DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Piotr Gawlicki15-01-2007
Jawność w organach PZŁ

Do zabrania głosu na temat zasygnalizowany w tytule, zmobilizował mnie komentarz Kolegi 'Jegera', do artykułu o prośbie redakcji, o udostępnienie protokołu z ostaniego posiedzenia Naczelnej Rady Łowieckiej. Dostępu tego odmówił rzecznik prasowy ZG PZŁ Marek Matysek, wpierw powołując się na stanowisko Zarządu Głównego PZŁ, a później, przyznając się do pomyłki, oświadczył, że takie stanowisko przekazał mu Prezes NRŁ Andrzej Gdula.

Komentarz Kolegi 'Jegera' przytoczę, bo jego argumentacja jest taką samą, jaką dziennikarka dziennika "Łowiecki" usłyszała od rzecznika prasowego Marka Matyska:

....Wszyscy członkowie są równi - to bardzo szerokie pojęcie.:) Czy ja, jako członek PZŁ, mogę przeglądać protokoły z walnych zgromadzeń sąsiedniego koła, bo jestem równy z członkami tego koła, którzy mają takie prawo? Czy ja, jako członek PZŁ, mogę przeglądać akta spraw sądowych PZŁ, bo - jako członek - jestem równy z Sędziami PZŁ?:) A może mogę także poznać hasła kont PZŁ - bo mam równe prawa jak skarbnik?:))

Po koleji odpowiem Koledze Jegerowi na postawione przez niego pytania.

Czy jako członek PZŁ, mogę przeglądać protokoły z walnych zgromadzeń sąsiedniego koła Oczywiście, że nie. Dokumenty kół łowieckich, są nie tylko, w szerokim pojęciu, dokumentami Polskiego Związku Łowieckiego, ale są również dokumentami oddzielnej od PZŁ osoby prawnej, jaką jest dane koło łowieckie. Jeżeli więc jakiś dokument należy do dwóch różnych osób prawnych, to dostęp do niego mogą mieć tylko ci członkowie, którzy w obu tych podmiotach uprawnione są do dostępu do tych dokumentów. Żeby wiec móc dokumenty danego koła przeglądać, trzeba być członkiem tego koła, a nie może dokumentów tych przeglądać członek innego koła, bo z osobą prawną jaką jest obce jemu koło łowieckie, nie ma on żadnego związku i żadnej relacji określonej w Statucie PZŁ, która umożliwiałaby mu taki dostęp.

Czy ja, jako członek PZŁ, mogę przeglądać akta spraw sądowych PZŁ
Oczywiście, że tak, chyba, że prawo ogólnie obowiązujące odmówi wglądu w te dokumenty. Rozprawy sądowe w sądach łowieckich są jawne. Może na nie przyjść każdy członek PZŁ, przysłuchiwać się rozprawie, notować, zapisywać nazwiska osób bioracych udział w postęowaniu, a następnie dzielić się tą informacją z każdym innym członkiem PZŁ. Powyższe jest normalnym wykonywaniem swoich praw członkowskich w PZŁ, zgodnie z postanowieniem § 8 ust.1 Statutu PZŁ, który stanowi, że prawa wszystkich członków Zreszenia są równe. Ograniczenie tych praw wewnątrz PZŁ możliwe jest tylko postanowieniami Statutu PZŁ, który w § 8 ust.2 stanowi, że .."Ograniczenie praw członków ...... może wynikać jedynie z postanowień Statutu". Nie z uchwał NRŁ, nie z postanowień ZG PZŁ, nie z decyzji sądu łowieckiego, czy też jakiegokolwiek innego organu PZŁ - tylko z postanowień Statutu. A ograniczeń w dostępie do akt spraw sądowych PZŁ nie zapisano bezpośrednio w żadnym z paragrafów Statutu. Zapisano w nim jednak, że sądy łowieckie działają na podstawie regulaminu określonego przez NRŁ.

Regulamin postępowania dyscyplinarnego w PZŁ nie ogranicza dostępu do akt, ale stanowi, że w sprawach nieuregulowanych tym regulaminem, należy posługiwać się kodeksem postępowania karnego (§ 1 ust.2 tegoż regulaminu). Nie będę przytaczał tu zapisów tego kodeksu, ale tam należy szukać ograniczeń, kto i kiedy nie może mieć wglądu w te akta. Np. prasa ma ten dostęp bardzo szeroki, limitowany tylko ewentualną niejawnością postępowania. Szeregowy członek PZŁ będzie również miał dostęp do akt sprawy w sądzie łowieckim, jeżeli jego wystąpienie o dostęp do tych akt będzie w zgodzie z kodeksem postępowania karnego.

