DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Lufa25-08-2006
Był sobie folwark zwierzecy -"GAIK", odc. 5.

Ciąg dalszy ....
Chcę Wam opowiedzieć dzieje, kiedy jeszcze ci złodzieje nie rządzili na Folwarku. Stary Nemrod z Zagończyków - dbał o Folwark i zwierzynę dopieszczając jak dziewczynę.
Gdy się niefart komuś zdarzył, to wysłuchać musiał bury. Lecz "ojcowskiej", a nie z góry - hardej, głupiej i ponurej.
W brud zwierzyny w Gaju było, tylko wszystko sie zmieniło, gdy zabrakło Zagończyka. A wybrano do władz Gaju - Folwarcznego Kota, Ćwika, Gęś-Kasiora - pseudo znawcę od zwierzyny hodowanej nie gdzieś w borach lecz w "oborach".
Kochał Stary Nemrod knieje - nie jak ci szubrawcy i złodzieje. Co dorwali się do kasy i obrabiać ją zaczęli, skubiąc coraz większe dole - trzebiąc zwierza ponad miarę.
Dalej by tak ją grabili gdyby miśka nie wkurzyli.

Ale wróćmy do dawniejszych czasów. Było trochę więcej lasów. Pól więcej uprawiano, a na łąkach rosły trawy przerabiane na zimowe siano, którym po dach zapychano wszystkie strychy i paśniki. W magazynach przed zimową porą - też wszystkiego było sporo. Bo zwierzyna - o tym wiecie - biedna zimą bywa przecież. Dobrze tak bywało tam, gdzie był mądry ludzki Pan. Tak zarządzał na Fowarku, by się dobrze wszystkim działo i zwierzynie ani Kmieciom nigdy nic nie brakowało. Bo hultaji było mało - a jak coś narozrabiali, to się ich "temperowało". Szybko sprawnie zgodnie z prawem, nie matacząc czy spiskując - jak to teraz chamstwo czyni, zwyczaj świni naśladując. Ryj trzymając swój w korycie i spiskując ciągle skrycie jak tu się przy władzy trzymać.

Knur największy w całym Kraju, zdiera haracz z wszystkich Gajów. Lud i Kmieci rozproszonych trodno zebrać do obrony , przed "panami mataczami" co sprawują wciąż zarządy na Folwarkach, Polach, Gajach - ciągle z PRAWA robiąc "jaja".
Muszą w końcu wrócić czasy, gdy zwyczaje i etyka myśliwemu "BIBLIĄ" była - bez potrzeby mataczenia - "pseudo prawem". Do widzenia.

Wszelkie podobieństwa do sytuacji życiowych są niezamierzone. Z góry za nie przepraszam. Autor.





Brak komentarzy do tego listu

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.