DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Piotr Gawlicki22-02-2011
Komu pomoże, a komu zaszkodzi prawnik ZG PZŁ

Od członków PZŁ wpływają do redakcji od czasu do czasu informacje o postępowaniach sądowych dotyczących przywrócenia członkostwa w kole, w których stroną pozwaną przez członka koła jest obok samego koła również Polski Związek Łowiecki, jako podmiot, którego organy kończą postępowanie wewnątrzorganizacyjne, warunkujące możliwość skorzystania z drogi sądowej. W tych postępowaniach PZŁ reprezentują pracownicy Działu Obsługi Prawnej Zarządu Głównego, co nie może dziwić, bo przecież są oni zatrudnieni i opłacani przez ZG PZŁ. Często jednak, te same osoby są równocześnie pełnomocnikami koła łowieckiego, a procesujący się z kołem myśliwi sugerowali, że koła wydaje na nich znaczące kwoty.

Takie sugestie upoważniły mnie do zasięgnięcia informacji u źródła, czyli w ZG PZŁ, czy pełnomocnicy procesowi kół rzeczywiście otrzymują wynagrodzenie od kół w sprawach, w których reprezentują PZŁ. Gdyby tak było, to pomijając finansowanie z majątku koła postępowania przeciw byłemu członkowi, który na równi z innymi łożył do tego majątku przed wykluczeniem lub skreśleniem, to wybitnie dwuznacznym byłoby podwójne wynagradzanie pełnomocnika procesowego z racji etatu w ZG PZŁ i płatnego zlecenia koła łowieckiego za jedną i tę samą pracę. W związku z powyższym, mając na względzie jednoznaczne wyjaśnienie powyższych wątpliwości, zwróciłem się do rzecznika prasowego PZŁ Marka Matyska z następującymi pytaniami:

1. Czy PZŁ gwarantuje kołu łowieckiemu pełnomocnika procesowego w osobie zatrudnionego przez ZG PZŁ pełnomocnika reprezentującego w danej sprawie PZŁ?

2. Jeżeli tak, to czy taka usługa jest odpłatna i ile wtedy koło zobowiązane jest zapłacić do PZŁ za takiego pełnomocnika procesowego?

3. Jeżeli nie, a takie przypadki miałyby miejsce, to czy pełnomocnik PZŁ będący w danej sprawie równocześnie pełnomocnikiem koła łowieckiego wykonuje pracę na rzecz koła za wiedzą, czy bez wiedzy swojego pracodawcy, czyli ZG PZŁ.


W odpowiedzi otrzymałem pismo, które przytaczam niżej w całości.

Warszawa, dnia 27.01.2011 r.

Piotr Gawlicki
Redaktor Naczelny
Dziennik „Łowiecki”


Odpowiadając na pytania skierowane w dniu 25 stycznia 2011. r. dotyczące zasad ewentualnej obsługi prawnej kół łowieckich przez Dział Prawny Zarządu Głównego PZŁ uprzejmie wyjaśniamy co następuje:

1. Dział Obsługi Prawnej ZG PZŁ został powołany w pierwszym rzędzie do obsługi prawnej Zarządu Głównego oraz zarządów okręgowych PZŁ. W sprawach indywidualnych kół łowieckich, związanych z wystąpieniem istotnych problemów prawnych zalecaną przez Zarząd Główny drogą konsultacji prawnych dla kół łowieckich jest zwrócenie się przez koło łowieckie do właściwego dla niego Zarządu Okręgowego, który następnie może zwrócić się o konsultację prawną do Działu Obsługi Prawnej Zarządu Głównego.

2. Z oczywistych względów czterech prawników Zarządu Głównego PZŁ nie może w każdej sprawie reprezentować także koła łowieckiego. Jednakże w sprawach szczególnie skomplikowanych i wymagających dokonywania wykładni przepisów prawnych, których znaczenie może budzić wątpliwości, Zarząd Główny w ramach swoich możliwości stara się udzielić jak najdalej idącej pomocy prawnej kołom łowieckim.

3. Zarząd Główny jednoznacznie wyjaśnia, ze w sytuacji gdy za jego zgodą pomoc prawna świadczona jest na rzecz koła łowieckiego przez prawnika ZG PZŁ czynności takie winny być wykonywane nieodpłatnie jako świadczenie Zrzeszenia na rzecz jego członka.

