DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Lufa23-11-2006
Czy to już - gangrena w PZŁ

Autor - myśliwy z 25-letnim stażem nie mający dostepu do internetu poprosił mnie o zamieszczenie poniższej informacji. ...Przyjaciel po lufie.

Tocząca się na forum internetowym dyskusja na temet - "Koleżeństwo - Honor ...etc." utwierdza mnie w przekonaniu że "demokracja" to "twór" dobry (bo lepszego nie wymyślono), ale dużo mu do doskonałości. Właśnie zasady demokratyczne przyjęte w łowiectwie można dowolnie interpretować i to tak jak komu wygodnie.
Przedstawiam swoje wątpliwości (należę do PZŁ, bo brak jest innej równoległej organizacji myśliwskiej).

1. W ciągu ostatnich 25 lat wielokrotnie zmieniano Statut Związku. Każda nowa władza chciała pozostawić po sobie pomnik. Jak to najlepiej zrobić? Opracować i przyjąć - Statut, Regulamin polowań , itp.

2. Każdy kolejny dokument w sumie niewiele zmieniał, ograniczał jednak, a czasami uniemożliwiał "władzę ludu":
  • nie przyjęto dotychczas ograniczenia kadencyjności (ilości kadencji) dla członków organów koła, okręgu, itd., gwarantując zarządzanie "ludzom trzymającym władzę". Załatwiane są tylko interesy wybranych, nieśmiertelnych, nieomylnych, ale jednocześnie posiadającychważne informacje.
  • dotychczas brak jest odpowiedzialności tych, którzy zgłaszają kandydatów do organów kól, okręgu itp. a zgłaszani zawodzą (zgłaszający winni odpowiadać za zgłaszanych).
  • brak jest reakcji instytucji (organów) nadrzędnych na przypadki łamania prawa i podstawowych zasad etyki.
  • Przedstawione powyżej w sposób bardzo sygnalny problemy należy ubrać w słowa, fakty i wnioski. To dopiero pokaże co i dla czego stało się na "Polowaniu Hubertowskim" 4 listopada 2006 r. w WKŁ Knieja Nr 402 w Zielonej Górze.
    Łowczy WKŁ Knieja (znam członków tego koła)- od dawna kręcił, motał, naginał, ale twardo trzymał władzę. W końcu wrzód pękł. Postawiono mu konkretne zarzuty. Szybko więc zwołał NWZ (odpowiednio przygotowane)- na którym skupiono się raczej na "rażącym naruszeniu zasad współżycia koleżeńskiego" przez tych co wytkęli łowczemu niekompetencje i matactwa, a nie na zarzutach winowajcy. Przebieg i dyskusje tego NWZ to jedna sprawa (wszystko nagrane na dyktafonie), a wynik to skreślenie z listy członków koła jednego z myśliwych zgłaszających matactwa łowczego, oraz kara napiętnowania "trędowatą" niekoleżeńskością drugiego myśliwego. Właśnie obecność tego drugiego w grupie 13 myśliwych i stażystki - i chęć uczestnictwa w "Polowaniu Hubertowskim"- wywołała furię "kolesi z łowczym na czele".
    Nie będę komentował przebiegu tego "polowania" bo to SKANDAL.
    Ale w nawiązaniu do przedstawionych wyżej problemów nasuwa sie kilka pytań:

    1. Dla czego Okręg znający sytuację nie podjął żadnych kroków żeby rozładować sytuację?
    2. Dla czego tak długo milczy już kolejny Rzecznik Dyscyplinarny badajacy sprawy tego łowczego, jednocześnie Przewodniczącego Okręgowej Komisji Rewizyjnej?
    3. Kto personalnie zgłosił wniosek o powołanie łowczego WKŁ Knieja w skład Okręgowej Komisji Rewizyjnej, chociaż wiadomo było, że to kontrowersyjna kandydatura?

