DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Meseli06-12-2005
Kozioł

Jest środek maja, polujemy na kozła! Jedziemy. Nastrój raczej senny. Druga w nocy. Ja i Wojtek - od niedawna w rodzinie - zapalony towarzysz łowów. Zajeżdżamy do książki. Wpisuję si w rejon "Marchewki". Jeszcze przez chwilę siedzimy w aucie, za ciemno jeszcze. Dobra, świta. Idziemy.

Rosa "płucze" nas bez litości. Mijamy bagienka od strony Dybówka, nic... pustynia. Na polnej drodze odbijamy w lewo, w kierunku wielkiego pola lucerny. Jest! Ruda plama wyraźnie zmierza w kierunku środka uprawy! Lornetka do oczu! Koza. Zostawiamy ją w spokoju. Idziemy dalej. Mijamy kilka upraw, słońce coraz wyżej, a tu nic! Zrezygnowani postanawiamy wracać do samochodu. Idziemy na skróty przez bajecznie kwiecistą łąkę. Nagle widzę znowu rudą plamę! Znika, zanim wezmę lornetkę do oczu. Zostawiam szwagra i zaczynam podchodzić od lewej, kierując się pod wiatr. Dwieście metrów podchodów niemal na "czworaka" i nic. "Chyba zaległ w bagienku..." - ta myśl odbiera wiarę w udane łowy. Nie! Jest! Stoi o sto kroków, spokojnie żeruje. Luneta do oka, kozioł! Widzę wyraźnie- szóstak, taki około 4 lat. No brachu, masz szczęście - za młody jesteś. Nagle kozioł dostrzega mnie - raptownie odwraca łeb w moim kierunku! Jezu - jednotykowiec! Prawa tyka wyraźnie błyszczy we wschodzącym słońcu, lewej brak! Szybka korekta, krzyż na łopatkę, przyśpiesznik - kozioł znika! Zabezpieczam broń, gdzie on jest? Przesuwam się kilka metrów w lewo. Nie ma go, pewnie schował sie w bagienku... Jest. Wychodzi z zarośli na sztywnych cewkach, patrzy na mnie, pewnie zaraz zacznie szczekać. Wróg zdemaskowany. Nie czekam. Celując na sztycha powoli ściągam spust, klik! Sztucer zabezpieczony!!! Kozioł w tym czasie odwraca się i znowu zaczyna żerować, dzięki Bogu! Odbezpieczam broń, ale on to słyszy! Raptowne poderwanie łba do góry, krzyż, łopatka, strzał! Kozioł zniknął. Dostał? Oglądam się - Wojtek pokazuje na migi, że zwierz leży! Ja nie wierzę, prawie biegiem idę w kierunku kozła. Jest! Leży, strzelony na wysoką komorę, jedynie parostek lśni w słońcu. Piękny selekt w pierwszych dniach sezonu. Dobiega szwagier, szczerze gratuluje.

Patroszę kozła. Ciągniemy go do auta jakieś 500 metrów. Pryska czar polowania, trzeba jechac do skupu. Tam wyłudzam wątróbkę - przecież trzeba to uczcić! Wojtuś przywiózł ze Słowacji pyszną śliwowicę. Wracamy do domu, wszyscy jeszcze śpią. Mama jako pierwsza wstaje, smaży nam smakołyk, kieliszek wybornej śliwowicy przywołuje emocje poranne. Powoli wstają wszyscy, dziwią się, że byliśmy na polowaniu i to udanym! Senior z uwagą ogląda trofeum, kręci głową, cieszy się razem z nami! To był udany świt! Ale sen silniejszy od łowców. Powoli zaczynamy z Wojtkiem ziewać. Spanie - jedyne marzenie! Kładąc się do łóżka, widzę go- patrzy uważnie w moją stronę, jeszcze żywy, jeszcze piękny! Powoli Morfeusz odbiera swiadomość. Kozioł nagle wielki, nagle blisko, nagle odpływa, cisza, spokój, już mnie nie ma...




05-09-2008 21:56Simex96A zakończenie jest najcudniejsze:)

Darz Bor!
01-09-2006 10:55Lasek_2005Gratuluję koziołka i opowiadania :-)
Darz Bór!
06-12-2005 14:56Gimligratuluje Kolego zarówno rogacza jak i wytrwałości w pisaniu. dobrze ze są tacy zapaleńcy :) dzieki którym mozna patrząc w monitor udać się na łowy :)

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.