4. Prawnicy Działu Obsługi Prawnej ZG PZŁ mogą świadczyć pomoc prawną dla kół łowieckich poza godzinami wykonywania obowiązków służbowych i w sprawach w których ZG PZŁ nie udzielił danemu kołu pomocy prawnej. W kwestie związane z tak świadczoną pomocą prawną, Zarząd Główny PZŁ nie ingeruje, a strony stosunku cywilnoprawnego (koło łowieckie – prawnik) kształtują jego treść zgodnie z zasadą swobody umów i w oparciu o obowiązujące przepisy korporacji prawniczych.

5. Jednocześnie informujemy, że pracownicy Działu Obsługi Prawnej złożyli uprzednio oświadczenia, że zostali poinformowani o zakazie odpłatnego reprezentowania podmiotów zewnętrznych w godzinach pracy w ZG PZŁ.


/-/ Marek Matysek
Rzecznik prasowy PZŁ


Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się rozwiewać wątpliwości, które legły u podstaw zwrócenia się do ZG PZŁ z pytaniami jak wyżej. Jednak gdy wczytać się dokładniej w treść tego pisma, to chyba wątpliwości nie zostały rozwiane do końca, a pojawiły się nowe, może nawet bardziej znaczące niż te, które sugerowały redakcji osoby procesujące się w sądzie powszechnym z kołem łowieckim i Polskim Związkiem Łowieckim.

Jeżeli prawnicy Działu Obsługi Prawnej ZG PZŁ mogą świadczyć pomoc prawną dla kół łowieckich poza godzinami wykonywania obowiązków służbowych i w sprawach w których ZG PZŁ nie udzielił danemu kołu pomocy prawnej, jak formułuje to pkt 4 wyżej, to rodzi się kolejne pytanie dot. sytuacji reprezentowania koła przez pracownika tego działu ZG PZŁ w sprawach z powództwa byłego członka. Jak rozróżnić, czy w danej sprawie pracownicy Działu Obsługi Prawnej ZG PZŁ udzielali danemu kołu pomocy prawnej, czyli nie mogliby pobierać dodatkowego wynagrodzenia od koła, czy też nie udzielali danemu kołu pomocy prawnej i w zgodzie ze stanowiskiem ZG PZŁ, mieliby prawo do otrzymania dodatkowego wynagrodzenia. Wątpliwość powyższą wzmacnia fakt, że w w/w piśmie Marka Matyska nie znalazła się odpowiedź na ostatnie moje pytanie, czy wykonywanie odpłatnej pracy swojego pracownika na rzecz koła odbywa się za wiedzą, czy bez wiedzy pracodawcy, czyli ZG PZŁ.

Czy wątpliwości powyższe są uzasadnione najlepiej odpowiedzą nasi czytelnicy, bo jeśli spotkali się z podobnymi sytuacjami w swoich kołach to dobrze wiedzą, czy reprezentujący koło pełnomocnik w osobie prawnika Działu Obsługi Prawnej ZG PZŁ brał za to wynagrodzenia z koła czy też nie. Ja nie mam przesłanek, żeby kwestię te móc rozstrzygnąć definitywnie w jedną lub drugą stronę, ale jak jakieś wiarygodne informacje spłyną do redakcji od naszych czytelników, to na pewno je przedstawimy.

Jest jednak sprawa w piśmie Marka Matyska, którą uważam za bardziej znaczącą, a dla mnie wręcz bulwersującą. Jest to pkt 3 odpowiedzi, w którym Zarząd Główny jednoznacznie wyjaśnia, że pomoc prawna świadczona na rzecz koła łowieckiego przez prawnika ZG PZŁ powinna być wykonywana nieodpłatnie jako ...świadczenie Zrzeszenia na rzecz jego członka.... Brzmi niby dobrze, ale ja zwrócę uwagę, że prawnik ZG PZŁ występujący w sądzie po stronie koła jako członka Zrzeszenia, występuje przecież przeciwko innemu członkowi Zrzeszenia, osobie fizycznej, szeregowemu myśliwemu. Jeżeli wszystkie organa Zrzeszenia i wszystkie osoby zatrudnione żyją z pieniędzy składek członków, to dlaczego wynagradzany z tych pieniędzy prawnik staje zawsze po stronie kół, a nigdy po stronie wykluczonych lub skreślonych z koła myśliwych członków PZŁ? Na przyczyny istnienia takich sytuacji powinni odpowiedzieć sobie wszystkie organy PZŁ i ich prominentni działacze, bo może wtedy zrozumieją, jak daleko jest Związkowi do stowarzyszenia demokratycznego i jak dużo trzeba jeszcze w Związku zmienić, żeby podstawowe zapisy statutu PZŁ, które cytuję niżej, były respektowane, a nie naruszane i to na samym szczycie struktury Zrzeszenia.