A może mogę także poznać hasła kont PZŁ - bo mam równe prawa jak skarbnik?:)
Oczywiście, że nie. Hasła kont bankowych PZŁ są narzędziem do wykonywania przez ZG PZŁ działań zarządczych, którymi między innymi jest "zarządzanie majątkiem Zrzeszenia", określone w § 113 pkt.7 Statut PZŁ. Znajomość haseł do kont bankowych PZŁ nie jest więc prawem wszystkich członków PZŁ, bo Statut prawo to oddał w ręce Zarządu Głównego.

Równe prawa wszystkich członków Zrzeszenia, które zagwarantował im obowiązujący Statut, nie są niczym niezwykłym w Polsce po 1989 r. Równe prawa, to również obowiązek jawności i transparentności tego, czym zajmują się organy PZŁ. Nic tak znakomicie nie poprawia kondycji, wizerunku, wiarygodnoći, czy struktur demokratycznej organizacji, jak pełna wiedza jej członków o wszystkich działaniach organów, które przecież przez tych członków zostały powołane. Znaczenie jawności dobrze oddał w komentarzach przywołanych na wstępie Kolega 'cienias', którego wypowiedź przeciwstawię poglądowi Kolegi Jegera. Też cytuję:

Zatajanie służy zwykle kombinacjom i manipulacjom. Jawność daje poczucie większej gwarancji dobrych zamiarów. Wobec tragicznego stanu stosunków społecznych w kraju i słusznego braku zaufania do czegokolwiek, jawność działania wszelkich struktur Związku wydaje się tym bardziej konieczna i oczekiwana. Nic dodać nic ująć.

Nie bardzo rozumiem odczuwalną niechęć, szczególnie krajowych organów PZŁ, do ujawniania członkom Zrzeszenia spraw, którymi się zajmują. Dziennik "Łowiecki" próbuje, jak na razie z niesatysfakcjonującym skutkiem, zaprezentować swoim czytelnikowm niektóre szczegóły działań podejmowanych przez organa PZŁ, że wymienię:
  1. dostęp do uzasadnień wniosków o nadanie odznaczeń "Złom", tych , którzy je dostali,
  2. protokoły z posiedzeń NRŁ,
  3. protokołył z obrad Głównej Komisji Rewizyjnej.
  4. bilans i rachunek wyników.
. Problemy z ujawnieniem tych dokumentów traktujemy jako przejściowe. Jestem przekonany, że również wśród członków organów PZŁ dojrzewa przekonanie, że są oni powołani, aby służyć szeregowym członkm swoją wiedzą, swoim doświadczeniem oraz informacją, którą z poruczenia tychże członków posiadają. Mam również nadzieję, że osoby pełniące wiodące w naszy Zrzeszeniu funkcje, wcześniej niż inni członkowie organów PZŁ zrozumieją, że siłą ich pozycji na zajmowanych stanowiskach jest jawność o tym, co na tych stanowiskach robią, a nie utajnianie tego wszystkiego przed członkami Zrzeszenia.

Redakcja dziennika będzie, pomimo napotykanych trudności, konsekwentnie domagać się pełnej informacji o wszystkim, czym zajmują sie organy PZŁ i pełnej jawności wszystkich ich działań. Bez pokonania istniejących barier w szerokiej informacji dla członków, nasze Zrzeszenia skazane jest na przegraną, tyle że przegrana ta nie będzie dotyczyć tylko członków utajniających się organów, ale wszystkich członków Polskiego Związku Łowieckiego, grzebiąc, tak niby broniony, model polskiego łowiectwa.





