DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: lorek02-05-2011
Zlikwidować sądy łowieckie od zaraz, cz.1

Czytelnicy poznali już przebieg postępowania dyscyplinarnego prowadzonego przez ORD w Gdańsku Wiesława Wysieckiego, a następnie przez OSŁ w Gdańsku, którego prezesem jest Ryszard Kopicki, wiceprezes Sądu Okręgowego w Gdańsku i przewodniczący Izby Morskiej w Gdyni. W kolejnych odcinkach artykułu z czerwca 2010 r. przypominanego do soboty w dzienniku "Łowiecki", przedstawiłem kolejne rozprawy i opisałem jak skład orzekający, któremu na większości rozpraw przewodniczył prezes OSŁ w Gdańsku Ryszard Kopicki, prowadził postępowanie przeciwko dwójce obwinianych. W całym postępowaniu, które w I instancji zakończyło się w listopadzie ub.r. uczestniczyło 7 różnych sędziów, co w sądach powszechnych byłoby niedopuszczalne, a w sądach łowieckich jak widać jest normalne. Ciekawe, czy wszyscy sędziowie zapoznawali się rzetelnie z aktami, czy tylko asystowali przewodniczącemu, co wydaje się bardziej prawdopodobne, bo przysypianie podczas rozpraw było regułą.

Przypomnę, że ostatnim zdarzeniem w sprawie, przed zakończeniem się kadencji OSŁ i zjazdem okręgowym, który wybrał Okręgową Radę Łowiecką, było zawieszenie obwinianych w prawach członków PZŁ do czasu zakończenia postępowania dyscyplinarnego (nie dłużej jak 6 miesięcy - (§ 53 Regulaminu postępowania dyscyplinarnego w PZŁ). Żeby sąd łowiecki mógł taką sankcję zastosować, ORD w Gdańsku Wiesław Wysiecki wspólnie ze swoim zastępcą Mirosławem Mudlaffem, komendantem Straży Miejskiej w Sopocie, którego skierował do uczestnictwa w końcowych rozprawach, skierował do sądu pismo, w którym określił, że czyn oskarżonych jest tak wysoce szkodliwy, że zmuszony jest wnioskować o zmianę kary z 2-lat zawieszenia, na wykluczenie z PZŁ. W ten sposób dał sądowi wolną rękę do zastosowania w/w sankcji zawieszenia, które można zastosować tylko wtedy ..."gdy dotychczas zebrane w toku postępowania dyscyplinarnego dowody w wysokim stopniu uprawdopodobniają popełnienie przewinienia, a z okoliczności sprawy wynika, że za czyn ten należałoby orzec karę zasadniczą wykluczenia z Zrzeszenia"... żeby obwiniani nie myśleli, że mogą stawiać się sądowi, co działacze zarzucali obwinianym, w tym również w sprawozdaniu prezesa OSŁ dla Okręgowej Rady Łowieckiej i Okręgowego Zjazdu Delegatów w Gdańsku. Warto zacytować, co prezes Ryszard Kopicki napisał o dwóch obwinianych o podmianę poroży do oceny w swoim sprawozdaniu z całej kadencji OSŁ w Gdańsku:

Prowadzenie rozpraw coraz częściej tamują nierzetelni obwinieni przez składanie nieuzasadnionych wniosków procesowych. (...) W swoich nieuczciwych działaniach sięgają do nie przewidzianych regulaminem środków, szydząc z sądu, który wielokrotnie zbiera się na posiedzeniach.

Dodajamy do powyższego to, co prezes Ryszard Kopicki napisał o obwinianych w postanowieniu o zawieszeniu ich w prawach członków PZŁ do czasu zakończenia postępowania dyscyplinarnego:

Celem ich nieuczciwych działań jest doprowadzenie do umorzenia postępowania przez jego przedawnienie. (....) Ponieważ obwinieni nie godzą się przyjeżdżać na rozprawy w okresie urlopowym i przed godz. 16:00, choć muszą to robić również zawodowo pracujący sędziowie, by nie przedłużać godzin urzędowania pracowników etatowych zarządu okręgowego, sąd następną rozprawę wyznaczy po otrzymaniu od obwinianych zawiadomienia, kiedy znajdą czas na spełnienie obowiązku przewidzianego par.12.3) statutu PZŁ.

