DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Janusz Kibic18-11-2009
Oszukiwani przez prezesa GSŁ

W numerze 11/2009 Łowca Polskiego (str.72), prezes Głównego Sądu Łowieckiego PZŁ Zygmunt Jabłoński, zaprasza do dyskusji nad swoim stanowiskiem, którym z pozycji wyroczni Polskiego Związku Łowieckiego próbuje wmówić członkom Zrzeszenia taką interpretację ustawy 'Prawo łowieckie', która już dawno została przez sądy powszechne zdyskwalifikowana, przez co mniej zorientowanych w prawie myśliwych wprowadza w błąd co do ich niezbywalnego prawa dochodzenia przed sądem powszechnym przywrócenia członkostwa w PZŁ, po wykluczeniu przez sąd łowiecki. Ponieważ prezes Jabłoński zaprasza do dyskusji ze swoim stanowiskiem, korzystam z tego poniżej, a ponieważ równocześnie obiecuje, że ..."Ciekawe i sensowne stanowiska na ten temat będę starał się opublikować na łamach naszego miesięcznika"..., to jeżeli poniższego stanowiska, które redakcja zobowiązała się wysłać do prezesa Jabłońskiego, nie zobaczycie w Łowcu Polskim, to albo prezes GSŁ uzna je za nieciekawe lub niesensowne, albo się nie postara, żeby czytelnicy tego miesięcznika je poznali.

Tezą, którą stawia Zygmunt Jabłoński jest, że ..."W wypadku utraty członkostwa w PZŁ na skutek wykluczenia przez sąd łowiecki nie jest możliwe wejście na drogę postępowania przed sądem powszechnym".... Inspiracją do postawienia tej tezy, miało być pismo sędziego Stefana Balczarka, cytowane w całości w przywołanym wyżej artykule, w którym autor wywodzi, że na gruncie prawa łowieckiego, nie ma możliwości zaskarżenia do sądu powszechnego orzeczenie sądów łowieckich, wykluczających myśliwych z Polskiego Związku Łowieckiego. Nie wiem kim jest sędzia Balczarek, ale dla pewności sprawdziłem zasoby Internetu i taka osoba w nim nie występuje. Nie może więc być sędzią w żadnym sądzie powszechnym, bo te publikują nazwiska sędziów. Nie jest również sędzią GSŁ PZŁ, ale może jako sędzia wyrokuje w jakimś sądzie okręgowym PZŁ, bo tylko nieliczne na 50 okregów publikują nazwiska sędziów. Jeżeli zaś nazwisko tego sędziego zostało np. w artykule przekręcone, bo powinno brzmieć Balcarek, to jedynego Stefana Balcarka znalazłem na probostwie w kościele p.w. św. Wawrzyńca we wsi Kochanowice. Czyżby więc inspiracje prezesa Jabłońskiego czerpane były z sił boskich?

Całość pisma sędziego Stefana Balczarka można przeczytać w ŁP Nr 11/2009, ja tylko krótko go streszczę. Zdaniem autora, postępowanie dyscyplinarne w PZŁ nie jest postępowaniem "wewnątrzorganizacyjnym", bo to przypisane ma być tylko działaniom innym organów PZŁ, a nie sądom łowieckim, a więc nie może go dotyczyć Art.33 ust.6 ustawy 'Prawo łowieckie', bo sądy łowieckie są niezależne od działania innych organów PZŁ i są organami "sui generis", co Zygmunt Jabłoński tłumaczy jako "swego rodzaju". Zapomina jednak przy tym, że niezależnie, czy tego, czy swego rodzaju, GSŁ i sądy okręgowe są na podstawie § 98 Statut PZŁ organami PZŁ.

Art.33 ust.6 ustawy 'Prawo łowieckie" brzmi dokładnie tak:
..."6. W sprawach nabycia lub utraty członkostwa w Polskim Związku Łowieckim oraz utraty członkostwa w kole łowieckim zainteresowany może - po wyczerpaniu postępowania wewnątrzorganizacyjnego - dochodzić swoich praw na drodze sądowej."...

Ponieważ w Rzeczpospolitej Polskiej prawo interpretują i stosują ostatecznie niezawisłe sądy, a nie prawnicy, byli sędziowie, czy organa PZŁ, to pozwolę sobie zacytować wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie sygn. akt I C 958/07, rozpatrującego powództwo o uchylenie orzeczenia Głównego Sądu Łowieckiego, który orzekł wykluczenie myśliwego z PZŁ, co Sąd Okręgowy uchylił. W uzasadnienie tego wyroku czytamy:

..."W pierwszej kolejności odniesienia wymagają najdalej idące zarzuty ujęte w odpowiedzi na pozew, a koncentrujące się wokół dopuszczalności orzekania przez sądy powszechne w przedmiocie odwołań od uchwał i innych orzeczeń samorządu łowieckiego. Kwestia ta została w sposób pozytywny rozstrzygnięta przez prawodawcę ustawą z dnia 17 czerwca 2004 r. o zmianie ustawy - Prawo łowieckie (Dz.U.2004r. Nr 172 poz. 1802). Przywołana nowela poprzez m.in. dodanie ust.6 do art. 33 prawa łowieckiego przesądziła o sądowej kontroli uchwał dotyczących członkostwa w kole łowieckim i Polskim Związku Łowieckim."...

