest dowodów, iż wykluczenie przybrało formę uchwały, która na dodatek została uzasadniona.

Na NWZ wykluczającym Romana K z KŁ "Bażant” w Prudniku powołano Komisję Uchwał i Wniosków, która jednak żadnej uchwały w sprawie Romana K. nie sformułowała, a powołana Komisja Skrutacyjna po prostu przegłosowała, kto jest za wykluczeniem Romana K., zliczając za wykluczeniem 19 na 35 obecnych członków koła. Uchwały o wykluczeniu, ani uzasadnienia do niej nie głosowano.

Czyli mamy drugi powód, dla którego wykluczenie Romana K. z koła powinno było zostać uchylone przez ZG PZŁ. Dwa powody, z których każdy jest wystarczającym naruszeniem statutu, żeby zdyskwalifikować procedurę wykluczania, ale na tym nie koniec.

Łowiec Polski Nr 10/2007. str. 77:....W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na bardzo często powtarzający się błąd, kiedy to zainteresowanemu powiadamia się o podjętej uchwale i jej uzasadnieniu ........... Zarządy kół powinny zwrócić na to baczną uwagę - nie zawiadomienie o uchwale, ale uchwała wraz z uzasadnieniem i pouczeniem o trybie odwoławczym.

Uchwała Nr 14/2006 ZG PZŁ w sprawie wykluczenia Romana K. z koła, pkt. 4: ....Za takie uzasadnienie nie można przyjąć pisma z dnia 8.10.2004 r. bowiem jest to tylko stanowisko zarządu, a jego treść nie była głosowana przez walne zgromadzenie.

Po NWZ przysłano do Romana K. pismo zarządu KŁ „Bażant” z dnia 10/02/2007 zatytułowane „Zawiadomienie”, w którym nie było uchwały wykluczającej Romana K.(jak ma wyglądać uchwała wskazał wyżej Mark Duszyński) i choć formułowało ono zarzuty jako podstawę merytorycznaą wykluczenia, to pozbawione było uzasadnienia. W zamian opisało historię powtórnego wykluczania Romana K. z koła od WZ w dniu 22/10/2006, poprzez posiedzenie zarządu w dniu 12/12/2006, na które Romana K. nie poproszono, aż po powtórzenie w/w zarzutów i poinformowano, że komisja skrutacyjna ...”przeprowadziła głosowanie tajne nad wnioskiem uchwały Komisji Uchwał i Wniosków”..., ale ani treści tej uchwały czy wniosku, ani czego dotyczyły już nie podano, tylko zaznaczono, że ...”nie otrzymał kolega kol. (co oznacza to drugie „kol.” nie wiadomo) większości głosów a zatem zostaje kolega wykluczony z członka”.... Jaką uchwałę NWZ zgromadzenie głosowało i jakie jest do niej uzasadnienie, nie było dane Romanowi K. sie dowiedzieć, bo ze względu na pobyt w szpitalu w zgromadzeniu nie brał udziału, a "Zawiadomienie" zarządu tego nie podało. Dla ZG PZŁ, a przede wszystkim wpierw dla Marcina Pasternaka analizującego procedurę wykluczania Romana K., powyższe nie było tym razem uchybieniem.

Od uchwały NWZ o wykluczeniu Roman K. oczywiście odwołał się do Zarządu Okręgowego w Opolu, który sprawuje nadzór nad kołami łowieckimi w okręgu. Jak tutaj potraktowano zainteresowanego?

Łowiec Polski Nr 10/2007. str. 77:....uchwała nie została doręczona skutecznie, a co za tym idzie, nie rozpoczyna się bieg terminu przewidzianego do jej uprawomocnienia się lub do odwołania się od niej.....

Uchwała Nr 14/2006 ZG PZŁ w sprawie wykluczenia Romana K. z koła, pkt. 5: ....Na powyższe uchybienia winien zwrócić uwagę zarząd okręgowy PZŁ, który rozpatrywał złożone przez zainteresowanego odwołanie. Tymczasem pismem ........... Zarząd Okręgowy w Opolu podtrzymał jedynie decyzję walnego zgromadzenia Koła Łowieckiego „Bażant” o wykluczeniu Romana K. z koła. W tym przypadku mamy do czynienia z pismem informującym a nie uchwałą.