Czy prezes OSŁ i przewodniczący składu orzekającego w jednej osobie może być uznany za bezstronnego wobec obwinianych, których do końca postępowania i udowodnienia im winy chroni domniemanie niewinności? Przecież tymi słowami sędzia Ryszard Kopicki jednoznacznie wypowiadał się o winie obwinianych określając ich jako oszustów. To są właśnie realia sądów łowieckich, których zadania jawią się w świetle powyższych cytatów jako tylko przyklepanie oskarżenia przygotowanego przez rzecznika dyscyplinarnego i wymierzenie "sprawiedliwej" kary obwinianym.

A jak było naprawdę z tym "nieuczciwym działaniem", kiedy obwiniani starali się niby doprowadzić do umorzenia postępowania? Poniżej tabelka wskazująca, kto i na ile przeciągał to postępowanie. Wymowa tego zestawienia jest jednoznaczna i wymowna. To prezes OSŁ zwlekał ze zwoływaniem rozpraw przez kilka miesięcy, a jak się nie odbywały na skutek zdarzeń pochodzących od składu orzekającego, to na następne terminy trzeba było czekać kolejne miesiące. No ale prezes OSŁ nie przyzna się, że to jego decyzje opóźniały postępowanie. Łatwiej zrobić z obwinianych oszustów, którzy dążą do przedawnienia, opluć ich w dokumentach sprawy i publicznie napiętnować na zjeździe, niż cicho siedzieć jak się mleko samemu rozlało. Wiadomo nie od dziś, że tego typu sprawy nie wychodzą poza relację obwiniany - sąd, więc obwiniany nie ma szans na ujawnienie i sprostowanie kłamstw, które się o nim w oficjalnych dokumentach PZŁ zamieszcza. Tym razem jednak, jest inaczej, bo są media, w których można całą prawdę ujawnić.



DataCzynnościZwłokaUwagi
02-01-2008Wszczęcie postępowania dyscyplinarnego
10-03-2008Złożenie wniosku oskarżycielskiego68 dniWniosek oskarżycielski oczekuje na zwołanie rozprawy przez prezesa OSŁ
21-10-2008Wyznaczenie pierwszej rozprawy225 dniRozprawa nie odbyła się ze względu na chorobę przewodniczącego składu
18-02-2009Druga rozprawa120 dniRozprawa nie odbyła się ze względu na wniosek o wyłączenie sędziego
22-09-2009 Trzecia rozprawa216 dniRozprawa nie odbyła się, bo przewodniczący musiał poddać się operacji
21-12-2009Czwarta rozprawa 90 dniRozprawa nie odbyła się na wniosek obwinianych poparty przez ORD
01-02-2010Piąta rozprawa42 dni Zwolnienie lekarskie usprawiedliwia nieobecność obwinianego, a rozprawa była kontynuowana
15-02-2010Szósta rozprawa14 dniNie odbyła się ze względu na wniosek o wyłączenie sędziego
15-03-2010Siódma rozprawa 28 dniNie odbyła się ze względu na hospitalizację członka składu orzekającego
26-04-2010Ósma rozprawa42 dni Nie odbyła się ze względu na wniosek o wyłączenie sędziego
27-05-2010 Dziewiąta rozprawa 31 dniSąd tylko zawiesił obwinianych w prawach członków PZŁ pod ich nieobecność
10-11-2010Dziesiąta rozprawa167 dniZamknięcie postępowania dowodowego
Sumaryczna zwłoka1043 dni(2 lata i 8 miesięcy zwłoki)

Postępowania zostało wznowione w nowej kadencji organów PZŁ, ale na to wznowienie trzeba było czekać 167 dni. Można domniemać, że OSŁ i ORD zostali w okręgu gdański powołani, bo choć od zjazdu do rozprawy po zjeździe minęły już 4 miesiące, to informacje o tym powołaniu trzymano w ścisłej tajemnicy. Ani w komunikatach zarządu okręgowego w Gdańsku do kół i członków PZŁ wydanych do dnia rozprawy, ani na stronach internetowych okręgu gdańskiego nie było nie tylko nt. obsady organów okręgowych, ale nawet najmniejszej wzmianki, że takie organa zostały w ogóle powołane. Dlatego wezwanie obwinianych i ich obrońcy na rozprawę w dniu 10 listopada 2010 r. było zaskoczeniem. Tylko w PZŁ jest możliwym, żeby członków obowiązywały uchwały nigdzie nie publikowane, a obwiniani byli sądzeni przez sąd, który został w tajny sposób powołany przez ORŁ. Pikanterii sprawie dodaje uchwała Okręgowego Zjazdu Delegatów PZŁ w Gdańsku, która nakazała publikowanie na stronach internetowych okręgu tematyki wszystkich kolejnych uchwał ORŁ w Gdańsku. Nie realizowanie tej uchwały nie jest oczywiście dla ORD żadnym przewinieniem łowieckim, bo uchwał organów muszą przestrzegać tylko szeregowi członkowie PZŁ, tacy jak obwinieni w opisywanej sprawie, którym zarzucono naruszenie uchwały NRŁ w sprawie oceny trofeów, a nie same organy lub ich członkowie, którzy mogą lekce sobie paważać uchwałę zjazdu okręgowego i trzymać w tajemnicy, że ORŁ powołała zespół rzecznika dyscyplinarnego i okręgowy sąd łowiecki oraz kogo w tych organach obsadziła.