    WNIOSKI :
    1. Skrócenie pełnienia funkcji w organach do najwyżej dwóch kadencji - uniemożliwi funkcjonowanie "grup trzymających władzę".
    2. Trwanie dalej w tym maraźmie daje przyzwolenie żeby bronić "swoich" bo oni wiedzą dużo, ale bedą w razie potrzeby bronili "Mnie".
    3. Funkcyjni okręgu winni być natychmiast zawieszani w wykonywaniu obowiązków na szczeblu Okręgu - jeśli toczy się przeciwko nim dochodzenie u rzecznika dyscyplonarnego - tak przecież mówi Statut.
    4. Żyjemy w czasach kryzysu w Łowiectwie i nie wszyscy "doktorzy", nawet ci najwyżej posadzeni, potrafią wypisać receptę na uzdrowienie.

    PS - "...Czy to już gangrena toczy łowiectwo ,a trzeba było tylko szybko zdezynfekować i opatrzeć małą rankę..."

    Autor - myśliwy z 25 letnim stażem w PZŁ - dziękuję przyjacielowi "Lufie" - za przesłanie ode mnie tych paru słów na forum Dziennika Łowieckiego.

    Wszystkim Darz Bór.





    15-07-2013 13:54cypis111po 7-miu latach odzew?
    i nic się nie zmieniło?
    ;-)
    15-07-2013 11:04GAGUŚKoledzy na każdą sytuację jest wyjście , na gangrenę PZŁ tez , tżeba dopuścić inne organizacje , stoważyszenia by konkurowały by miały dostęp w Formie przetargów do łowisk a scena sama się spolaryzuje.

    Wiem to się nie wszystkim spodoba zwłaszcza "leśnym dziadkom"
    25-11-2006 17:19LufaNo tym razem bardziej po ludzku Spring zripostował temet. No cóż wypada mi podziękować - bo też ne jestem młodzikiem. A walka o dobro koła doprowadziła mnię już do dwóch zawałów. Czego ani Springowi ani nikomu innemu nie życzę.

    Bardzo dobre logiczne i sensowne posty od pozostałych forumowiczów.

