DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Stanisław Pawluk23-06-2009
O czym szumią knieje?

Jest rzeczą oczywistą, że sprawy myśliwych wywołują zainteresowanie społeczne a wrażenie jakie wywołamy swoją postawą kształtuje opinię o łowiectwie. Oto kilka z tych spraw jakimi na co dzień żyje nie tylko łowieckie środowisko.

Polowanie bez pozwolenia na broń


W Sądzie Rejonowym w Białej Podlaskiej trwa proces karny oskarżonego Jana Cz., członka Zarządu Okręgowego w Białej Podklaskiej i byłego łowczego Koła Łowieckiego nr 15 "Ostoja", oskarżonego o udostępnianie broni myśliwskiej myśliwemu nie posiadającemu pozwolenia na broń. Sąd zmierza także do potwierdzenia lub zaprzeczenia informacji, czy prawdą jest, że towarzyszący z nielegalnie użytkowaną bronią myśliwy strzelił dzika, którego jakby nigdy nic zapisał w stosownej dokumentacji koła na swoje nazwisko. Prokuratura zarzuciła Janowi Cz. naruszenie ustawy o broni. Oskarżony pełni nadal obowiązki członka Zarzadu Okręgowego, ale w PZŁ to norma.


Przekroczenia planów łowieckich

W tym samym kole nr 15 "Ostoja", miało miejsce, ujawnione przez Państwową Straż Łowiecką w Lublinie, przekroczenia dozwolonej do odstrzału zatwierdzonym planem łowieckim ilości zwierzyny. W jednym sezonie pozyskano o 9 zajęcy więcej, a w drugim o 3 zające. Państwowa Straż Łowiecka skierowała sprawę do prokuratury w Białej Podlaskiej. Prokuratura wysłuchała świadków, którymi byli pełniący funkcje w zarządzie koła.

Prezes Adam K. stwierdził, że nie był w stanie podjąć informacji o popełnionym przestępstwie, gdyż Józef K. nie przekazał mu dokumentacji koła.
Łowczy Jan Cz., pełniący w okresie popełnienia przestępstwa te obowiązki oświadczył, że polowania odbywały się w grupach, gdzie każda grupa miała swego prowadzącego. Gatunek i ilość pozostałej do odstrzału zwierzyny podawano na zbiórce przed rozpoczęciem polowania. Grupy nie miały ze sobą kontaktu.

Z tytułu przekroczenia planów łowieckich Nadleśnictwo Lasów Państwowych w Białej Podlaskiej oraz Państwowa Straż Łowiecka nie wyciągały żadnych konsekwencji w stosunku do koła.

Prokuratura umorzyła postępowanie "z uwagi na znikomą szkodliwość", a w uzasadnieniu napisano, „że przekroczenie ustalonego planu pozyskania zajęcy nie nastąpiło w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, było skutkiem braku komunikacji między myśliwymi, emocji towarzyszącej polowaniu. Nadto nie było znaczne i ostatecznie nie doprowadziło do zachwiania równowagi w populacji zajęcy. Umarzając postępowanie prokuratura skierowała wniosek do Zarządu Okręgowego w celu zastosowania w powyższej sprawie przepisu z art. 34 pkt. 6 ustawy Prawo Łowieckie mówiący o tym, że PZŁ prowadzi system sądownictwa łowieckiego. W odpowiedzi z ZO w Białej Podlaskiej, kierowanego przez podającego się za "myśliwego zawodowego" Romana Laszuka, prokuratura uzyskała informację, że sprawa otrzymanego wniosku zajmuje się rzecznik Waldemar Szpiler ale z uwagi na jego śmierć sprawa została wstrzymana do czasu powołania nowego rzecznika.

O decyzji prokuratury poinformowana została Państwowa Straż Łowiecka jako zawiadamiający o przestępstwie.

Na marginesie tej sprawy zauważyć należy, że do prokuratur rejonowych na Lubelszczyźnie coraz w większej ilości napływają zawiadomienia kierowane przez komendanta PSŁ w Lublinie Stefana Kowalewskiego o popełnionych przestępstwach łowieckich. Pragnący zachować anonimowość prokuratorzy z Kraśnika i Białej Podlaskiej nie kryją swego zdziwienia, że Państwowa Straż Łowiecka posiadająca uprawnienia wynikające z ustawy Prawo Łowieckie do prowadzenia dochodzeń i wnoszenia bezpośrednio do sądu aktów oskarżenia wyręczają się organami policji i prokuratury. Prokuratorzy dają do zrozumienia, że skoro Państwowa Straż Łowiecka "spycha" przestępstwa łowieckie do innych organów, to znaczy, że jej na nich nie zależy na ich prowadzeniu. Tym bardziej oni nie czują się zobowiązani do zajmowania się tymi przestępstwami zwłaszcza, że na co dzień zajmują się o wiele większej wagi czynami. Sprawą interesują się lokalne media dosć szczegółowo opisując zaistniałą sytuację.