17-01-2007 00:12 cienias Komentarze wywołują moją frustrację, gdyż coś, co wydaje się oczywiste: KONIECZNOŚĆ JAWNOŚCI w moim Związku jest poddawana w wątpliwość, zdarzyło się nawet, że dowcipnie i ironicznie, jakby to była dobra zabawa. Rozumiem przeciwników, mają udział /profity/ z władzy, zdają sobię sprawę, że myśliwych wykorzystują, więc za wszelką cenę będą się bronili i utajniali dowody. Gdyby nie było kombinacji, nie byłoby potrzeby utajniania czegokolwiek. Wcześniej czy póżniej "dorośniemy" do akceptowalnych w cywilizowanych środowiskach standardów komunikacji w Związku i utajnianie zniknie z życia PZŁ.
Już dzisiaj, gdyby okoliczności najnowszej naszej historii doprowadziły do obecności "na scenie" wielu Związków, z pewnością jedną z najbardziej widocznych form rywalizacji pomiędzy nimi o "dusze" byłoby zagadnienie jawności działania, jako argumentu potwierdzającego uczciwość.
16-01-2007 22:47 keri W sumie, to chciałbym wiedzieć dlaczego złom dostaje kręcichwost z 0-owym stażem w łowiectwie.Może dlatego że, jeździ do lasu na łowy, w południe, w garniturze i bez "Broni"{poluje na łanie? - te dwunożne}.
16-01-2007 21:11 Jeger ad.lelek_nowy
Na Walnym, zanim podniosłem rękę w głosowaniu, otrzymywałem płachtę z "bilansem" Koła. Obecnie, na podstawie uchwały WZ, płachtę tą otrzymuję wraz z powiadomieniem o terminie WZ, abym mógł się z nią zapoznać. Jaki problem, aby raz do roku coś takiego znalazło się w "ŁP", wydrukowane jako wkładka na najtańszym papierze...? Nikt przecież po takie informacje nie będzie występował do sądu - to są nasze pieniądze i szary członek PZŁ powinien mieć raz do roku czarno na białym ile i na co jego pieniędzy poszło...
DB Jeger
16-01-2007 00:39 Faber Strasznie to przewrotne i fikuśne.Kolega Piotr tak ładnie,taktownie,delikatnie i z nadzieją...Jagerowi odpowiada,jakby odpowidał samemu rzeczonemu Rzecznikowi,ale przecież nie.
Kolega Jager odpowiedział na zaczepkę,ale Rzeczony chyba nawet pieszczoty nie poczuł,albo jeszcze bardziej będzie żądał drapania za uchem.Ja bym nie odpuścił-jak już tak dobrze robią...Ech ta subtelność i poprawność.DB.
15-01-2007 23:23 lelek_nowy Jeger, piszesz, że "Bilans jest zawsze tajny:)))". Akurat bilans jest dokumentem POWSZECHNIE JAWNYM i żeby umożliwić wgląd do niego, bilanse prawie WSZYSTKICH jednostek są ujawniane w Krajowym Rejestrze Sądowym i KAŻDY może tam pójść i każdy bilans obejrzeć. Nie złożenie bilansu w KRS jest KARALNE. Piszę wyżej, że "prawie" wszystkie, bo jedyny znany mi przykład w Polsce to PZŁ, któremu ustawa celowo lub przypadkowo zapomniała dopisać obowiązku zarejestrowania się w KRS. Jeżeli więc praktycznie wszystkie bilanse w Polsce są jawne, poczynając od gigantów giełdowych po najmniejsze spółeczki, od fundacji po żłobki, od ministerst po urzędy gminne, to utajnianie, czy chowanie przed kimkolwiek bilansu PZŁ nie może mieć miejsca.
15-01-2007 21:55 Kulwap Jeger wywołał mnie więc komentuję: prawo nakazuje udzielic odpowiedzi najpóźniej w ciągu trzech dni. Brak odpowiedzi w tym terminie może skutkowac sankcjami. Ale jak widac dla "niezatapialnych" z PZŁ są one niewystarczającym zagrożeniem. Tak jak i nie boją się "gniewu ludu". Na razie....
15-01-2007 21:38 Jeger Szanowny Kol. Piotrze
Bardzo jestem uradowany, że moich parę skromnych zdań posłużyło Koledze jako osnowa wypowiedzi na temat „Jawności w organach PZŁ”:) Ubolewam tylko, że - skoro moja argumentacja była taka sama jak rzecznika prasowego PZŁ Marka Matyska – nie oparł Kolega swojej wypowiedzi właśnie na opinii rzecznika, tylko na mojej:) Zawsze podniosło by to rangę artykułu, bo cóż znaczy moja skromna osoba w porównaniu z rzecznikiem...:) No i gdybym wiedział, że ktoś potraktuje moją wypowiedź tak poważnie, to sam podszedłbym do tematu poważniej, a nie potraktował go żartobliwie, wręcz kabaretowo.)
Napracował się Kolega odpowiadając na pytania, a nie potrzebnie, zwłaszcza na trzecie, bo trzeba być idiotą, aby uważać, że - kierując się równością - każdy członek może poznać hasła czy kody kont PZŁ...:) Szczegółową odpowiedź na moje pytania odbieram jako ironiczną odpowiedź na ironię zawartą w mojej wypowiedzi – taka całkiem przyjemna potyczka na ironie z tego wyszła...:)) A może...odpowiedź na moje żartobliwe pytania miała utwierdzić czytelnika w przekonaniu, że wszystko jest jasne, klarowne i oczywiste – że istnieje odpowiedź na każde pytanie czy wątpliwość, nie tylko na te ważne i istotne, ale i głupie i banalne...:) Mało tego – każda odpowiedź ma umocowanie w prawie!? Czyli co, Statut i prawo mamy doskonałe, tylko niektórzy źle je interpretują?:)
