DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Lufa21-07-2006
Był sobie folwark zwierzęcy - GAIK, odc. 1

Był sobie folwark zwierzęcy - "GAIK" - nazywany.Żyło w nim stadko baranków prowadzonych przez wytrawnych fachmanów pod przewodnictwem: Jaka-Buraka, Kotka-Cwaniaka, Gąsiorka-Kasiorka z parobkiem Popkiem. Żyli sobie spokojnie, interesiki pędzili, chatki budowali - a zwierzątkami się nie przejmowali. Zawsze dbali o zaplecze posłusznych baranków, których wyrzucano z innych "organków". Dla tego nazywano ich "przytułkiem dla porzuconych kombatancików myśliwskich przekręcików".

Tak się wszystkim dobrze działo, a że ciagle było mało, to zaczeli bez żenady swoje prawko tworzyć śmiało.
Co tam się przejmować mieli - gdy robili to co chcieli.
Mieli plecy tam gdzie trzeba i kontrole jakie były nigdy nic im nie zrobiły.
Bo że mieli w swoim gronie "GWIAZDKI WIELKIE" co umiały kasę dusić i brać wszystko jak się daje. Dzieląc się tylko ze swymi - barankami posłusznymi.

Tak się ciągle od lat działo aż wkurzyli dwa niedźwiadki, co nie mogły już usiedzieć i Jaczkowi-Buraczkowi i Kotkowi - cwaniaczkowi wraz z Gąsiorkiem - kasiorkiem - do sierści sie dobrały. Rozeźlone grono "fanów" co to miało się za PANÓW - pod dyktando dwóch baranów więc zwołaki pod stodołą i matacząc wciaż wokoło - do niedźwiadków się dobrało - jakby matactw było mało. Przy pomocy krętactw - kantów pozbyć chcieli się dwóch frantów. Stara banda "czerwonuchów" pozbyć chciała się złych duchów. Przez godzinę prawie całą fałszowali urnę całą. Ni jak liczyć się nie dało bo karteczek wzięli mało. Komisyjka - fałszowinka pod dyktando Popka-parobka i Antonka - Kochaniątka tak liczyła swoje głosy, że stanęły wszystkim włosy. A najbardziej zły był z tego Jak - Buraczek, Kot- cwaniaczek no i wszyscy naganiacze. Radość tyklo mieli z tego że pozbyli się jednego.

ciąg dalszy nastąpi....
Od autora :
Wszelkie podobieństwa do sytuacji życiowych są przypadkowe i nie zamierzone. Z góry za nie przepraszam.







25-07-2006 05:44tadys ( BT )znakomite w treści i formie,
cd mile widziany,pozdrawiam,
22-07-2006 09:12HulltajBardzo ciekawe,tylko błagam Cię nie rób tego w formie rymowanej.Myślę że lepiej będzie,jeśli napiszesz zwykłe opowiadanie. Życzę weny twórczej.
Pozdrawiam
DB
21-07-2006 22:20gębuśKol.Lufa,w IV Rzeczpospolitej nikt Kol.nie prześcignie pod względem pióra(dosłownie).Pisz Pan dalej.B.dobre.Gębuś
21-07-2006 12:38janiJestem za! Może wreszcie Naród się obudzi? Nie można zawsze żyć w obłudzie i fałszu. Prawda, nie ta z czterech prawd, musi wreszcie zatriumfować, choćby trzeba było ponieść ofiary.
21-07-2006 12:13KulwapRodzi się nowy Orwel???


"Bajeczka" trafiona!.....

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.