Gdzie podziały się tusze?

Prokuratura w Białej Podlaskiej prowadzi śledztwo w sprawie nieprawidłowości jakie zdaniem myśliwych wystąpiły w Kole Łowieckim nr 18 „Ponowa”, kierowanym przez prezesa Ryszarda Mączyńskiego. Jest to to samo koło łowieckie, które zapraszało marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego na „dodatkowe” pozaplanowe polowania zbiorowe.
Prokuratura stara się m.in. wyjaśnić następujące wydarzenia: Jan B. odstrzelił jelenia byka z naruszeniem prawa. Okręgowy Sąd Łowiecki w Białej Podlaskiej wydał postanowienie orzekające karę myśliwemu. Zarząd koła pod kierownictwem prezesa Ryszarda Mączyńskiego „zarekwirował” już poćwiartowana tuszę i łeb z okazałym wieńcem. Należność za tuszę i trofeum nie wpłynęła do kasy skarbu państwa. Nie uiszczono także ekwiwalentu za zwierzynę pozyskaną z naruszeniem prawa. Okoliczności te zostały ujawnione w jednej z rozpraw między myśliwymi jakich ostatnio w Białej Podlaskiej jest wiele i tak trafiły na prokuratorskie biurko.

W tym samym kole zarząd koła „zarekwirował” tuszę dzika-lochy zastrzelonej przez Arkadiusza P., o czym pisaliśmy w dzienniku Łowiecki. Arkadiusz P. został prawomocnie skazany za ten czyn przez sąd powszechny. Tusza i ekwiwalent za nielegalne pozyskanie powinny trafić do skarbu państwa. Nie trafiły i aktualnie prokuratura bada co się z tymi należnościami stało i czy prezes koła miał prawo dysponować swobodnie majątkiem skarbu państwa.


Lis zgnił - sprawa została

Prokuratura we Włodawie „wyjaśnia” sprawę lisa zastrzelonego przez myśliwego Koła Łowieckiego nr 18 „Ponowa” w Białej Podlaskiej Stefana K. prezesa Okręgowego Sądu Łowieckiego w Białej Podlaskiej. O tej sprawie pisaliśmy też w dzienniku. Nowością w sprawie jest to, że lekarz weterynarii Jacek M. po raz kolejny inaczej pamięta zdarzenie. Zapytany pierwotnie, w krótkim czasie po wydarzeniu twierdził, że dostawy lisa do badań od Stefana K. nie pamięta. Następnie przypomniał sobie, że Stefan K. lisa dostarczył, ale lis miał rozpoczęty proces gnilny i nie nadawał się do badań. Aktualnie twierdzi, że powodem nie przyjęcia lisa było to, że był strzelany dwa razy w tym jeden raz „na łeb” co dyskwalifikowało lisa do badań. O tym, że jego przełożeni stwierdzili, że prywatny dom Jacka M. nie jest miejscem, gdzie przyjmuje się lisy do badań, a on prywatnie takich czynności nie wykonuje, Jacek M. stara się zapomnieć. Faktem jest, że lisa po zastrzeleniu z miejsca gdzie padł nikt przez długi czas nie ruszał i być może leży on w tym lesie do dzisiaj. Ja w każdym razie spory czas po zastrzeleniu, zaprowadzony przez myśliwego z Koła Łowieckiego nr 18 „Ponowa”, mogłem go tam na miejscu oglądać.


Wojna na anonimy?