No, ale nie ważne – nie dogryzajmy sobie. Moje podejście do tematu wynika z tego, że nie lubię, jak ktoś mi zagląda w gary, jeśli mogę mu szczerze i zgodnie z prawdą powiedzieć, co w nich jest. Takie postępowanie, czy to w życiu prywatnym, czy zawodowym, traktuję zawsze jako wyraz braku zaufania i szukanie dziury w całym. Oczywiście mówię o sobie, człowieku, który nie ma nic do ukrycia, który z wszystkimi chętnie podzieli się swoją wiedzą o sobie, pod warunkiem, że ktoś wcześniej, bez zadania pytań, nie będzie chciał poszukać odpowiedzi sam. Wtedy staję okoniem, bo jeśli ktoś nie ma do mnie zaufania, gdy moje intencje są czyste, nie jest wart mojej szczerości
Pytanie tylko, co wtedy, kiedy ktoś nie ma czystych intencji, usiłuje coś zataić? W PZŁ jest trochę inaczej, bo to nie jest „struktura” oparta na czystych intencjach i dowolności postępowania (a przynajmniej nie powinna być), gdzie dylematy: ”dać im protokół, czy nie?” rozstrzyga ktoś wg własnego „widzimisię”. Zgadzam się, że powinien być dostęp do protokołów, itp. , ale zanim po nie sięgniemy, może najpierw zapytajmy o to, co chcemy wiedzieć? Może warto przetestować przepływ informacji w naszym związku, kierując się zaufaniem, zanim walniemy z grubej rury, że posiedzenie NRŁ było tajne, tylko dlatego, że nie dali nam protokołu do ręki? Wiem – idealista ze mnie.:) Tylko pytanie jak być członkiem PZŁ, identyfikować się z tą organizacją, kiedy wszyscy na wszystkich zaczną patrzeć wilkiem?
W styczniowym numerze „Ł.P” ukazała się relacja ze świątecznego posiedzenia NRŁ. Jest tam napisane, że „po wysłuchaniu Przewodniczącego GKR i pytaniach członków NRŁ, doprecyzowujących niektóre kwestie, Rada przyjęła stanowisko, w którym zapisano, że zebrany w toku przeprowadzonej kontroli materiał dowodowy nie potwierdza, by w działalności ZG PZŁ występowały nieprawidłowości.” Mnie np. taka relacja nie zadawala, bo bardzo chciałbym wiedzieć, który z członków NRŁ i co swoim pytaniem „doprecyzował”, jaką odpowiedź otrzymał (i czy była ona równie „doprecyzowująca” co pytanie...:))) Jednym słowem, a raczej zdaniem, chciałbym wiedzieć jaką filozofię życia i podejście do świata reprezentują sobą członkowie NRŁ : po najmniejszej linii oporu, czy też świadoma postawa ludzi, który patrzą krytycznie na świat, którzy np. nie dadzą się zbyć zdawkowymi odpowiedziami? Więc - może Redakcja zada takie pytanie Rzecznikowi i dowiemy się, jakie były te „doprecyzowujące” pytania i kto je zadał? I jakie były odpowiedzi? Jeśli się nie dowiemy, to faktycznie uznam, że mojej ciekawości nie da się zaspokoić bez lektury protokołu z posiedzenia NRŁ....:) Obawiam się jednak, że do pełnej mojej satysfakcji potrzebna by była również znajomość protokołu GKR PZŁ, skoro ten właśnie materiał był doprecyzowany pytaniami, ale może się obejdzie...:)
A prawo...? Piszesz Kol. Piotrze : "Ograniczenie praw członków ...... może wynikać jedynie z postanowień Statutu" - „ograniczeń w dostępie do akt spraw sądowych PZŁ nie zapisano bezpośrednio w żadnym z paragrafów Statutu”, a więc - w domyśle – można je pewnie przeglądać. A jak zinterpretuje Kolega fakt, że w Statucie napisano, że członkowie Koła mogą przeglądać protokoły z Walnych Zgromadzeń, a nie zapisano tego samego w odniesieniu do protokołów NRŁ (chyba że coś przeoczyłem?:) Czy zapis ten nie potrzebnie jest ujęty, bo przecież w kole – jednej „osobie” prawnej wszyscy są równi i bez tego zapisu można by było protokoły przeglądać?:) Skoro tu zapisano, że można, a w odniesieniu do protokołów NRŁ takiego zapisu nie ma, to czy przeglądanie protokołów NRŁ przez szarego członka nie stoi w sprzeczności ze statutem? Skoro gdzieś pisze, że można, a gdzieś tak nie pisze, to tam chyba nie można, nie?:)
No i co z tym prawem prasowym? Kulwap napisał, że ustawa Wam pozwala na przeglądanie takich dokumentów, więc jak to jest: możecie jako prasa czy nie? A jeśli ktoś Wam nie da, to co wtedy? Uszy po sobie?:)
Właściwie to się z Kolegą zgadzam. Członkowie PZŁ powinni mieć dostęp do wymienionych dokumentów: bilans, protokoły, uzasadnienia nadania Złomów. Bilans jest zawsze tajny:))), protokołów nikt by nie żądał, gdyby informacja była rzetelna i szczegółowa (ta w ŁP niestety nie zawsze taką jest), niektóre nadane Złomy budzą kontrowersje i szemranie wśród członków na dole.... Tylko, że ze strony niektórych mediów także należałoby oczekiwać większego obiektywizmu... Lepiej moim zdaniem (z dziennikarskiej rzetelności) wnikliwie drążyć temat, niż „walnąć” głośny tytuł i czekać na oklaski...:) Kosztuje to więcej pracy, ale i satysfakcja pewnie większa...:)Więcej zaufania do siebie, Koledzy i Koleżanki myśliwi!:)
DB! Jeger
15-01-2007 16:01 wsteczniak Szanowny Panie Redaktorze Kulwap.
Gdy już zajady wyleczysz, daj znać. Bedę żądał paru szczegułów
przy zgłaszaniu i Ciebie do nagrody Pulitzera.
Lojalnie jednak uprzedzam, choć bardzo wysoko cenię Twój wkład pracy w www.łowiecki - tylko na drugim miejscu mogę Cię we wniosku umieścić.
Przepaście - to mają do siebie, że się ich ukryć nie da.
Kłaniam się - wsteczniak
15-01-2007 15:27 fifty(123) autor: Marta Łachacz 04-01-2007
Tajne posiedzenie NRŁ