§ 8
1. Prawa i obowiązki członków Zrzeszenia są równe.
2. Ograniczenie praw członków Zrzeszenia i nałożenie na nich obowiązków może wynikać jedynie z postanowień Statutu.


Występując przed sądem powszechnym w imieniu koła jako członka PZŁ przeciwko innemu członkowi PZŁ, szeregowemu myśliwemu, prawnicy Działu Obsługi Prawnej ZG PZŁ za pełną aprobatą kierownictwa Związku wykonują pracę dla jednego członka, starając się zaszkodzić i pogrążyć w procesie drugiego członka tej samej organizacji, chociaż zgodnie ze statutem prawa członków są równe. Występujący przed sądem przeciwko kołu szeregowy myśliwy, ma takie same prawo do pomocy prawnej Zrzeszenia jak inny członek, koło łowieckie, bo obie strony w świetle statutu PZŁ mają równe prawa do pomocy prawnej za pieniądze Zrzeszenia, jeżeli choć jedna z nich wsparcie Związku otrzymuje. Nie dostrzeganie tej prawdy powoduje, że prawnik ZG PZŁ swoją pomocą jednemu członkowi Zrzeszenia, stara się zaszkodzić innemu członkowi, swojemu przeciwnikowi procesowemu. Taka sytuacja prowadzi wprost do wynaturzeń w pracy pełnomocnika procesowego, czego przykładem jest postępowanie przed Sądem Dyscyplinarnym Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie przeciwko kierownikowi Działu Obsługi Prawnej ZG PZŁ.

Cóż w tej sytuacji zrobić? Oczywiście nonsensem byłoby wspieranie przez dział Obsługi Prawnej ZG PZŁ obu stron procesu. Pozostaje więc tylko jedno wyjście. Absolutny zakaz uczestnictwa prawników ZG PZŁ po stronie członka PZŁ, przeciwko innemu członkowi PZŁ. I bez znaczenia czy ZG PZŁ udzielał danemu członkowi pomocy prawnej, czy nie, tylko co do zasady żaden z prawników Działu Obsługi Prawnej ZG PZŁ nie powinien występować w sądzie powszechnym po stronie jakiegokolwiek członka PZŁ, przeciwko drugiemu członkowi Zrzeszenia. Niezależnie, czy w ramach etatu w ZG PZŁ, czy na podstawie oddzielnie płatnego zlecenia.

Czy Zarząd Główny PZŁ stać na takie stanowisko?




