DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Janusz Kibic02-02-2009
Jak dobro w Łomży, ze złem walczyło, cz.II

Cztery dni temu opisałem zdarzenie z udziałem polujących w obw. Nr 56 KŁ "Orlik" w Łomży, członków zarządu tego koła, łowczego, skarbnika i sekretarza, skutkujące tym, że sekretarz tego zarządu Wiesław Szloński, równocześnie prezes Okręgowego Sądu Łowieckiego i prokurator Prokuratury Okręgowej w Łomży, złożył doniesienie do Okręgowego Rzecznika Dyscyplinarnego w Łomży o strzeleniu dzika przez łowczego Marka Lisa w innym rejonie, niż był on zapisany oraz o polowaniu skarbnika Zygmunta Wiktorzaka w innym rejonie, niż był zapisany w książce zgłoszeń, choć nie podał w jakim to innym rejonie Z. Wiktorzak miał polować. W swoim doniesieniu napisał: ..."proszę o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego".... Okręgowy Rzecznik Dyscyplinarny Wiesław Bagan, nie pozostawił bez biegu prośby prezesa Okręgowego Sądu Łowieckiego i rozpoczął postępowania wyjaśniające.

Przesłuchał w dniu 12 stycznia 2006 r. Wiesława Żukowskiego i Zygmunta Kaczyńskiego. Obaj opisali mniej więcej to samo, co podał w doniesieniu Wiesław Szloński. To, co może ewentualnie dziwić w tych zeznaniach, to autorytatywne stwierdzenie Krzysztofa Korzenieckiego, że ..."mogę stwierdzić, że koledzy M. Lis i Z. Wiktorzak nie polowali zgodnie z obowiązującymi przepisami."..., choć przecież od świadków żąda się opisania faktów, a nie rozstrzygania o winie, szczególnie, że Korzeniecki nikogo z oskarżanych przez Szlońskiego w lesie nie spotkał. W ten sposób rzecznik miał już zeznania drugiej osoby potwierdzającej przewinienie łowieckie łowczego i skarbnika KŁ "Orlik". I to mu wystarczyło.

Dodatkowym dowodem w sprawie był protokół z oględzin miejsca zdarzenia, czyli ni mniej ni więcej, wynik wizji lokalnej w terenie, dla zapoznania się z miejscami, w których obwiniani polowali oraz patroszyli i wywozili tuszę dzika. W protokole, sporządzający go ORD Wiesław Bagan napisał, że dokonywał oględzin w towarzystwie Wiesława Szlońskiego i Krzysztofa Korzenieckiego, ale nie zaprosił na te oględziny ani Marka Lisa, ani Zygmunta Wiktorzaka. Z protokołu wynika, że ORD wpisał do protokołu informacje otrzymane od oskarżycieli, że: ..."Następnie pojechałem do miejsca o nazwie "Las - pole", oddalone w odległości około 5 km (licząc drogami) od miejsca tj. od nęciska, gdzie były patrochy. (...) Następnie pojechaliśmy do "topinamburu" gdzie był wypisany M. Lis. (...) Kol. Szloński pokazał mi miejsce gdzie spotkał Z. Wiktorzaka".... Z protokołu wynika, że ORD przyjmował rejony wg wskazań uczestników oględzin i w żaden inny sposób ich nie weryfikował, np. mapą. Podstawowy zarzut, jaki Marek Lis i Zygmunt Wiktorzak postawili temu protokołowi, to oprócz pominięcia ich obecności podczas oględzin, podważyli w ogóle przeprowadzenie tej wizji lokalnej w terenie. Wg protokołu oględzin miejsca zdarzenia dokonano w dniu 12/01/2006 w godz. 10:00 - 11:00, a o tej samej porze i w tym samym dniu rzecznik dyscyplinarny odbierał zeznania od Wiesława Żukowskiego i Zygmunta Kaczyńskiego. Czyżby protokół z oględzin powstał w biurze rzecznika podczas przyjmowania tych zeznań?