Uwzględniając powyższe, uchwała Zarządu Okręgowego PZL w Opolu, jako podjęta bez właściwej analizy materiału dowodowego, winna ulec uchyleniu.


Zarząd Okręgowy w Opolu potrzebował dwu i pół miesiąca, żeby na odwołanie Romana K. odpowiedzieć, co zrobił identycznie jak przy odwołaniu od pierwszego wykluczenia, bo nie przedstawił swojej uchwały, tylko poinformował, że ...."odwołania Kolegi nie uwzględnia się"....

Nie może więc być żadnej wątpliwości, że i tym razem, ZO PZŁ w Opolu zaakceptował wadliwy sposób wykluczenia Romana K. z KŁ „Bażant”, a rozpatrując odwołanie Romana K., nie podjął uchwały zgodnie z w/w wytyczną ZG PZŁ , a więc nie mógł takiej uchwały Romanowi K. przekazać i skutecznie doręczyć. Tym jednak razem, nie było to przeszkodą dla Zarządu Głównego, który w piśmie z dnia 8 stycznia 2008 r. stwierdził, że ....”nie zachodzą przesłanki wymienione w § 173 ust.2 Statutu Zrzeszenia, które zezwalałyby na uchylenie kwestionowanych uchwał.”....

Czyli innymi słowy, raz te same uchybienia, które zarząd KŁ „Bażant” i ZO PZŁ w Opolu poczynili są dla Zarządu Głównego przesłanką, żeby Romanowi K. przywrócić członkostwo w kole, a drugi raz już absolutnie nie. Ale to nie jedyny kwiatek z łączki ZG PZŁ w tej sprawie. Zacytujmy przywołane wyżej pismo ZG z dnia 8 stycznia br. do Romana K.:

....”W przypadku rozpatrywania wniosków w trybie § 173 Statutu PZŁ (chodzi o tryb nadzór, w tym wypadku nad zarządami okręgowymi) organ nadzoru wydaje uchwałę wyłącznie wtedy, gdy stwierdzi naruszenie prawa lub Statutu, zaś w przypadku gdy naruszeń prawa nie stwierdza, jedynie informuje wnioskodawcę o tym fakcie. ”....

A co to oznacza dla Romana K. i tych wszystkich, którym ZG PZŁ odmówił przyznania racji, że dany zarząd okręgowy uchybił prawu lub Statutowi? Oznacza po pierwsze, że Zarząd Główny w sposób niejawny rozstrzygnął na niekorzyść skarżącego, ale nie tylko. Statut PZŁ w § 173 ust.4 mówi, że od uchwał ZG podjętych w trybie nadzoru przysługuje odwołanie. Czyli po prostu, w ten sposób pozbawia członków Zrzeszenia prawa odwołania zagwarantowanego w § 171 Statatu, bo jak nie ma uchwały, to od czego mają się odwołać? Za to, gdyby stanowisko ZG było po myśli zainteresowanego członka, to zarząd okręgowy jak najbardziej ma prawo do odwołania się na jego niekorzyść, bo wtedy uchwła ZG będzie. Tak właśnie traktowana jest równość wszystkich w Polskim Związku Łowieckim, ty szaraczku odwołać się nie możesz, ale w tej samej sprawie organ PZŁ może jak najbardziej. A podobno równość stron to podstawa każdego postępowania, ale w PZŁ nie obowiązuje.

Otwartym pozostaje pytanie, w jakiej statutowej formie ZG PZŁ odmówił racji wnioskowi Romana K., jeżeli nie podjął żadnej uchwały w jego sprawie? Czy statutowy organ PZŁ może podjąć decyzję wobec członka Zrzeszenia bez podjęcia uchwały? Czy taka decyzja Zarządu Głównego, powstaje na prywatnym spotkaniu przy kawie, czy też podjęto ją formalnie w organie Zrzeszenia?