27-02-2011 16:24 czaplasiwa Kolego Piotrze!
Poruszyłeś b. ciekawy problem.bezposrednio dotyczy niezbt szerokiej rzeczy mysliwych. Ta "pomoc prawna" ma miejsce wtedy kiedy wystepuje sprawa w sądzie powszechnym i kiedy wystepuje sprawa pomocy prawnej.
W ramach propagandy przedwyborczej w 2010 r. ZG PZŁ wydał /w licznym nakladzie/ 45-stronicową broszurkę pt. "Analiza efektywności funkcjonowania struktur PZŁ w latach 1975-2010" Analizy tej "dokonał" sam guru PZŁ dr "kazimierz".
Na str.22 ww "Analizy" zostali mysliwi polscy powiadomieni o utworzeniu 1.02.2017 r przez ZG PZŁ Biura Obsługi Prawnej Zarzadów Okregowych. Cej wzniosły. .."świadczy usługi prawne nie tylko dla zarzadów okregowych, ale także wspiera swym dzialaniem koła łowieckie i indywidualnych mysliwych".
"Jego pracownicy /tego BOP/ wzieli udział w około 70 sprawach sądowych"
Jak taka pomoc wyglada w praktyce sprubuje zobrazować na własnym przykładzie.
Wg mojej obserwacji pacownicy tego BOP wystepowali przeciwko swoich chlebodawcom tj mysliwym.
Podobnie jak to opisał i przezył kol Maziarz ja tez mialem takie wieloletnie "spotkanie" sądowe w SO i SA w Warszawie z pracownikiem BOP M. Daszyńskim. Sprawa dotyczyła zasadności wykluczenia z koła łowieckiego. Kiedy go spotkałem na sali sądowej oniemiałem! Cisnęlo sie pytanie ; jak to mozliwe aby etatowy pracownik ZG PZŁ wystepował w takiej sprawie przeciwko członkowi PZŁ?
Skoro organy PZŁ/ZO PZŁ Warszaw/ nie potrafił majac do dyspozycji siły prawne BOP załatwić mojej sprawy w oparciu o statut- to co to BOP i jego pracownik M Duszynski miał do powiedzenia w sądzie? Dlaczego wystepował przeciwko czlonkowi PZŁ?
Wg mnie w takich sprawach jak moja prawnik BOP nie powinien wystepować w sadzie jako obrońca KŁ.
Broniłem sie sam /nie prawnik/. Sprawę wygralem i w Sądzie Okregowym i Sądzie Apelacyjnym w Warszawi Takia reprymenda jaką ustnie uslyszał M.Duszyński ze strony SA na temat naruszania statutu PZŁ przez KŁ i ZO PZŁ w stosunku do szeregowego członka PZŁ dawno nie bylo wygloszone. Była to ewidentna kompromitacja ZG PZŁ!Prezes KL na rozprawe apelacyjna sie nie stawił!
Na tle poruszonej przez Kol.P.Gawlickiego i moich kilkuletnich bojów z PZŁ o przestrzeganie statutu uwazam ,ze Biuro obsługi Prawnej PZŁ powinno słuzyć dla musliwych,KŁ i ZO PZŁ do badania spraw pod katem zgodnosci ze statutem i ustawą łowiecką.
W sadach powszechnych ich udzial powienien sprowadzać sie do wydawania opinii w sprawach pod katem zgodności ze statutem i ustawy. Bez prawa zajmowania pozycji obrońcy kogokolwiek.
Gdyby pełnili ci prawnicy BOP taka role to moja sprawa byłaby załatwiona na poziomie ZO PZŁ Warszawa.To M. Duszński gdyby znalazł sie w takiej jak proponuje roli kiedy odwołałem sie do ZO PZŁ Warszawa mógł wytłumaczyć, że tej sprawy ani KŁ ani PZŁ w sadzie nie wygra.
Niestety zagrały ambicje ZO PZŁ W-wa i Zarzadu KŁ.W sadzie była juz tulko kompromitacja, pogłebiona złożeniem przez M. Daszynskiego apelacji.
W sprawie tej bedzie tez wyjaśniona sprawa płatnosci za takie usługi pracownikow BOP.
Stanowisko ZG PZŁ zajete przez M.Matyska uwazam za pokretne i nie własciwie rozpatrzone. Bubel prawny.

W mojej sprawie aktualnie oczekuję na pisemne uzasadnienie odrzucenia przez Sad Apelacyjny w Warszawi złozonej przez M.Duszyńskiego apelacji.
22-02-2011 19:58 Witold Maziarz Cornu.
OK
Przepraszam.
WM
22-02-2011 17:44 Cornu Kol. Witoldzie Maziarz moje uwagi nie dotyczyły
Kolegi i jego wpisu.
Pozdrawiam Cornu
22-02-2011 17:33 Alej..... Ten cały PZŁ, to samonakręcający się biznes. Takie swoiste perpetum mobile.