Nie mógł się podobać ten wyrok prezesowi Głównego Sądu Łowieckiego, bo składowi orzekającemu wykluczenie w GSŁ, które zostało przez Sąd Okręgowy w Warszawie uchylone, przewodniczył nie kto inny, tylko właśnie prezes tego sądu Zygmunt Jabłoński. Dlatego przekonał przewodniczącego Zarządu Głównego PZŁ dr Lecha Blocha, żeby ten złożył apelację do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Również ten sąd, odrzucając apelację pod sygnaturą akt I ACa 1025/08, tak rozstrzygnął stanowisko zaprezentowane w Łowcu Polskim przez prezesa GSŁ:

..."W pierwszej kolejności odniesienia wymaga kwestia dopuszczalności drogi sądowej w niniejszej sprawie, bowiem kwestia ta powinna być brana pod uwagę z urzędu w każdym stadium postępowania. Zgodzić się należy z Sądem Okręgowym iż zagadnienie to zostało w sposób pozytywny rozstrzygnięte przez prawodawcę ustawą z dnia 17 czerwca 2004 r. o zmianie ustawy - prawo łowieckie (Dz.U z 2004 r. Nr 173 poz. 1802). Zgodnie z treścią art.33 ust.6 ustawy z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie, w brzmieniu nadanym ustawą z 17 czerwca 2004 r., w sprawach nabycia lub utraty członkostwa w PZŁ oraz utraty członkostwa w kole łowieckim zainteresowany może - po wyczerpaniu postępowania wewnątrzorganizacyjnego - dochodzić swoich spraw na drodze sądowej. Ustawodawca posłużył się formuła "utraty członkostwa" bez bliższego określenia sposobu i przyczyn utraty członkostwa, zatem uznać należy, iż niewątpliwie mieści się w niej także utrata członkostwa w wyniku podjęcia uchwały przez Główny Sąd Łowiecki, będący w świetle § 98 ust.3 Statutu Polskiego Związku Łowieckiego organem Polskiego Związku Łowieckiego"...

Czy można jaśniej wyrazić stanowisko, że wykluczenie z PZŁ przez sąd łowiecki, jest taką samą utratą członkostwa jak wszystkie inne możliwości skreślenia lub wykluczenia ujęte w statucie PZŁ? Nic tu nie pomoże wymyślanie interpretacji, że postępowanie wewnątrzorganizacyjne nie obejmuje orzeczeń sądów łowieckich, bo tak dla posłów uchwalających ustawę, jak i sądów stosujących tę ustawę, postępowanie wewnątrzorganizacyjne jest tym, które dzieje się wewnątrz Polskiego Związku Łowieckiego. Jest więc oczywiste, że jeżeli w sprawie utraty członkostwa w PZŁ zakończy się postępowanie wewnątrz Zrzeszenia, a jego wynikiem będzie utrata członkostwa, to wykluczony ma otwartą drogę do złożenia powództwa w wydziale cywilnym Sądu Okręgowego, o uchylenie orzeczenia GSŁ kończącego postępowanie wewnątrz PZŁ, bądź o ustalenie, że członkostwo to w wyniku orzeczenia sądu łowieckiego nie ustało. Jest oczywiste, że powyższe wyroki są korzystne dla szerokich rzesz członków PZŁ, bo potwierdzają ich prawo do skorzystania z drogi sądowej we WSZYSTKICH sytuacjach, kiedy utracą członkostwo w PZŁ.

W całej sprawie podniesionej przez Zygmunta Jabłońskiego w Łowcu Polskim najbardziej zastanowiło mnie to, jaki jest cel jego publikacji, odbierającej części wykluczonych z PZŁ prawa do rozpatrzenia ich sprawy przez sąd powszechny. Jako zawodowy sędzia, prezes GSŁ musi rozumieć, że cytowane wyroki Sądu Okręgowego i Apelacyjnego w Warszawie, nie dają żadnych możliwości na inną interpretacje niż ta, którą przytoczyłem wyżej cytatami z wyroków. Czy więc celem tego artykułu w Łowcu Polskim było tylko mącenie czytelnikom w głowach, że nie mają podstaw do występowania do sądów powszechnych po wykluczeniu ich z PZŁ przez sąd łowiecki? Ale przecież byłoby to czyste oszukiwanie myśliwych, bo jeżeli prezes GSŁ dba o edukację prawną członków Zrzeszenia i jest powołany na stanowisko prezesa GSŁ jako rękojmia uczciwości i sprawiedliwości, powinien był opisać szczegółowo oba wyroki, tak jak ja wyżej, dając myśliwym jasny i przejrzysty obraz tego, jakie mają możliwości prawne w przypadku wykluczenia z PZŁ przez sąd łowiecki.