Na rozprawę w dniu 10 listopada 2010 r. stawił się tylko obrońca obwinianych i przedstawił ich stanowisko, że zgodnie z cytowanym wyżej postanowieniem sądu, czekali na ogłoszenie powołania OSŁ w Gdańsku nowej kadencji, żeby podać kiedy są dostępni dla sądu. Obrońca nie wiedział, dlaczego obwiniany Ireneusz O. jest nieobecny bo nie miał z nim kontaktu, a od obwinianego Arkadiusza S. przekazał kopię 2-tygodniowego zwolnienia z pracy. Sąd zwolnienia nie uznał stwierdzeniem, że na zwolnieniu jest tylko zapis o zwolnieniu z pracy, a nie ma zapisu o zwolnieniu z obecności na rozprawie w sądzie łowieckim. Pamiętajcie, że jeżeli będziecie chorzy w czasie terminów rozpraw, na które Was wzywają, żeby prosić lekarza o wpisanie niezdolności do pracy i stawania przed sądem łowieckim. Będą mieli w przychodni radochę. Następnie sąd ustami przewodniczącego składu orzekającego Ryszarda Kopickiego ogłosił, że zamyka postępowanie dowodowe.

Na takie zakończenie postępowania obruszył się obrońca, bo sąd postępowania dowodowego jeszcze nie rozpoczął, a już je zamyka, a przed zamknięciem postępowania dowodowego nie spytał się, czy rzecznik i obwinieni nie wnoszą jakiś wniosków dowodowych. Obrońca zażądał prawa do złożenia wniosków dowodowych, na co sąd przystał. Rzecznik oczywiście żadnych wniosków nie składał, jakby zapomniał, że we wniosku oskarżycielskim zgłosił pięciu świadków, z których żadnego sąd nie przesłuchał, choć wzywał na terminy, w których rozprawa się nie odbyła z winy sądu.

Obrońca wnioski dowodowe miał i pojedynczo składał je sądowi na piśmie. Pierwszym był wniosek o przesłuchanie biegłego, bo nie zapytał o to rzecznik i opinia na to nie odpowiedziała, czy jest niemożliwym, żeby linia demarkacyjna na porożu rogacza w wieku 1 roku była widoczna w czerwcu. Rzecznik był przeciw takiemu przesłuchaniu, a sąd wniosek o takie przesłuchanie odrzucił. Drugi wniosek obrońcy dotyczył przesłuchania pracownika jednego z biur polowań dewizowych, które w tym samym roku, w którym preaparatorka preaparowała poroża obwinianych, korzystało z usług tej samej preparatorki i po odebraniu wykonanej pracy okazało się, że myśliwi dewizowi otrzymali poroża podmienione. Świadek jeździł zamieniać poroża i jego zeznania podważałaby stanowisko rzecznika, ze nie jest możliwym, żeby poroża zostały podmienione u preparatorki. Rzecznik był przeciw takiemu przesłuchaniu, a sąd wniosek o takie przesłuchanie odrzucił. No to kolejny wniosek obrony dotyczył przesłuchania preparatorki, która zresztą była na liście świadków rzecznika, ale nigdy nie została przez sąd przesłuchana, żeby zapytać ją o możliwość podmienienia przez nią poroży obwinianych. Rzecznik oczywiście był przeciw takiemu przesłuchaniu, a sąd wniosek o takie przesłuchanie odrzucił. Następnym wnioskiem dowodowym było żądanie przesłuchania świadków oskarżenia, z których żaden nie został przed sądem przesłuchany. Jednak i ten wniosek też nie znalazł poparcia u rzecznika, choć przecież on sam zgłaszał tych świadków do przesłuchania i sąd wniosek o takie przesłuchanie odrzucił.