Rzecznik prasowy PZŁ p. Marek Matysek poinformował mnie, że na posiedzeniu Okręgowej Rady Łowieckiej prezes NRŁ, p. Andrzej Gdula, oświadczył, że sprawozdanie z grudniowego posiedzenia Rady zostanie opublikowane na stronach „Łowca Polskiego”. Pan Matysek dodał też, iż wcześniej nie spotkał się z prośbą o wgląd do protokołu z posiedzeń NRŁ, oraz że PZŁ nie ma w zwyczaju publikowania ani protokołów, ani sprawozdań. Obiecał mi, że przedstawi oficjalne stanowisko po Świętach. Zadzwoniłam również do redakcji „Łowca Polskiego”, z zapytaniem, czy może od nich otrzymam informację o tym posiedzeniu. Zostałam jednak przełączona do działu organizacyjnego PZŁ, gdzie p. Wyganowski, pracownik tego działu, potwierdził tylko publikację sprawozdania w „Łowcu Polskim”, najprawdopodobniej w wydaniu lutowym, oraz na stronie internetowej PZŁ

Łowiec Polski Styczeń 2007r.
Aktualności str 8

Świąteczne pośniedzenie NRŁ

Projekt uchwały w sprawie szkolenia strzeleckiego.
Rozpatrzenie przez Radę w trybie nadzoru skargi na uchwały organów Zrzeszenia
Członkowie Rady wysłuchali sprawozdania GKR
I tak dalej i tak dalej.