29-01-2008 08:55 192326w Kolego Gekon.
Jestem przekonany,iż w tym przypadku nie chodzi o nostalgię za krajem.
Bardzo prawdopodobne iż chodzi o nostalgię za tym co kol.Spring miał w Naszym kraju,lub za tym co było w Naszym kraju , a w/w miał w tym swój udział.
D.B.
27-01-2008 18:44 gekon  Spring jakiś samokrytyk dzisiaj, nostalgia za krajem czy co...? Jest taki rysunek Andrzeja Mleczki jak facet lewą ręką na płocie pisze hasło "...bić mańkutów". Myślę Springu żeś jednak prowokator. Mimo wszystko pozdrawiam
26-01-2008 23:52 cienias Tak, Panie Gawlicki, nadymaliście "nikły i słaby problem, jak balon, do rozmiarów wehikułu".
Aż się, zwykle życzliwy "łowieckiemu", he,he, forumowy Kolega Spring, wkurzył.
A chodzi o głupie 3,5 roku bezprawnego wykluczenia.
ZG, ZO, profesorowie, doktorzy i cała gromada magistrów nie może pomóc, w podjęciu zgodnej z prawem decyzji, chociaż pewnie są pelni dobrej woli, a ja mogę.
Zaprowadzić gościa nad Odrę, niech go koledzy działacze potrzymają pod wodą 25 min.
Jeżeli nie wytrzyma to znaczy, że "utracił walory etyczno-moralne do bycia".
Wdowie, /doskonale to opisał kiedyś, witing/, jeżeli, atrakcyjna, koledzy działacze, złożą, jako, że honorowi są, szczere kondolencje, a na gwiazdkę zająca zaniosą.
26-01-2008 21:50 Kazimierz Szumski Szanowny Panie Gawlicki. Jest orzeczenie SN sprzed ok. 4 lat mówiące mniej więcej tak: Skuteczność doręczenia spoczywa na doręczającym. Jeżeli decyzja nie została skutecznie doręczona stronie to jej nie ma i ament. Pan udzielając porad prawnych stu tysiącom myśliwych, powinieneś odkopać sygnaturę i rzucić doktorów nauk (niewiadomych) na kolana. Jeżeli masz Pan trudności to odezwij się Pan na priva dam Panu namiary mecenasa w W-wie, który rozpracowuje takie pierdoły jednym pismem za dwie stówy + VAT. Pozdr.
26-01-2008 20:22 wielotykowiec1 Spring, nie jest w ciemię bity, wie co mówi, gdy atakuje media.
Zakneblować usta mediom, a rózne Springi, Saharuki, Okapy czy Konecki, już poradzą sobie................................
Spcyfikują, do spółki z podobnymi sobie, wybitnymi prekursorami nowego-starego porządku 105 tyś. do roli posłusznej naganki.............................................................
Masowe wykluczanie, zawieszanie i strach, będą, już stają się, narzędziem wymuszania posłuszeństwa, a dla wyróznianych np. za donoszenie na innych, dadzą postrzelać do kóz i kożląt.
W ramach nagrody. Gdy im,Panom i dewizowcom będzie zbywało.
Do ochrony ich przekrętu mają różnych oficerów MO, cały aparat biurokratyczny z sekcjami prawnymi na czele..............
W 89-tym stracili swój "eden" i w tak autorytarnie zarządzanym związku poczują sie jak w arce Noego, w morzu szybko demokratyzującego sie społeczeństwa i jego organów, od których ostatnio w sferze poszanowania praw członków, PZŁ odstaje na milę...............................................................
Losem nieznanego Romana K z Prudnika, nikt nie będzie się zajmował, tak jak do tej pory zobowiązane do tego organy PZŁ.
Tym bardziej, że wykluczy się dla większego posłuchu połowę..........albo nie................
Jak Panowie ustalą................
"Śmierć milionów to statystyka".....................................
Kandydaci na nowych Panów doskonale wiedzą czyje to słowa, studiowali je uważnie. Bez DB......................................
Wkur......ce jest dla ludzi, którzy spodziewali w PZŁ poszanowania prawa, gdy czytają o kolejnych aktach bezprawia, w których władza związku staje po stronie oprawcy.
Pora już prawdę o obecnym systemie zarządzania PZŁ zawiadamiać wszelkie organy Państwa, .............................. albo zrezygnować z członkostwa, niech zostanie Spring.
26-01-2008 18:17 wilk21 Jak Kol. Kulwap tak ostro pisze, oznacza to tylko jedno - ma mocne dowody. Ciężkie chmury zbierają się nad tym oficerem MO w stanie spoczynku, jak bym był na jego miejscu, to już bym się pakował na wyjazd za ocean ( tzw. polska emigracja łowiecka ). Szkoda mnie jedynie tego 86 letniego myśliwego, bo wierzę w to, że ten oficer z MO dostanie " porządne baty " od Kol. Kulwap-a, lecz nie uchronią one tego leciwego nemroda, przed utratą pozwolenia na broń. Ciekaw jestem, czy polowanie na łosia, może być potraktowane przez PZŁ jako podstawa do odebrania obwodu łowieckiego KŁ tego oficera MO, z uwagi na gospodarkę łowiecką prowadzoną wbrew przepisom prawa. Bo jak się orientuję to łosie jeszcze w Polsce są pod ochroną.
26-01-2008 17:42 Kulwap Fakt. W PZŁ jest bardzo wielka grupa ludzi wpływowych, która MUSI żywić się konfliktami. I ma w tym poparcie i błogosławieństwo władz zwierzchnich! Wytwarza je więc masowo. Nie cofa sie nawet przed atakowaniem 86 letnich wielce zasłużonego i bezkonfliktowego nemroda tylko dlatego, że niesprawiedliwie został posądzony o ujawnienie faktu zastrzelenia łosia przez niedawnego wysokiej rangi oficera milicji obywatelskiej a aktualnie pracownika ochrony i prezesa koła. I konflikt narasta... Sięga się po sprawy niemyśliwskie jak nagrania oficerów operacyjnych z tajnymi wywiadowcami świadczące o tym, że ich szef brał łapówki za ukręcanie sprawom łba, że tuszował posiadąjących nielegalnie broń i sprzedających sarny po?????................... 20 ZŁOTYCH!!!!
26-01-2008 16:46 Spring Za komentaz niech posluzy wstep felietonu pt."Konflikt nasz powszedni" Magdaleny Srody zamieszczoy w GW.ktora pisze;cytuje,