Powyższe jak i następne wnioski obrony, m.in. powtórny wniosek o wydanie obwinianym kopii akt sprawy i ich przesłuchanie zostały odrzucone. Sąd po prostu założył sobie, że zakończy postępowanie wydaniem orzeczenie, niezależnie od wniosków stron, bo wiedział, że za 7 tygodni nastąpi przedawnienie, a przecież nie mógł dopuścić, żeby w momencie przedawnienia sprawa była jeszcze w pierwszej instancji. W ciągu 7 tygodni nie byłoby możliwym zakończenie postępowania i dlatego OSŁ pod przewodnictwem Ryszardz Kopickiego gotowy był łamać procedurę, by sprawę zakończyć. Nie pofatygował się przy tym na wydanie postanowień o odmowie przyjęcia wniosków dowodowych wymaganych przez Regulamin postępowań dyscyplinarnych, nie rozpatrzył wniosku o wykluczenie sędziów i pominął postępowanie dowodowe, byle się sprawy pozbyć przed jej przedawnieniem. Ale dla sądu jego postępowanie nie miało znaczenia, bo kto na co dzień analizuje akta spraw sądów łowieckich, czy są prowadzone rzetelnie i zgodnie z procedura? Jak sąd postanowił tak zrobił, bo postępowanie zamknął i zapowiedział ogłoszenie orzeczenia za tydzień.

Po 7 dniach sąd ogłosił (pozostało 6 tygodni do przedawnienia), że uznaje obwinianych winnymi i udziela im kary zawieszenia w prawach członków PZŁ na 2 lata i zakaz pełnienia funkcji w zarządzie koła na lat trzy. Orzeczenie i uzasadnienie do niego przysłał obwinianym na mniej niż 14 dni przed terminem przedawnienia, a na dokumentach tych nie było żadnego podpisu. Nie można się wiec dziwić podejrzeniom obwinianych, że to całe postępowanie po wyborach nowej kadencji organów to jakaś fikcja, bo nie mieli oni możliwości poznania, czy i kogo ORŁ powołała do OSŁ i czy osoby, które wydały orzeczenie w ich sprawie były umocowane, jeżeli pod orzeczeniem i uzasadnieniem się nie podpisały.

Co było dalej będzie można przeczytać jutro w dzienniku "Łowiecki".