    Darz Bór.
    24-11-2006 18:02SpringPrzyznaje, ze paragraf o "niekolezenskosci" ma niefortunna nazwe, ale jego znaczenie jest o wiele mniejsze niz moglo by to wynikac z toczonych tutaj dyskusji,w KL jest stosowany bardzo rzadko(w moim raz na 50lat). To ze tutaj pojawia sie czesto moze wynikac z przyjetej lini programowej ktorej nie podzielam, ale nie moja piaskownica i nie moje zabawki. Ogolnie rzecz ujmujac kazdy realnie dzialajacy system(organizm, KL) musi posiadac mechanizm do usuwania elementow szkodliwych.Upraszczajac, kazda organizacja przyjmuje czlonkow po to by dla niej i dla siebie pracowali a nie z nia walczyli!!!i jezeli ktos walczy o naprawe KL moze liczyc na moje wsparcie, natomiast walk noszacych znamiona pieniactwa nie popieram, bo uwazam, ze sa wysoce szkodliwe dla kol lowieckich i samych mysliwych. Trudno polemizowac z wypowiedziami w ktorych twierdzi sie, ze zrodlem klopotow PZL jest np. moje "nomenklaturowe?" pochodzenie czy zaawansowany wiek i nie odrobione zadania domowe. Wiem, ze stosunek pojedynczych ludzi do ludzi starszych jest jednym miernikow poziomu wychowania, a w wymiarze calych spoleczenstw miernikiem ucywilizowania, ale moze mnie zaawansowanemu wiekiem cos sie pomieszalo? Wracajac do tematu, to Koledze czlonkowi WKL, podpowiem taka uproszczona definicje taktyki; "taktyka to teoria i praktyka jak zrobic w ch.j przeciwnika", a pojscie na wymiane ciosow z silniejszym i zadanie by sedzia pomogl to zadna taktyka.
    24-11-2006 16:22Step2Obecne problemy z brakiem decyzyjności na poziomie ZO PZŁ w wielu okręgach w kraju wynikają m.in. z faktu, że etaty te są właśnie obsadzone osobami, będącymi w wieku, kiedy aktywność, również umysłowa, znajduje się w swoistej stagnacji - z tego m.in.: wynikają zachowawcze i asekuranckie postawy etatowych działaczy, koniunkturalizm, "mafijność po polsku" a do głosu dochodzi coraz częściej głos drugiego i trzeciego pokolenia, które nabyło członkowstwo i które praktycznie nie pozostawia złudzeń w swojej krytyce panującego marazmu w organizacji, że to koniec już schyłku epoki minionej w związku. Nie odrobiona praca domowa przez obecnych "seniorów-działaczy" w postaci wykształcenia i przygotowania następców merytorycznie przygotowanych daje w sposób wyrazisty w obecnym czasie znać o sobie. Postawy zachowawcze takich dzialaczy w koniunkcji z nienajlepszą reputacją jak w omawianym przykładzie są jak gangrena, która pomału niszczy związek....
    DB
    24-11-2006 12:07Piotr GawlickiMój stosunek do zapisu o "niekoleżeńskości" jest jednoznaczy i nie potrzebuje uzasadnienia, bo można je znaleźć w portalu w kilku miejscach. Jest jednak pewien nowy aspekt tej sprawy, a nie wykluczone, że będący konsekwencją publikacji na ten temat w portalu i dzienniku. Jest nim coraz częściej przyjmowana w ZO PZŁ zasada, że na "niekoleżeńskość" danego członka koło musi mieć konktretne i podparte dowodami zarzuty, które muszą być jasno wyłuszczone w uzasadnieniu do dyskusji o wykluczeniu, a następnie ujęte szczegółowo w uchwale WZ. Konieczność takiego ujęcia sprawy "niekoleżeńskości" potwierdził Sąd Okręgowy w wyroku dot. T. Rappe. Gdyby taka pragmatyka stała się regułą we wszystkich zarządach okręgowych, to jeszcze zanim zniknie ze statutu PZŁ pojęcie "niekoleżeńskości", może ono stać się w praktyce martwym przepisem dla wykańczania rzetelnych członków kół przez mafijną większość. W otrzymywanych przez redakcję sygnałach od myśliwych z całej Polski, z których publikujemy tylko te, które bulwersują brakiem wiedzy i szacunku myśliwych w niektórych kołach i zarządach okręgowych, wynika, że coraz częściej ZO PZŁ nie dopuszczają do nadużywania przepisu o "niekoleżeńskości" w kołach, co należy zapisać im na plus.
    24-11-2006 10:47LufaAd Spring

    Bardzo ciekawa wypowiedź. Mam jeszcze prośbę o ewentualny Twój komentarz - co do wniosków ?