Coraz więcej członków kół łowieckich, w których konflikty „wyciekły” poza ramy organizacji ma kłopoty z pozwoleniami na broń. Po słynnym już doniesieniu złożonym przez zarząd Zenona Okapy na członka swego koła Floriana Sekułę, coraz więcej członków tego koła ustawia się w celu złożenia wyjaśnień na różnego rodzaju okoliczności, mających wpływ na posiadanie lub nie pozwolenia na broń. Ktoś tam musi się tłumaczyć z biegania za żoną z flintą dookoła mieszkania, inny, że miał zachowania wskazujące nadużywanie alkoholu, jeszcze inni tłumacza się z ciągłych awantur domowych lub innych rzekomych dokonań. Podobnie jest w środowisku Koła Łowieckiego nr 63 „Dąbrowa”, w którym jeden z członków już sprzedał broń po cofnięciu mu pozwolenia przez KWP.
Specjalista z zakresu psychologii sądowej poproszony o skomentowanie tego zjawiska twierdzi, że zazwyczaj do istniejącego konfliktu „podłączają” się inni, często z zadawnionymi urazami i ufając, że obwiniany będzie jawny uczestnik konfliktu, generują lawinę anonimów mających zaszkodzić tej czy innej osobie. Bywa, że sam zainteresowany dla utrzymania swojej pozycji kierownika, prezesa czy innej funkcji, generuje różnego rodzaju doniesienia dla skłócenia większej grupy osób, w której dla każdej ze skłóconych on jest „oczywistym” przyjacielem i w ten sposób czerpie stosowne korzyści z trwającego konfliktu.




29-06-2009 23:00 fenek  Kotlety? Odgrzewane? Nie napisał Pawluk o ostatnich sprawach sądowych przegranych przez Koło 63, z winy prezesunia Sacharuka. Najpierw przegrali sprawę o zwrot zagarniętej rocznej składki na szkodę Tomasza Rappe, zwrot pieniędzy wyegzekwował w końcu komornik. Następnie brawurowo przegrali wniesioną przeciwko Tomaszowi Rappe sprawę o zwrot jakichś pieniędzy, tylko Sacharuk nie umiał powiedzieć za co i ile. Pozew był kilkakrotnie zmieniany co do wartości i składników zaległości. Sąd wszystko oddalił, łącznie z żądaniem zwrotu kosztów postępowania sądowego przez Tomasza. Spytacie czytelnicy skąd pieniądze na z góry przegrane przez Koło bzdurne procesy przeciwko Tomaszowi a prowokowane przez Sacharuka? Odszkodowania za straty w uprawach rolnych wzrosły w stosunku do roku poprzedniego pięciokrotnie! Antoni jako pojętny uczeń poprzedniego systemu umiał wziąć przykład z Gierlińskiego- szefa GKR. A tak na marginesie, chodzi tylko o to by nękać myśliwego Tomasza za pieniądze Koła. Do wiadomości springa podaję z przykrością że Tomasz pomimo kłopotów w Kole 63 spowodowanych przez Sacharuka, poluje cały czas w innych kołach i niestety przyjemnej atmosferze. D.B.
25-06-2009 22:23 ajwa Ad 160
Masz rację na 160%.
DB
25-06-2009 19:46 160 Ad. Ajwa

Problem w tym Przyjacielu , że to Ty nie czytasz ze zrozumieniem. Gekon doskonale sobie z tym radzi. Odnośnie napojów wyskokowych to podobno winny się tłumaczy.
DB 160
25-06-2009 17:31 czarny flet Jakie wielGie zbrodnie? Gdzie i kiedy tak sugerował Pawluk?
Czy bez złośliwości żyć nie potraficie?
Te sprawozdania z sądów i prokuratur to pokłosie małych świństw, "małych" ludzi, którzy przypadkowo dorwali się do "małej" władzy i jak najwięcej chcą się ją "nachapać".
Na takich małych hochsztaplerów wystarczłby dbający przestrzeganie prawa ZO czy mniej przestraszona rada okręgu. gdyby bali się odrobinę konsekwencji w ramach PZŁ to do tych małych, kradzieży, łamania prawa nie musiało dojść.
Oni zwyczajnie uznali, że są nietykalni, więc polowali nie wdając się w szczegóły okresów ochronnych, tusze uznawali za swoje, itd.
25-06-2009 11:30 antypod Spring.
Pretensje i żale zgłaszaj do prokuratury i sądów, że się "wielGimi zbrodniami" zajmują, zamiast "pinkować" wespół z pseudodziałaczami.
A "istnienie", "obiekt zazdrości" zawdzięcza własnej pracowitości, talentowi i Wam, "misie", co go "reklamujecie" codziennie. D.B.
25-06-2009 11:26 Spring O czym szumią knieje? Knieja! ta swiatynia przyrody, szumi swoja liturgie o harmonii wlasnie swiata przyrody, a nie o bzdurach typu, "wielGa" zbrodnia zastrzelenia parchatego lisa, czy o przekroczeniu gumowego planu itp. Takie sprawy szumia nie w kniejach, a w niektorych glowach, po co? a po to, zeby moc zaistniec!
25-06-2009 11:11 gekon Piszący jak pijany sam wydaje sobie świadectwo trzeżwości.
25-06-2009 10:59 ajwa Stara śpiewka jak brakuje argumentów.Grobla,grobla,grobla,grobla,grobla,grobla.
DB
25-06-2009 10:48 gekon Autor: ajwa
"Kulwap zamieszcza swoje wypociny"
"te brednie."
" widzisz tylko to co chciałbyś widzieć,czyli dokopywanie innym"
----------------------------------------------------------------------------------------
A Ty co widzisz, oszalały z nienawiści i zazdrości "prosty człowieku"?-------------------
Aplauz?-------------------------
Piszący jak pijany sam wydaje sobie świadectwo trzeżwości.
Oczywiście nie dokopujesz innym.............
Nie dziwię się, że Cię tak "pogłaskali" na tej grobli członkowie PZŁ, że do dzisiaj półprzytomnie piszesz.