03-05-2011 14:03 azil II Brakuje słów na postępowanie byłych członków PZPR, SB, UB. MO i LWP (generały się do tego też zaliczają) i kapusiów którzy im donosili na własnych kolegów - sąsiadów obecnie "zasiadających" na stanowiskach, i powodu tego "zasiadania" wyciągają łapy po pieniądze z naszych składek na podstawie ustalonych przez takich samych jak oni przepisów.
Azil II
03-05-2011 13:10 rycerz Przewlekanie postępowania to reguła w OSŁ. Dzięki temu kasiorka szerszym strumieniem wpada do kieszonki. Jak można zrobić 10 rozpraw, to czemu kończyź na jednej? Czy zasłużonym emerytom łowieckim nic się już nie należy? Prezydim NRŁ już o to zadbało. Polecam §2 tej uchwały: href=http://www.lowiecki.pl/prawo/rekompensaty_dyscypl.php
03-05-2011 12:24 lelek_nowy Misiu, opisz tak jak lubisz swoje przemyślenia na temat, że jak się obwiniony broni korzystając z formalnych możliwości, to musi to świadczyć o ewidentnej jego winie i dowodzenie winy w sądzie jest już zbędne. Nie omieszkaj w tym wspomnieć o bezzasadności w PZŁ zasady, że winnym zostaje się po prawomocnym uznaniu winy przez sąd. Będą mieli sędziowie oddolne poparcie dla swoich poczynań i lepiej się będą czuli, bo tu nagonka tylko na nich i nikt nie docenia ich poświęcenia.
03-05-2011 08:28 azil II A do czego w ogóle potrzebne jest koleżeństwo w PZŁ i na czym ma ono polegać? Jak dotychczas służy to wyłącznie prześladowaniu członków mających inne zdanie aniżeli przewodnia siła tego monopolu. Sąd koleżeński i jego przedstawiciele oraz naczelny wódz - sprzedawczyk i donosiciel policji politycznej, to kpina w żywe oczy. Kolegów się ma, lub nie. Tego nie zmieni żadna legitymacja monopolistycznego PZŁ. Atrybutem koleżeńskości w PZŁ jest zawiść, denuncjacja, delegacje, kilometrówka itd. Polować można w samotności - indywidualnie, a i zbiorowe podlega szczegółowym zasadom. Nie ma tam miejsca na koleżeńskie przemilczanie strzałów po linii, lub patroszeniu za "kolegę" od którego jest się uzależnionym służbowo. Żaden komendancina, lub jego odpowiednik z LWP nie ma żadnego prawa do wykorzystywania stanowiska w celu zajmowania lepszych stanowisk na polowaniu zbiorowym, czy też indywidualnym. Pić wódkę, by być uważanym za "kolegę" ? Niech staną obrońcy PRL-owskich zasad w PZŁ do publicznej debaty i niech publicznie bronią Statutu PZŁ, bo Statutem członków ZWIĄZKU on nie jest. Marionetki sądu łowieckiego niech publicznie przedstawią swoje racje. Jak na razie to oni chowają się za kurtyną pieczątek, tytułów i idiotycznych §.
02-05-2011 18:07 ko-s Jeśli koleżeńskie sądy łowieckie koniecznie mają funkcjonować to sędziowie powinni być wybierani np.na zjazdach, a nie mianowani. Podobnie rzecznicy. Ich bezstronność bezwzględnie winna podlegać osądowi członków związku w sądzie koleżeńskim nie może być mowy o jakiejś formie immunitetu. Równość przed statutem winno objawiać się również ubiorem na sali sądowej. Toga za przeproszeniem nie jest strojem związkowym ! Rozprawa jawna odbywać się winna w siedzibie koła i w obecności jego członków. Niestety obecna forma przybrana przez sądy łowieckie przypomina bardziej kolegia z minionej epoki niż koleżeński osąd w powadze statutu . Z poważaniem.
02-05-2011 17:08 puchaty mis Hupert. Sprawdziłem. Piszemy komentarze do tego samego felietonu.
To b.ważne ustalenie!Moje!!
Co ma piernik do wiatraka? Co ma wniesienie o zmianę składu sędziowskiego z powodów proceduralnych do orzeczenia o winie czy niewinności obwinionych? Przeczytaj całość dokładnie.(choć , jak widać to jeszcze nie koniec!!!)
Co ma, nawet najbardziej niesprawiedliwy wyrok OSŁ w Gdańsku do motywowania propozycji likwidacji OSŁ np.w Rzeszowie czy Wrocławiu?
Natomiast linia obrony wybrana przez obrońcę ma olbrzymi wplyw na przebieg procesu i póżniejszy wyrok Sądu.
W tej , konkretnej sprawie, obrońca wybrał świadomie tak karkołomną obronę, gdyż tylko taka w tej sprawie mogła być skuteczna.
Odwlekanie wyroku za wszelką cenę. A to błędy składu, a to termin nie taki , a to pogoda do doopy .Tak czynią winni.
Pomijając "niezawisłośc" Sądu, to Gawlicki w Gdańskim OSŁ , ma takie same szanse na spektakularne zwycięstwo , jak Nasz Stasiu w hipotetycznych mediacjach nad wnioskiem o JAKIEŚ umorzenie w Lubelskiej PSŁ.O tym , obrońca chyba wiedział, ale podjął się obrony...i to w tak skomplikowanej sprawie. Po co?
Dla mnie odpowiedz jest prosta.
I nie pisz że kpię , bo w tym wypadku ważyły się losy dwóch Kolegów Myśliwych, bez względu na to czy winni czy nie.
puchaty