Na podstawie opisanych wyżej materiałów Okręgowy Rzecznik Dyscyplinarny Wiesław Bagan wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko Zygmuntowi Wiktorzakowi i Markowi Lisowi, na podstawie Regulaminu postępowania dyscyplinarnego, obowiązującego od dnia 1 stycznia 2006 r. Specjalnie wskazuję ten regulamin, a dlaczego dowiecie się czytelnicy później. Rzecznik zarzucił w/w dwóm członkom zarządu KŁ "Orlik" przewinienie łowieckie z §137 ust.1 pkt 1 i 3 Statutu PZŁ w związku z §14 ust. 1 pkt 2 i 3 Rozporządzenia Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa z 4/04/1997 r. Wszczynając to postępowanie, Wiesław Bagan nie zauważył, albo nie wiedział, że tak Statut PZŁ jak i Rozporządzenie MOŚZNiL stanowiące podstawę prawną stawianych przez niego zarzutów nie obowiązywały w momencie zdarzenia 11 grudnia 2005 r.. Przywołany wyżej Statut PZŁ wszedł w życie 1 stycznia 2006, a więc w dniu 11 grudnia 2005 r. obowiązywał zupełnie inny statut, w którym § 137, mówiącego co jest przewinieniem łowieckim, w ogóle nie było. Również nie obowiązywało wówczas w/w Rozporządzenie wskazane przez rzecznika, które utraciło ważność 29 kwietnia 2005 r., czyli 8 miesięcy przed wydarzeniami w grudniu tamtego roku. Kolejny już rzecznik opisywany w dzienniku "Łowiecki" nie wie jaki przepisy obwiniany złamał, bo wskazuje te, które nie obowiązywały w dniu popełnienia przewinienia, które zarzuca członkowi Zrzeszenia.

Tymczasem, ścigany dyscyplinarnie, Zygmunt Wiktorzak zainteresował się, co też z jego doniesieniem, które zarząd koła miał przekazać do ORD w Łomży. Ponieważ stwierdził, że pismo zarządu koła do ORD nigdy nie dotarło, bo po prostu sekretarz Wiesław Szloński nie wysłał tego pisma, złożył w kwietniu 2006 r. powtórnie doniesienie bezpośrednio do ORD W Łomży, czyli właśnie do Wiesława Bagana, zarzucając Wiesławowi Szlońskiemu obecność w rejonie "Las - pole" w dniu 11 grudnia 2005 r., kiedy wykonywał tam polowanie indywidualne. Wstrzymanie wysyłki doniesienia do ORD przez sekretarza koła Wiesłwa Szlońskiego, to dobra ilustracja do nauk prezesa GSŁ Zygmunta Jabłońskiego, który w Łowcu Polskim Nr 1/2009 przypominał obowiązek członka PZŁ powiadamiania ORD o znanym sobie przewinieniu łowieckim. Wiesław Szloński nie tylko zatrzymał to doniesienie wbrew decyzji zarządu koła, ale ewidentnie zrobił to powodów osobistych, bo to on był wymieniony w tym doniesieniu jako sprawca przwinienia. Na pewnym etapie całej sprawy, przeszła ona również przez ręce Zygmunta Jabłońskiego, ale żadnych konsekwencji z tego zdarzenia, w stosunku do swojego podwładnegoo prezesa OSŁ, prezes GSŁ nie wyciągnął. Ale czy mogło być inaczej?

Zygmunt Wiktorzak zwrócił się też z zażaleniem do Okręgowej Rady Łowieckiej na działanie ORD, który postawił zarzuty w oparciu o nie obowiązujące przepisy prawne. Na odpowiedź ORŁ czekał 5 miesięcy. Stanowisko ORŁ podpisane przez prezesa Artura Ciborowskiego, przyznawało rację skarżącemu, że przywołane Rozporządzenie MOŚZNiL rzeczywiście nie obowiązuje, ale wyjaśniało, że ponieważ postępowanie rzecznika zostało już zakończone, a rzecznik prowadził je ponoć w oparciu o właściwe rozporządzenie, to dopiero OSŁ rozstrzygnie sprawę. O tym, że Wiesław Bagan określił przewinienie łowieckie dwóch myśliwych w oparciu o nie obowiązujący w 2005 r. Statut PZŁ, prezes ORŁ Artur Ciborowski nie wypowiedział się w ogóle.