25-06-2009 10:06 ajwa Gekon problem w tym że ja czytam ze zrozumieniem a ty czytasz i widzisz tylko to co chciałbyś widzieć,czyli dokopywanie innym ktokolwiek by to nie był aby był z PZŁ.A problemów alkoholowych nie mam i nigdy nie miałem.
DB
Ad troper
Jestem tylko prostym człowiekiem i do tego bezpośrednim.Skoro inni mągą pluć jadem to i ja mogę pisać co myślę.
DB
25-06-2009 08:49 gekon "jesteś jak "motyl, przesadnie zmęczony...................................... alkohol ma dobre, ale też, złe strony"
25-06-2009 08:47 gekon Ajwa. Wczoraj pisałeś o aplauzie, którego nie było. Dzisiaj o kotlecie. Czy jesteś jak "motyl, przesadnie zmęczony"?
Jedno i drugie ma się do treści jak "pięść do nosa", na grobli.
25-06-2009 08:39 ajwa Odgrzewany po wielokroć kotlet nie będzie zjadliwy ponieważ zawiera w sobie zbyt dużo jadu i śmierdzi z daleka.
DB
25-06-2009 08:29 gekon Niech pisze. Wolność pisania jest.
Ale efekty spotkania na grobli z kolegami myśliwymi odzywają się.
Gdzie te linki nie związane z tematem?
I gdzie, co najbardziej niedorzeczne żale, ten APLAUZ?
Jak by nie zazdrościł Pawlukowi dziennikarskiej sławy musi przyznać, że taki Jan Cz. z Białej Podlaskiej, lokalny postrach myśliwych i pseudodziałacz, niezależnie od wyroku sądu, czuć się bezkarny nie będzie już nigdy.
Trudne czasy dla barona nastały. Dawniej prywatne polowania zbiorowe w tygodniu i jak szlachcic na zagrodzie dzielił i rządził dobrami PZŁ, a teraz co przekręt to prokurator i ciąganie po sądach.
Co złe dla Jana Cz. to dobre dla PZŁ, a Pawluk jest od tego, żeby to ujawniać.
25-06-2009 07:57 Troper Ad Ajwa brednie piszesz z twoich komentarzy nic nie wynika i niczego konkretnego się nie można i do czytac.Z twoich komentarzy wynika,że jesteś bardzo prostym człowiekiem lub byłym sekretarzem PZPR-u lub SB-kiem - milicjantem z czasów PRL-u.Jak masz piszac tylko upirdliwe uwagi to lepiej nie pisz nic.Pozdr DB
24-06-2009 19:17 ajwa Wy chyba cierpicie na manię prześladowczą.Kulwap zamieszcza swoje wypociny podpierając je linkami które nie mają często związku z treścią a tu taki aplauz.A może zaczniecie dokładniej czytać te brednie.
DB
24-06-2009 11:47 czarny flet A jakiej sie spodziewaliście "recenzji" pseudodziałacza?
Przecież "gra" w drużynie zawłaszczającej sobie wszelkie przywileje wyłącznego właściciela społecznego "majątku".
Ujawnianie bezprawia i przestępstw pseudoelit drużynę boli, bo okazuje się, że szczytne slogany to fasada i manipulować coraz trudniej.
Walec demokratyczny równa, choć bardzo powoli.
Przywileje uzurpatorów np. polowania indywidualnego bez zapisów, zajmując cały obwód i nie licząc się z członkami koła czy opisane i piętnowane w artykule coraz trudniej pseudodziałaczom realizować, bo "wróg" ujawnia i może nawet doprowadzić do konsekwencji karnych, dotychczas nietykalnych.
Latami tak robili i udawało się podporządkować oraz uciszać gawiedż strasząc albo wykluczając, a dzisiaj bezczelnie patrzą im na ubabrane ręce.