02-05-2011 14:33 Hupert Puchaty, masz oczywiście rację. To obwinieni powinni przyspieszać postępowanie, nie zgłaszać żadnych wniosków, nie powoływać się na żadne prawa dawane im regulaminem, tylko od razu na pierwszej rozprawie posypać głowy popiołem i przeprosić dostojnych sędziów, że zabierają im czas i choć nie czują się winni, prosić o karę powiększoną za to, że ośmielili się skorzystać z propozycji prezesa swojego koła dot. obrony. Wtedy wszystko byłoby etycznie, po koleżeńsku i zachowaniem kultury i tradycji łowieckiej, z których PZŁ słynie. Tylko po co wtedy ta fikcja z rzecznikami, sądami, regulaminami, prawem do obrony, obowiazkiem udowodnienia winy i jeszcze z kilkoma pierdołami do nieczego nie potrzebnymi? W tym idylicznym świecie likwidacja sądów byłaby też uzasadniona, więc nie pokpiwaj, że ktoś chce je zlikwidować. W Twojej wizji też są niepotrzebne.
02-05-2011 14:24 azil II A więc 914 dni z powodu niekompetencji twoich pupilów.
02-05-2011 14:11 puchaty mis Azilku drugi
Specjalnie pisze to dla ciebie mój adwersarzyku.
"Chłopaki " sami wymyslali "a to deszcz , a to słońce" by nie stawiać sie na rozprawy, choć było to w ich interesie.
Gawlicki,przyjmując taką , a nie inną linię obrony sam generował przedłużanie procesu, choć powinien dążyć do jak najszybszego zakończenia tej sprawy (zakładając niewinność podsądnych)
Fakt że w całym polskim sądownictwie powszechnym proste sprawy toczą się latami nie uprawnia mnie do postawienia wniosku żeby "Zlikwidować Sądy Powszechne od zaraz.." , nawet gdy taki wniosek podzielił bym na x odcinków prasowych,... Azilku najdroższy!
puchaty
02-05-2011 13:49 azil II To napisz o zwłoce 1043 dni. Kto tego się dopuścił i z jakiego powodu, a nie "nie teges". Prawo jest prawem i te baletnice w czarnych kieckach powinni go przestrzegać, albo szable w dłoń i do pierwszej krwi, lub do ostatniego tchu w obronie Ub-eckich kapusi. Z tym iż oskarżeni z gołymi rękami pozostać nie mogą. W tej sprawie baletnice mają § których nie przestrzegają, lub robią to wybiórczo, a oskarżeni mają Kol. Gawlickiego który wytyka "niesportowe" zachowania i ŚWIADOME FAULE PZŁ-owskiego ramienia.
02-05-2011 13:22 puchaty mis Azilku słodki....
Tu się pisze komentarze do felietonu a nie do komentarzy.
Ty naprawdę jesteś "drugi".....
02-05-2011 13:11 azil II "Coś więc jest tutaj "nie teges"?" To stwierdzenie nie jest najnowsze. Używają takich i podobnych utrwalacze prawa łowieckiego i nie tylko. Właśnie dzięki takim jak miś........ cwaniaczki w kieckach twierdzą iż są kompetentnymi by, dzielić i rządzić. Na to,to tylko ( http://www.youtube.com/watch?v=ODsnq0Q6LOQ&feature=related ) 2 min. 17sek
02-05-2011 12:41 puchaty mis Panie Lorek.
Przeczytałem Pański "cykl" z zeszłego roku(sic!),i powiem szczerze że, doszedłem do zgoła innych wniosków niż te Pańskie zawarte w tamtym tytule, a które rozszerza Pan tutaj o żądanie "Zlikwidować...".
Jak sam Pan napisał, obrońcą obwinionych został P.Gawlicki.
Podobno przekonany o niewinności obu Kolegów, ale i o stronniczości OSł-u.I w tym miejscu zaczynają się owych Kolegów "kłopoty".
Kto ich namówił na takiego "obrońcę" który linię obrony opiera na wyszukiwaniu błędów proceduralnych a nie na zaistniałych faktach, które mogłyby świadczyć o niewinności lub o wyjątkowych okolicznościach w przypadku ewentualnego złamania Prawa?
Taką obronę jaka wybrał Gawlicki , przyjmuję się przy ewidentnej winie podsądnych, przedłużając tym samym ,sam proces w nieskończoność.
Coś więc jest tutaj "nie teges"?
Po lekturze całości można by dojść do wniosku , że opis procesu to kolejny już przykład próby przekucia porażki w sukces.
Kolejny też przykład na to że dwaj Koledzy ,"w ciemno" ufając zapewnieniom obrońcy, stali się tylko jego narzędziem w jego "procesie",gdyż w/g mnie był to "proces" Gawlicki kontra OSŁ-y, a nie
rozprawa nad postępkiem obwinionych.
Jeszcze parę takich rozpraw z uczestnictwem Gawlickiego , a Maziarz będzie mógł stworzyć "Grupę wzajemnego wsparcia" dla pokrzywdzonych przez ....no własnie! Na pewno nie przez OSŁ.
Panie Lorek,może Pan , doradzi Gawlickiemu że , jak nie umie bronić to może niech zacznie oskarżać ? Chociaż już ,właściwie to czyni....od dawna.
puchaty







Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.