ORD Wiesław Bagan rzeczywiście ukończył był już postępowanie i sporządził wniosek oskarżycielski wobec Marka Lisa, łowczego KŁ "Orlik" w Łomży oraz wobec Zygmunta Wiktorzaka skarbnika tego koła, kierując go do OSŁ w Łomży. Zarzuty postawił te same, jakie zgłosił mu w doniesieniu Wiesław Szloński sekretarz w/w koła oraz prezes Okręgowego Sądu Łowieckiego w Łomży. We wniosku oskarżycielskim podstawą oskarżenia był §137 ust.1 pkt. 1 i 3 Statutu PZŁ, nie obowiązującego w dniu popełnienia zarzucanego przewinienia, ale nie przywołał żadnych przepisów rozporządzenia MŚ dot. warunków wykonywania polowania, które obwinieni mieli złamać. Jeżeli żadnego przepisu złamanego przez oskarżonych nie wymienił, to skąd wiedział, że popełnili oni przewinienie łowieckie? Kompletna ignorancja prawna.

To, że prezes OSŁ w Łomży Wiesław Szloński był stroną w sprawie, nie przeszkodziło Wiesławowi Baganowi skierować akt oskarżenia do sądu kierowanego przez tegoż prezesa. Sekretariat OSŁ w Łomży musiał czuć, że chyba źle wygląda skierowanie aktu oskarżenia do sądu, w którym prezes jest stroną zaangażowaną, dlatego z własnej inicjatywy, a może z inicjatywy przełożonego, czyli prezesa, stworzona została notatka służbowa podpisana przez Marię Łojewską, że prezes W. Szłoński nie zapoznawał się z aktami sprawy i trafiły one do vice prezesa Antoniego Błażejaka. Ten ostatni zachował się w miarę przytomnie, prosząc Główny Sąd Łowiecki o zajęcie stanowiska w związku z tym, że prezes OSŁ w Łomży jest świadkiem oskarżenia w sprawie rozpatrywanej przez ten sąd. Choć przywołał w swoim piśmie §8 Regulaminu Postępowania Dyscyplinarnego pozwalający w uzasadnionych przypadkach przekazać sprawę do sądu w innym okręgu, to jednak nie napisał wyraźnie, że taki wniosek formalnie składa. Ostatecznie, sprawa została skierowana przez GSŁ do rozpatrzenia przez OSŁ w Ostrołęce.

Pomimo upływy 10 miesięcy od złożenia przez Zygmunta Wiktorzaka doniesienia bezpośrednio do ORD w Łomży na wtargnięcie Wiesława Szlońskiego na rejon na polowania "Las - pole" w dniu 11 grudnia 2005 r., ORD Wiesław Bagan nie wykonał żadnej czynności związanej z tym doniesieniem, może oprócz zaproponowania na piśmie Zygmuntowi Wiktorzakowi, żeby złożył doniesienie w tej sprawie do organów ścigania, czyli do podmiotów podległych procesowo prokuratorowi Wiesławowi Szlońskiemu. Zdecydowane pociągnięcie, bo już w sprawie doniesienia Wiesława Szlońskiego, ORD w Łomży Wiesław Bagan nie był już tak skory do pouczenia prezesa OSŁ, żeby poinformował organa ścigania o możliwości zaistnienia przestępstwa. Za to sam powiadomił Prokuratura Rejonowego w Zambrowie, że podczas prowadzenia postępowania dyscyplinarnego ujawnił ..."fakt złożenia fałszywych podpisów za Zygmunta Kaczyńskiego i potwierdzenia nieprawdy, co do tego że w dniu 11 grudnia 2005 roku wykonywał on polowanie nielegalnie w obwodzie nr 56 w rejonie m. Grady Woniecko. Ze względu na uzasadnione podejrzenie popełnienia w/w przestępstw, w załączeniu przesyłam kopie zgromadzonych materiałów i proszę o wszczęcie postępowania karnego w tej sprawie."... Przestępstwem miało być to, że zapisany przez Marka Lisa do książki Zygmunt Kaczyński na polowanie nie przyjechał, ale mimo to Wiesław Bagan nie zawahał się nazwać jego polowanie nielegalnym.

Rzeczywiście czujność dobra w tropieniu przestępstw bardzo wysoka, co najmniej taka sama jaką w dniu 11 grudnia 2005 r. chciał zaprezentować w obw. Nr 56 Wiesław Szloński, no ale jak ORD mógłby tolerować zło. No i adresat doniesienia nie przypadkowy, bo w hierarchii służbowej akurat o szczebel niżej niż Prokuratura Okręgowa w Łomży, w której Wiesław Szloński był prokuratorem. Doniesienie złożone przez rzecznika 4 maja 2006 r. okazało się jednak być pudłem, bo już w czerwcu Prokuratura Rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa, ponieważ analizowany czyn nie wypełniał znamion czynu zabronionego. Zrobienia z Marka Lisa przestępcy fałszowania dokumentów i potwierdzania nieprawdy, a Zygmuntowi Kaczyńskiemu nielegalnego polowania, nie udało się Wiesławowi Baganowi.