24-06-2009 09:05 HYRA To nie czytaj i sam przede wszystkim przestań bełkotać!
24-06-2009 09:01 Kulwap jurek123! Recenzja godna "kołchoźnika" a nie myśliwego w randze prezesa. Następnym razem postaraj się bardziej.
24-06-2009 08:09 jurek123 Szumna nazwa" o czym szumią knieje" a w środku jak zawsze bełkot. Lepiej tego nie czytać.
23-06-2009 22:43 192326w  ajwa
Któryś Z twoich kumpli twierdził, ze ORMO i SB zdelegalizowano, a to działa dalej pod nickiem STRAŻ ŁOWIECKA.
23-06-2009 22:32 192326w kuraś
POPIERASZ WŁADZĘ ANONIMOWO !!??
Wstydzisz się?
23-06-2009 19:39 Kulwap Nie jestem zainteresowany robotą. Na życie mi wystarcza.
23-06-2009 19:32 ajwa Dlaczego od razu zakapuj?Podsunąłem ci robotę.Nie interesuje cię bo to nie jakiś działacz a zwykły myśliwy.Twoja prawość jest wybiórcza?
DB
23-06-2009 19:24 Kulwap ajwa. Nie jestem zainteresowany! Zakapuj komuś innemu.
23-06-2009 18:51 ajwa Kulwap masz tutaj jeszcze jednego skłusowanego lisa.Sprawcę wytropisz bez problemu. http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=11&i=301359&t=301359
DB
23-06-2009 18:27 Stanisław Pawluk Tak dla ścisłości. O nie wszystkim da się napisać więcej mimo wielkiego zainteresowania braci łowieckiej, gdyż właśnie śledztwo w sprawie np. tusz zostało aktualnie przedłużone do 20 lipca 2009. Czynności procesowe (konfrontacja) w sprawie lisa w sezonie ochronnym wyznaczono na 30 czerwca 2009 a rozprawa Jana Cz. miała miejsce 18 czerwca 2009 a świadków całe tabuny. Tryby sprawiedliwości mielą powoli i nic na to nawet sam kuraś nie poradzi, że te "kotlety" jeszcze będa wracać. Ps. Nowych też jest cała plejada. Jak się zaczną ukazywać to kuraś może odnieść mylne wrażenie, że myśliwi to sami przestępcy.
23-06-2009 17:49 Kazimierz Szumski Kuraś tam się tak gotuje, że szok. Brutalnymi igrzyskami myśliwsko - myśliwskimi pasjonuje się cała "ludność cywilna" ;-) Obserwując temperament Kulwapa na forum, tutaj podziwiam powściągliwość Pawluka. Pozdrawiam
23-06-2009 16:47 kuraś ...to może inaczej. Kiedy zaczęły SZUMIEĆ (brak konkretnych dat)?
...ciągłe przypominanie tych samych procesów, śledztw, wyjaśniań to chyba swego rodzaju masochizm.
23-06-2009 12:43 antypod "W Sądzie Rejonowym w Białej Podlaskiej trwa proces karny oskarżonego Jana Cz., członka Zarządu Okręgowego w Białej Podklaskiej"
"Prokuratura w Białej Podlaskiej prowadzi śledztwo"
" Prokuratura we Włodawie „wyjaśnia” sprawę lisa zastrzelonego przez myśliwego"

Zainteresowani lub winni z pewnością chcą, aby zapomnieć. To zrozumiałe.
Chyba jednak "NIE SZUMIAŁY" a "SZUMIĄ".
Bo sprawy jak najbardziej aktualne. D.B.
23-06-2009 12:30 kuraś 
...mam wrażenie, że autor cały czas żyje tymi samymi "sprawami," angażując się z poświęceniem na odgrzewanie kotletów.

Jeżeli tak to tytuł powinien być: "O czym szumiały knieje."

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.