PS. Ja Matyska zrozumiałem tak ;im mniej kół "otoczym opieką" (z ramienia), tym więcej będą mogli, ci nasi prawnicy, poza godzinami oczywiście (przecież sądy pracują właściwie tylko poza godzinami ...), "reprezentować" ...
22-02-2011 16:28 Witold Maziarz Żadne koło nie jest pozwane.
WM
22-02-2011 16:27 Witold Maziarz Cornu.
Dalej nie rozumiesz. Zostałem jako nie stowarzyszony wykluczony z PZŁ drogą naruszenia prawa. Dlatego musieli przyjąć mnie z powrotem do Związku. Oczywiście nikt nie powiedział słowa przepraszam. JESTEM OD 17 LIPCA 1961 r. NIEPRZERWANIE CZŁONKIEM PZŁ, mimo twierdzenia przez Wiesława Dobrzenieckiego, przew. ZO PZŁ w Szczecinie, że w tym czasie nie byłem w PZŁ przez kilka miesięcy, między wykluczeniem z Koła w 1995 r. a przyjęciem na nie stowarzyszonego. Ale na to nie ma żadnego dowodu!
Darz Bór
Witold Maziarz
22-02-2011 14:51 Cornu Zgoda , trochę się zagalopowałem.
Ale tylko trochę , znam przypadek , sprawa w toku,
wykluczony z PZŁ, pozwany PZŁ i przypozwane przez
sąd koło łowieckie.
Pozdrawiam Cornu
22-02-2011 14:41 Piotr Gawlicki Kolego Cornu, artykuł dotyczy spraw w sądach o przywrócenie członkostwa w kole - już w pierwszym zdaniu jest o tym mowa. Jeżeli kogoś wykluczono lub skreślono z PZŁ, to koło nie jest stroną postępowania sądowego i nie tego rodzaju spraw artykuł dotyczy.
22-02-2011 14:34 Cornu Nie rozumiem dywagacji w temacie, jak wykluczony
z PZŁ i koła , członek może liczyć na pomoc prawną
świadczoną przez PZŁ. Wykluczony członek to były członek.
Pozdrawiam Cornu
22-02-2011 13:20 Witold Maziarz Jeszcze jedno pytanie. Jak ZG przegra sprawę o odszkodowanie, na co mam nadzieję, to kto powinien ponieść zasądzone koszty. Wg mnie, wspólnie, osoby odpowiedzialne z ZO PZŁ w Szczecinie, sędziowie łowiedzcy w Koszalinie i prezes Sądu Głównego PZŁ, Zygmunt Jabłoński, który mnie skazał na wykluczenie.
Darz Bór
22-02-2011 12:50 Witold Maziarz Bardzo ciekawy temat. Już daję przykład z mojej sprawy. Jak wielu Internautów wie, wystąpiłem do Sądu Powszechnego o zapłatę kwoty 50 000 zł za szykanowanie mnie w Związku, wieloletnie, przez organa Zarządy Okręgowego w Szczecinie, Okręgowy Sąd Łowiecki w Koszalinie i Zarząd Główny z jego organem, Sądem Głównym PZŁ na czele. W skutek tych szykan, z rażącym naruszeniem prawa łowieckiego zostałem na wiele lat pozbawiony możliwości polowania i w końcu wykluczony z PZŁ. Naraziło to mnie na duże straty finansowe chociażby z racji opłacania sprawy o przywrócenie członkostwa. Sprawa o odszkodowanie toczy się w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście. Po stronie ZG PZŁ występuje Radca Prawny ZG Marcin Pasternak wspierany w Sądzie przez Marka Duszyńskiego. Czy ja mogę, jako członek PZŁ od 1961 r. żądać wsparcia prawnego innego prawnika z ZG PZŁ? Jeśli nie, to, dla czego? Część skorumpowanych struktur PZŁ bezprawnie występuje przeciwko mnie już od 1994r(z-ca przew. ZO PZŁ w Szczecinie, Janusz Marciniak i ZO w całości). Chyba winienem mieć wsparcie z ZG ? W końcu niedługo będzie 50 lat jak płacę na jego struktury. Czy Radca Marcin Pasternak, występujący przeciwko mnie może bezkarnie kłamać w Sądzie na rozprawach i pisać niezwykle, kłamliwe, szkalujące mnie pisma ? Czy robi to za wiedzą, może na żądanie Władzy Łowieckiej?
Oskarżony przeze mnie w Izbie Radców Prawnych w Warszawie o rażące naruszenie Zasad Etyki Radcy Prawnego, Marcin Pasternak staje przed Sądem Dyscyplinarnym IRP w Warszawie.
Witold Maziarz.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.