Tak mniej więcej chronologicznie wyglądały sprawy, zanim odbyła się rozprawa przeciwko Markowi Lisowi i Zygmuntowi Wiktorzakowi przed OSŁ w Ostrołęce. Jak wyglądała ta rozprawa i jak się zakończyła, będzie można przeczytać w dzienniku "Łowiecki" w czwartek, 5 lutego br.




05-02-2009 21:16 Kal.30-06 U mnie w kole gdyby nie bylo rejonizacji polowania , ( wpis w zeszt miejsca lub ambony ) , to po kazdym sezonie część kolegów zasiliła by krainę Wiecznych Łowów .
04-02-2009 16:22 drwal2 Mnie tylko interesuje, jak w przyszłości, po zakończeniu postępowania, będzie wyglądała współpraca tego ZK. Chyba, że pan prokurator z góry założył, że po zawieszeniu członków zarządu, którzy odważyli się zabrać dzika nie dzieląc się z nim, przez OSŁ pod jego przewodnictwem, podzieli się z prezesem koła funkcją łowczego i skarbnika, i przeprowadzą "reformę koła". A jeżeli bogate koło, to będzie co reformować.
Pozdrawiam i DB
04-02-2009 12:34 bor195 Szanowni Koledzy,

Znam takich którzy potrafią zapisać np: Brzezianek,Lisi Jar,Wole Oczy i inne. Napewno jest to naganne,niekoleżeńskie, niezgodne z przepisami itd. Ale przecież można polować z podchodu np: dochodzić jelenie czy dziki po tropie i wtedy potrzebne jest np. cztery km obwodu żeby tak polować i można wpisać trasę np: Brzezianek - Wole Oczy. Uważam że nie łamiemy prawa w tym przypadku. Jednocześnie nikt
nie powiedział że wtym samym rejonie nie może polować inny myśliwy- ważne jest żeby o sobie wiedzieli.Wystarczą przepisy,zyczliwość, dbałość o bezpieczeństwo i to wszystko.Polujmy dla przyjemności.
Borsuk
04-02-2009 11:28 antypod To znaczy, że Spring staje przeciwko prokuratorowi i prezesowi OSŁ Szlońskiemu DZIAŁACZOWI PZŁ, który według niego powinien byc wypinkowany z PZŁ za latanie z byle powodu do prokuratury czy ORD. W tym przypadku z powodu zazdrości o upolowanego dzika.
To dowód, że szczury uciekają z tonącego okręgu. D.B.

04-02-2009 10:03 Spring Ad.Kulwap, w moim KL stosujemy sie do tych przepisow, ale bez czekistowskiej nadgorliwosci i nie interesuje nas entuzjastyczna interpretacja tych przepisow przez domoroslych prawnikow, rejon polowania rowna sie obwod, nam to wystarcza i jest to zgodne z przepisami. Dodam rowniez, ze entuzjasci latania do prokuratury z powodu np. uklucia przez komarzyce,co oczywiscie z winy ZK lub prezesa, zostali "wypinkowani" ok. 20 lat temu i mamy spokoj.
04-02-2009 07:22 Kulwap Czyli u Springa nie stosują się do idiotycznych przepisów! Czyżby to początek rewulucyjnych przemian w PZŁ?
03-02-2009 20:18 Kal.30-06 Oskarżonych myśliwych znam osobiscie ( polowalem gościnnie w ich kole ) i mogę jedynie stwierdzić , że są niezwykle doświdczonymi i etycznymi nemrodami . A ich niesamowita historia potwierdza jedynie że nadal w naszej organizacji i nie tylko , rządzi klika kolesiów i nie pomoże tu chyba nawet Julia Pitera ze swoim całym urzędem .
To , niestety Koledzy po części i nasza wina . Ktoś kiedyś takich Szlońskich do kola przyjął . Prawdopodobnie też z powodu niewymiernych korzyści bądź w dowód wdzięczności