"Czym byłby dzień bez konfliktu? W ogóle by go nie było. A w każdym razie w mediach. Jak wampir krwią, tak media żywią się konfliktem. A gdy konfliktu brakuje - wytwarzają go. Gdy jest nikły i słaby - nadymają go jak balon do rozmiarów wehikułu, który przyciąga uwagę zmęczonego widza."
koniec cytatu.
26-01-2008 11:10 gekon  Kol. Piotrze ten związek to zaraza na którą jedynym lekiem jest wypalenie. Ten odrażający "twór" jakim jest ZG już dawno nie powinien kompromitować naszego zrzeszenia. Podobnie jak kiedyś, nadal twierdzę, że Pan Bloch robi związkowi obciach. Doszliśmy do punktu w którym tylko można rozgonić całe to towarzystwo bo na przestrzeganie prawa już nie ma co liczyć. Zastanawiam się, czy są jakieś organa państwowe, które w ramach trybu nadzoru mogą ten związek zdyscyplinować. Jeśli nie są przestrzegane zasady prawa, to komu ono służy. Może Rzecznik Praw Obywatelskich powinien zwrócić się do Parlamentu aby ten zawiesił nieudolny Zarząd Główny albo tylko jego szefa. Za czasów tzw. komuny sądy rozstrzygały jak chciały, a odwołać się można było tylko do samego Pana Boga. Teraz mamy przynajmniej trybunał w Strasburgu, jednak PZŁ tkwi nadal w głębokiej komunie. Choć dodaje sobie powagi podejmowaniem tzw. uchwał,paragrafami, sądem łowieckim, to ośmiesza siebie i nas, członków tego zrzeszenia pseudoprawiem i to dzięki niemu mogą działać takie Sacharuki, Konecki i Wosie. Wstyd przed światem panie Bloch...!!!??? Pozdrawiam i DARZ BÓR
26-01-2008 09:08 fenek Panie Piotrze! Czuję niedosyt. Wspaniały tekst- opis sytuacji, w końcowej części kilka zasadniczych pytań. Brak mi wniosków, jakiejś rady co z tym wszystkim począć, co robić żeby nie czuć się zagubionym! To jest, a właściwie powinien być nasz Związek, a nie ZG PZŁ! Jak Polska długa i szeroka, tylko same świństwa i nadużycia, o powszechnym a akceptowanym łamaniu prawa nie wspomnę. D.B.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.