    Darz Bór.
    24-11-2006 07:59asiorW większości KŁ w naszym kraju przewazajaca ilość czlonkow to ludzie wywodzacy sie z tkz starej nomenklatury.Nie ublizajac im bo to nie ich wina nalezy stwierdzic ze trzymaja sie wladzy mocno pewnie bo w grupie sila (koledzy jak cos pomoga). Fak ten ze sa powiazani ze soba roznymi dziwnymi sprawami jest niezaprzeczalny.I tak jest praktycznie w kazdym z kół. Trzeba sobie wreszcie uswiadomic ze ekonomia i dobre nia zarzadzanie daje jakies swiatelko na przezycie kola czy PZŁ.Kolegom o ktorych mowie ciezko oj bardzo ciezko jest pogodzic bezinteresownoasc i spoleczne dzialanie( za darmo)z przyzwyczajeniami do profitow zwiazanych z czlonkostwem we wladzach. Koledzy trzeba chyba im uswiadamiac ze lowiectwo to pasja a nie sport zarobkowy, i jezeli ktos ma cos na sumieniu trzeba go koniecznie odsunac.Ale jak jak ich tak duzo i w grupie sila !!! Do tego jeszce jest ekipa ktora ma w kole wszytko w d.... i glosuje jak leci , oni chca tylko strzelac. Mam nadzieje, ze to sie wszytko zmieni i bedzie normalnie.
    Pozdrawiam
    23-11-2006 23:26SpringW wiekszosci grup ludzkich w tym rowniez w KL, funcjonuja nieliczni ludzie ktorych ja na wlasny uzytek nazywam; wszystkowiedzacy-naprawiacze. Sa to ludzie ktorzy wiedza wszysko lepiej i nie tylko chca naprawiac, ale Oni musza naprawiac!, musza naprawiac to co inni zrobili, robia lub beda robic, ich samych jest trudno zapedzic do pracy, a jesli to sie komus uda pozytku z tego niewiele. Najgorsze jest to, ze jesli ktos nie wyraza zgody na ten przymus naprawy, to wtedy wszystkowiedzacy-naprawiacz w obrazliwej formie, z wielka determinacja bedzie walczyl z takim opornym. W komentowanym artykule jest podobnie, zacytuje niektore wyrazenia: "Lowczy.... od dawna krecil, mataczyl naginal..., .... zwolal NWZ(odpowiednio przygotowane)..., wywolalo furie 'kolesi' z lowczym na czele..., Nie bede komentowal tego "polowania" bo to SKANDAL..., Czy to juz gangrena toczy lowiectwo...." Zadziwiajace jest to, ze nie ma znaczenia czy tego typu teksty pisze ktos z Lublina czy z Zielonej Gory, sa do siebie blizniaczo podobne, wyrazaja calkowity brak szacunku; do pozostalych czlokow KL,do przyjetych przez wiekszsc zasad funkjonowania KL oraz zasad dobrego wychowania. Demokracja to taki system, w ktorym nie wystarczy miec "racji?", trzeba jeszcze miec wystarczajaca ilosc zwolennikow tej "racji?", jesli nie potrafi sie przekonac potrzebnych zwolennikow to na pewno nie jest to wina "ONYCH". Bywa ze KL toczy gangrena i wtedy nalezy zastosowac ciecie z zapasem przy pomocy skalpela jakim jest ten przyslowiowy paragraf za "niekolezenskosc" (ktorego jestem goracym zwolennikiem) Ps. A teraz mozna mi naublizac jesli to komus moze ulzyc.
    23-11-2006 21:27szarakJAK JA TO ZNAM.
    23-11-2006 21:09KulwapKolejny przykład, gdzie "demokracja" wymuszana jest głównym batem jakim jest "niekoleżeńskośc". Ten idiotyczny zapis statutu funkcjonuje wyłącznie dla szaleńców, którzy zamordyzmem podporzadkowują sobie tzw. wiekszośc, która służy jako bezmózgowy stempel dla pieczętowania wszystkiego co każą despoci, którym jak opisuje jani przez brak odwagi reszty tłumu udaje sie dzierżyc władzę. Do czasu.....
    Czytając wypowiedź janiego aż chce się powiedziec: a dobrze Wam tak!
    23-11-2006 15:13borus7gdzie się nie słyszy o tej wspaniałej formie skreślania zlisty członków koła za nie koleŻenskość.Przeciez to już urasta do symbolu-sposobu na pozbycie się tych co odważają się otworzyć za szeroko usta
    23-11-2006 14:17janiNie udzielę "dobrych rad", bo ich nie ma. Tym bardziej,że nawet pisząc o języku łowieckim, obyczajach i krzyżu przydrożnym, byłem posądzany o dewotyzm, bohaterszczyznę i nadmierną martyrologię.
    Zasadnicze pytanie, jakie należy postawić, to: JAK?
    Jak zapewnić kadencyjność, skoro na zebraniu wyborczym 80% myśliwych nie wyraża zgody na kandydowanie do Zarządu. Jak nie wybrać oszołoma, skoro większość w kole na niego głosuje. Jak ni pozwolić na podjęcie "złej' uchwały, skoro 95% obecnych na zebraniu nabiera wody w usta na zasadzie: "a co ja tam będę się wystawiał". Jak nie pozwolić na stosowanie argumentu o niekoleżeńskości, skoro tych koleżeńskich jest więcej i są głośniejsi.
    Najwięcej hałasu robią Ci, co krzyczą "Cisza!"
    Gdy kiedyś wołałem: "Obudźcie się!", jedyną reakcją reakcją było lekceważące pukanie się w czoło!
    Z kogo się śmiejecie? Nie muszę odpowiadać!

    Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
    Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.