Panowie Zygmuncie i Marku . Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za wyjaśnienie tej idiotycznej sytuacji . Wojtek z Białegostoku
03-02-2009 19:00 Spring Ad.Kulwap, nie wymyslaj, w moim KL takie prawo "zawlaszczania" przysluguje kazdemu, tzn. na jednym obwodzie moga sie znalezc wszyscy czlonkowie KL rownoczesnie. Czy sobie nie beda przeszkadzac? Nie, nie beda, bo to wystarczajaco rozgarnieci ludzie by wzajemnie na siebie nie "polowac" i nie trzeba im mowic pod ktora sosna jest ich rejon, bo kazdemu powinno byc wiadomo o tym, ze tam gdzie czlowiek trudno zobaczyc kozla czy inne zwierze, wiec nalezy unikac ludzi w tym mysliwych, ja dodatkowo unikam ludzi w lesie z potrzeby higieny psychicznej. Te wszyskie wymysly, naruszenia tych wiekopomnych przepisow i sciganie tych naruszen to przejaw polskiego piekielka na odcinku lowiectwo.
03-02-2009 17:59 Kulwap Czyli jednak wskazują "miejsce polowania" tak, jak nakazują przepisy! (To, że idiotyczne jak słusznie pisze Spring- to inna sprawa). Nie zawłaszczają całego obwodu dla siebie. Takie prawo (zawłaszczania) przysługuje jedynie Janowi Czarneckiemu z Białej Podlaskiej! Ale on jest członkiem ZO i to przy Romanie Laszuku jedynym w Polsce myśliwym zawodowym- ma więc prawo!
03-02-2009 15:26 jurek123 Proszę kolegów ,granice obwodu są opisane i zatwierdzone przez Sejmik Wojewódzki. Podział obwodu czy to na jakieś kawałki czy też w inny zwyczajowo przyjęty sposób w kole jest tylko wewnętrzna sprawą koła. Kretynizmem nazwałem ścisłe trzymanie się tych granic.Skoro postrzałka możemy dochodzić za wiedzą sąsiadów w obcym obwodzie to kretynizmem jest nie pozwalac czegoś takiego we własnym obwodzie Sprawy przestrzegania tego co ustalono wewnątrz koła są do decyzji władz tegoż koła i nie moga stanowić ingerencji władz Okręgowych bo w ten sposób dochodzimy do patologii,a za patologiczny uważam opisywany przypadek.W moim kole też koledzy wpisują takie nazwy jak Głodaki,przy przejeżdzie,na Łysej górze,przy olszynach,przy hyclu,na dużym lesie i wielu innych przyjętych zwyczajowo nazwach. No i odkąd pamietam nie wynikły z tego tytułu żadne nieporozumienia.Pozdrawiam
03-02-2009 15:09 Spring Tak, podzial obwodow na drobne czesci to zwyciestwo entuzjazmu nad zdrowym rozsadkiem, to tez przejaw swoistej sklonnosci do masochizmu, dac mozliwosc mysliwemu to utrudni sobie zycie. Ta durna ksiazka jest juz pomyslem wystarczajaco idiotycznym, a co dopiero uszczegolowianie tej bzdury. Byc moze, ze to zbyt trudne, by zrozumiec, ze wymaganie od wolnego czlowieka by zapisywal sie gdzie idzie jest niedopuszczalne. Prosze mi nie pisac o wygodzie i bezpieczenstwie pochodzacym od tej ksiazki, bo w innych krajach poluje znacznie wieksza ilosc mysliwych bez tej durnoty i maja sie wysmienicie.
03-02-2009 15:08 drwal2 Oddolnie to możemy podyskutować, i to też w wielu przypadkach tylko anonimowo, aby nie paść ofiarą "demokratycznej władzy". Inicjatywa członków podejmowana oddolnie w kierunku dla elit niewygodnym natychmiast tłamszona jest przez wszelkie możliwe struktury "władzy", a "prowodyrzy" zmian, kończą w sądach łowieckich, i nie tylko łowieckich. Opisywane zdarzenia dobitnie to potwierdzają. Ciepłe posadki naszych "przywódców" są na tyle intratne, że dla ich utrzymania, także na łamach "Łowieckiego" robią nam "wodę z mózgu" o demokratycznie funkcjonujących strukturach Zrzeszenia. Ale Ci, co trochę w tym związku się obracają, poznali te zasady "od podszewki". Więc lepiej nie ośmieszać się "demokracją". Dziś potrzebny w Zrzeszeniu jest komisarz. Pozdrawiam i DB
03-02-2009 14:52 Kulwap Skoro myśliwy zgodnie z wzorem "książki ewidencji" załączonym do rozporządzenia ma obowiązek wypełnienia rubryki "miejsce wykonywania polowania" a na obwodzie moze byc tylko jedna książka to jasnym jest, że nie może "zabierac" całego obwodu do swojej wyłącznej dyspozycji. I żeby niewiem jaki mądrołek to kwestionował to prawo jest prawem: zmieni albo przestrzega takie jakie jest! Bez mędrkowania.
03-02-2009 14:49 Kibic Jurek, czy podział obwodu na rejony polowania uważasz za bezsensowne, a członków kół, którzy takich podziałów dokonali, nazywasz kretynami? Co do tego, że kretyństwem jest latanie z tym do rzecznika, pełna zgoda.
03-02-2009 14:40 jurek123 Jeszcze raz powtórzę co napisałem wcześniej . Ten sam obwód ,myśliwi z tego samego koła gdzie zgodnie z prawem łowieckim każdy ma równy dostęp do polowania w obwodzie. Ci sami kretyni podzielili ten obwód na jakieś kawałki od sosny do wierzby,od pola do lasu i przekroczenie tych granic nazywają polowaniem niezgodnie z obowiązującymi przepisami, Jakimi przepisami pytam .Zwykła głupota i zazdrość przesłania im resztki rozumu.Wciągają w to władze zwierzchnie bo sami nie mogą się pogodzić ,a tamci jak wariaci też chcą rządzić i pokazać kto co może. Poarodia nie tylko łowiectwa ale stosunków panujących w kole.
03-02-2009 13:12 antypod Jak byk napisane jest, kto z zawiści o głupiego dzika wściekle atakuje, przy pomocy, jak się można było spodziewać Organów, czyli ORD i tych pożal się Boże, sądów łowieckich.
Atakuje Szloński, personalnie myśliwych, którym sie powiodło na polowaniu.
Z odsieczą Szlońskiemu natychmiast przyłączają się skorumpowane na wszelkie sposoby Organy. Będą wykorzystywali przewagę logistyczną, będzą łamali prawo. Już załamali. Zaraz z pomocą Szlońskiemu włączy się ZG i GSŁ.
A niektórzy komentatorzy udają głupich, że niby nie rozumieją, kto jest winny, że byle lokalny, bezczelny kacyk może szykanować członków PZŁ i temu rozkładowi PZŁ w ogóle. Brną w banały i ogólniki. D.B.
..................................................................
"nasz "demokratyczny" Związek"-------- dowcip miesiąca.