Łowiec Polski opublikował wcześniej, niż zakładano ale na stronie internetowej PZŁ nic.

Bez komentarza????
15-01-2007 15:01 Kulwap Jan Rapa (Wsteczniak) napisał poniżej o mediach podległych "jedynie słusznemu": ...."Bardziej precyzyjne i co najważniejsze wyważone w wyrażaniu informacji, treści opiniotwórczych i porad"...... Oj! Szutnik z Wacpana! Szutnik..... (biegnę po krem na zajady!)
15-01-2007 14:48 wsteczniak Głoszenie najsłuszniejszych nawet haseł, popartych wyselekcjonowanymi
przykładami § adekwatnych aktów prawa, to za mało do wyegzekwowania założonych sobie ambitnych celów. Nawet z pozycji, która korzysta z dobrodziejstw Prawa Prasowego.
Niechęć do udzielenia informacji komuś, kto reprezentuje nieprzyjaznego adwersarza, jak widać jest większa, niż sama przychylność do jej udzielenia. Powód zawsze się znajdzie, i właśnie z tego , ten który informować nie chce - korzysta.
Kiedy , skąd i dlaczego narodziła się ta niechęć, to inna sprawa.
Uważniej śledzącym rozwój Dziennika, elementu Portalu, powód służenia niechęcią informacją ze strony ZG PZL, jest oczywista.
W moim, tylko jako członka PZŁ i czytelnika Dziennika odczuciu, nie ma podstaw do dziwienia się takiemu stanowisku władz PZŁ. Niechęć wychodzić może bowiem , w/g mnie z założenia, że może lepiej jest czasowo nie informować, niż rozpowszechniać zamysły swoich działań, być może jeszcze nie dokończonych.
Odmiennie, niż spotykane może sporadycznie, ale jednak - w Dzienniku.
Poza tym, "informacyjnie oporny" w swoim arsenale ma własne, bardziej skrystalizowane nośniki i media informacyjne. Bardziej precyzyjne i co najważniejsze wyważone w wyrażaniu informacji, treści opiniotwórczych i porad.
Darz Bór. Jan Rapa wsteczniak
15-01-2007 13:37 Wiesław Nitka Drogi Autorze ! W PZŁ - czyli jeśli kto nie wierzy- organizacji ZWIĄZKOWEJ grupa członków zajmujących miejsca w jej wysokich organach odpowiedzialnych za informacje doszła widocznie do wniosku, że szeregowy członek Zrzeszenia (ten od składek i robienia roboty w łowisku )nie zawsze i nie na czas musi być informowany. Jezeli tak się dzieje są widocznie przesłanki (ważne) podejmowania takich a nie innych działań. Może chodzi tutaj o to , że informocje dla przecietnego członka mogły by być niezrozumiałe , nie był by w stanie ich zrozumieć? A czy teraz jest żle? Koła Łowieckie pracują , walczą ze szkodnictwem, płacą odszkodowania , dbają o dobrostan zwierzyny, ich członkowie płacą składki - słowem nastapiła specjalizacja "wy robicie to a my to". Im więcej informacji tym wiecej pytań więc może lepiej właśnie przeczekiwać je? Na razie to skuteczna metoda ignoracji społeczeństwa łowieckiego.

Szanowny Autorze! Już najwyższy czas przestać o tym pisać tylko w portalu czy DM. Artykuły pisane na temat działalności organów na nich samych nie robią - jak widać - żadnego wrażenia. Od lat poruszany temat jawności w Związku nie przyniósł zadnych pozytywnych zmian w tej kwestii. Tym organom czy osobom odpowiedzialnym za ten stan należy przekazać inną drogą - nie prasową - czego oczekują od nich członkowie PZŁ . A oczekujemy od nich pracy na rzecz i dobro Związku w atmosferze zaufania j jawności - tej jawności , której w naszym Zrzeszeniu niestety brakuje. Pozdrawiam Darz Bór ! WN

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.