03-02-2009 13:10 lelek_nowy Spring, czy Ty zawsze musisz odezwać się z pozycji towarzyszy z PRL?
Oni również dawali Polakom możliwość wyboru posłów, członków rad wojewówdzich, czy miejskich, a Polacy tak byli zachwyceni tym systemem, że zawsze wybierali tych, których należało. Ten system już generalnie upadł, trwając tylko na ostatnich redutach, np. w PZŁ.
03-02-2009 13:09 WIARUS Piotr Gawlicki. Moim zdaniem takich zapisów w Statucie , które pozwoliłyby " opozycji " wprowadzić swoich ludzi nie doczekasz !! To "opozycja" swoją aktywnością , rzetelnością , uczciwym działaniem , uzyskując powszechne poparcie w kołach , niejako z automatu powinna być delegatami sama sie do tego garnąc ! A wszelkie uzgodnienia w kołach , między kołami mogą odbyć się bez wiedzy i udziału organów! Przecież do koła w teczkach delegatów nie przywożą , póki co !!! Tyle tylko że odpowiedzi na pytania z mojego poprzedniego komentarza muszą być pozytywne!! Pozdrawiam. Darz Bór!!!
03-02-2009 12:54 Spring Ad.Kibic, odpowiedz na twoje pytanie, cytuje;"Napisz jak my oddolnie mamy wziąć władzę w swoje ręce,"koniec cytatu, jest bajecznie prosta, poprostu w KL, w Okregach itp. nalezy zdobyc wystarczajaca ilosc zwolennikow swoich pogladow, a wtedy zmiany nastapia automatycznie. Ta ilosc zwolennikow jaka w kaciku RDM(Rodzina Dziennika Mysliwych) jest mocno niewystarczajaca oraz nieprzekonywujaca. Pisanie tutaj tych samych osob "w kolo Macieju" nie sluzy do naprawy PZL, a chodzi o zaistnienie piszacych przez pokazywanie "wroga", to zwykla latwizna na ktora mysliwi nie dadza sie nabrac.
03-02-2009 12:54 Piotr Gawlicki WIARUS, jeżeli mnie pytasz, to oczywiście nie ma żadnego zakazu wzajemnego informowania się, uzgadniania, zapraszania, tworzenia struktur poziomych do przeforsowania czegoś na OZD. No może tylko z zapraszaniem na zjazd kogoś z zawnątrz byłaby trudność, bo to kompetancja zarezerwowana dla organów okręgowych. Tylko podpowiedz, jakie możliwości daje delegatom statut, żeby przed OZD, przeprowadzanym tak jak opisałem, mogli przygotować program zjazdu i zapoznać się z kandydatami do organów. Ten program i kandydatów przygotowują struktury, które mają kilkudziesięcioletnie doświadczenie, jak zapewnić sobie następną kadencję. A gdyby tylko wprowdzić zapis statutowy, że kandydaci do wszystkich organów wybieranych na zjeździe oraz kandydaci na łowczych okręgowych i łowczego krajowego zobowiązani byliby zgłosić swoje kandydatury na 6 m-cy wcześniej, tak żeby koła mogły przed wyborem delegatów dyskutować na WZ te kandydatury, a delegaci byliby świadomi na kogo głusują podczas OZD. Myślisz, że nasz "demokratyczny" Związek by do tego dopuścił?
03-02-2009 12:48 WIARUS Kibic

Cyt: - ""Może właśnie spersonifikowanie ataki spowodują..... "" To też jedno z magicznych zaklęć i oczekiwanych reakcji, niestety !!! Może .... Wiara czyni cuda! Podobno!

Pozdrawiam. Darz Bór!!! PS. Czytałem tamten felieton. Jedno tylko pytanie - czy jest jakiś zakaz wzajemnego informowania się , uzgadniania , zapraszania itp - tworzenia struktur , nazwijmy je jak w felietonie - poziomych , do przeforsowania słusznych idei czy godnych zaufania ludzi np. na OZD??? Aktywności w tym względzie nie zauważam ! Może nawet i konspiracja wewnątrz okręgu ( zrzeszenia? ) w tym względzie na jakiś okres byłaby potrzebna?? Żeby uniknąć pacyfikacji! Tylko kto się tego podejmie??? I czy wszędzie będzie poparcie dla takich działań ( znajdą się ludzie gotowi podjąć wyzwanie ) ?
03-02-2009 12:20 Kibic WIARUS, a czytałeś to http://www.lowiecki.pl/felietony/tekst.php?id=183? Napisz jak my oddolnie mamy wziąć władzę w swoje ręce, bo obecnie nie widać na to szans. Może właśnie spersonifikowanie ataki spowodują, że ci, którzy w organach mają jeszce resztkę przyzwoitości wezmą górę, nad tymi, którzy zatracili się w swojej władzy, co pozwoli na wprowadzanie zmian demokratyzujących Zrzeszenie i odrywających go od fasadowej demokracji socjalistycznej panującej w nim od półwiecza.
03-02-2009 11:37 Kulwap ad WIARUS! O! Przepardonsik.... Ja robię to co potrafię i to co jest w zasięgu moich możliwości....
03-02-2009 11:21 WIARUS Czytając te wszystkie interwencyjne artykuły i felietony to się trochę dziwię niczym nie uzasadnionej , mistycznej wierze niektórych komentatorów tychże artykułów i felietonów , że porządek i zmiany mają czy powinni wprowadzić a to Minister Środowiska , a to parlamentarzyści albo jeszcze inni wybrani przez Narod , w tym także przez myśliwych!!! A w organach PZŁ - tylko przez myśliwych!!! Śmiem twierdzić i uważam że te oczekiwania i sposób myślenia są rodem z poprzedniej epoki , gdzie skarga czy ujawniona krzywda OBYWATELA powodowała reakcję WŁADZY!!! I to najczęściej skuteczną i po jego myśli !!! Panowie mamy samorządność , samostanowienie , wolność i demokrację organizacyjną a z uporem maniaka , wg starych zasad oczekujemy że ktoś....,coś ..... zrobi żeby było Nam lepiej i że będziemy żyli w krainie szczęśliwości , miodem i mlekiem płynącej , otoczeni czułą opieką miłościwie panujących we wszystkich formach "władzy", którą sami wybraliśmy!! Wszakże już "klasyk" przemian w Naszym Kraju przekonywał o konieczności brania władzy we własne ręce!!! No to ją bierzmy i działajmy zgodnie z własnymi oczekiwaniami i tak aby w przyszłości takie artykuły i felietony nie mogły powstawać !!! Tymczasem personalizujemy ataki nie zmieniając niczego i nikogo!!! A i w tej dziedzinie oczekujemy na cud i powtarzamy magiczne zaklęcia!!!

Pozdrawiam. Darz Bór!!!
03-02-2009 08:14 ed59 kulwap masz sluszna racje -cacy to elektorat ,be to wichrzyciele i maciciele slusznej linii partii-to przerabialismy.pozdrawiam DB.
03-02-2009 07:06 Kulwap A mi sie widzi, że takie sytuacje mają miejsce wszędzie tam, gdzie jedni to PANY a drudzy maja milczec i wykonywac wolę PANÓW! A bezkarni PANOWIE zawłaszczają coraz więcej władzy i pokazują gdzie pozostałych miejsce. Odpowiedzialni w ramach statutu nie reagują bo jest im to zwyczajnie na rękę!
02-02-2009 23:52 drwal2 Witam,
Kolejny okręg skażony zarazą kolesiostwa. Myślę, że na obecnym etapie absurdów i nieprawidłowości w PZŁ, o każdym takim przypadku trzeba informować biura poselskie w miejscowościach, w których mają one miejsce. Niektórzy parlamentarzyści, szczególnie z partii opozycyjnych zechcą to wykorzystać w swoim interesie, co może pomóc i nam. Może niewygodne pytania do sprawującego nad PZŁ nadzór ministra, spowodują jego zainteresowanie funkcjonowaniem PZŁ i działającego w jego strukturach sądownictwa. Innej skutecznej metody, niż przez wprowadzenie zmian w przepisach Prawa łowieckiego i Statutu Zrzeszenia, pozbycia się tych "działaczy" nie widzę. A jeżeli miało by cokolwiek się zmiecić w funkcjonowaniu związku, to najpierw z jego szeregów trzeba usunąć tych "etycznych i koleżeńskich sekretarzy", którzy dla "dobra związku" są w stanie zrobić jeszcze bardzo wiele. Jeżeli nadal będziemy się temu biernie przyglądać i to tolerować, to za kilka lat Zrzeszenie zostanie rozbite od wewnątrz i przestanie istnieć, bo tego "nadmiaru demokracji" nie wytrzyma. Jest to czarny scenariusz, ale trudno wyobrazić sobie inny.
Pozdrawiam i DB
02-02-2009 21:32 192326w Pokażcie Koledzy jakiegoś działacza PZŁ z KLASĄ.........Jeżeli już takiego wytropicie, to będzie to wyjątek potwierdzający stan na dzień dzisiejszy.Ukradzione, zalane, zagubione akta, to standard w tym kraju.
Idiotyczne wyroki niezawisłych sądów to nie przypadki.
Jaki sędzia poniósł konsekwencje za świadome wydanie wyroku na korzyść przestępcy??????? Tak, tak to było nieświadome. tak jak przedawnienie sprawy w krainie (steków i kiełbasy) Szczecińskiej.Działacze zwlekają wiele miesięcy......Za takie działania powinni być pozbawiani przynależności do PZŁ.Podstawą tego powinien być mój wpis.....Nikt tego nie chce zmienić i tak mają zapewniony dostęp do tego , o czym wspomniałem powyżej plus posługaczy do utrzymywania tego w ryzach i ichnim porządku.
Jeżeli okaże się iż sędzia o którym tutaj na forum było, był świadomym burkiem gryzącym sąsiadów po godzinach pracy, to kto uwierzy w to iż w pracy pilnował by nikt bezprawnie gryziony nie był...
Jeżeli był to myślicie że Gdula doprowadzi do usunięcia takiego...Jeżeli tak miałoby się stać to on również musiał by odejść i wielu innych cwaniaczków...
Przecież ten związek to związek w którym wiele ważnych stanowisk obsadzonych jest przez członków PZPR-u, UB, SB, milicjantów, wojskowych, komunistycznych pracowników prokuratur, sądów itp......
I potem macie to co jest powyżej i nikt z nich nie poniesie żadnych konsekwencji za przeciąganie spraw, za ich świadome nieprawidłowe interpretowanie i tak dalej.........
Należy natychmiast zdelegalizować sądownictwo łowieckie...........Powtarzać to, co już wielokrotnie na forum było!?

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.