A może zaprezentowane przez Zygmunta Jabłońskiego stanowisko miało, w jego rozumieniu, podnieść wśród myśliwych autorytet i respekt wobec kierowanego przez niego Głównego Sądu Łowieckiego? Autorytet ten, właśnie na kanwie obu w/w wyroków na pewno podupadł, a ujawnienie tego, że prezes tego sądu Zygmunt Jabłoński był tajnym i świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa przed 1989 r., chwały mu wśród członków PZŁ nie przyniosło. Szczególnie wyraźnie dało się to wyczytać z przeprowadzonej ankiety, która nie dała żadnych złudzeń, że osądzanie członków PZŁ przez tajnych i świadomych współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa przed 1989, mogłoby być przez społeczność myśliwską akceptowane. Nie akceptuje tego ponad 70% ankietowanych.

Jest jeszcze możliwy jeden powód, że Zygmunt Jabłoński podważa prawomocne, a równocześnie tak jednoznaczne wyroki sądów Okręgowego i Apelacyjnego w Warszawie. Prezes Głównego Sądu Łowieckiego mógł namówić Zarząd Główny PZŁ lub tylko jego przewodniczącego dr Lecha Blocha, do złożenia do Sądu Najwyższego kasacji od wymienionych wyżej prawomocnych wyroków, dla ratowania twarzy. Wtedy przywołany wyżej artykuł w Łowcu Polskim byłby usprawiedliwieniem dla złożenia kasacji, a równocześnie listkiem figowym przykrywającym osobistą porażkę Zygmunta Jabłońskiego, jako autorytetu prawnego w PZŁ. Kasacja w tak jasnej sprawie, a jednocześnie działająca na niekorzyść członków Zrzeszenia, mogłaby sugerować, że Zygmunt Jabłoński nie jest jedynym w kierownictwie PZŁ tajnym i świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa przed 1989, bo cechą tego środowiska jest zawsze wyciągnięcie pomocnej dłoni jednego agenta, dla ratowania drugiego, nieważne, że ze szkodą dla szerszych grup społecznych, w tym wypadku myśliwych.

A swoją drogą osobiście uważam, że kasacja, choć składana przeciw szerokim rzeszom członków PZŁ, nie byłaby takim złem, bo jej odrzucenie ostatecznie zakończyłoby szkodliwe dla członków Zrzeszenia dywagacje prominentnych działaczy, że myśliwi nie mają prawa dochodzenia swoich praw przed sądem powszechnym, po utracie członkostwa w wyniku orzeczenia sądu łowieckiego. W ten również sposób bardziej prawdopodobnym stałoby się ustąpienie Zygmunta Jabłońskiego z zajmowanego stanowiska lub jego odwołanie, co oczyściłoby atmosferę wokół sądów łowieckich, które pod kierownictwem obecnego prezesa, tajnego i świadomego współpracownika organów bezpieczeństwa państwa przed 1989, stały się synonimem nieuczciwego i nierównego traktowania członków oraz organu do usuwania z PZŁ ludzi niewygodnych.




21-11-2009 13:58 determinator Czyżby sędzia B . był też tajnym i świadomym kolega ? Wszędzie ich macki siegają ... W Białej Podlaskiej też prezesem OSŁ jest tajny i świadomy "KOLEGA" współpracownik (ten od lisa )... PRL się skończył ale nastała era PZŁ ! I maja się dobrze !
19-11-2009 17:14 Cornu Sprawdziłem Stefan Balczarek to prezes OSŁ w Łodzi.
Wart Pac pałaca a pałac Paca.
Pozdrawiam Cornu.
19-11-2009 15:14 donek S. Balczarek był (a może i jest) sędzią w Łodzi. W 1982r był Sędzią Sądu Wojewódzkiego w Łodzi
19-11-2009 14:45 gekon Może to nie Balczarek, a Balcerek. Z ul. Alternatywy 4. Bo tamten też na wymiarze sprawiedliwości się znał. Też, jak pseudo-sędzia, pseudo-sądu, pseudo-koleżeńskiego, uważał, że prawdziwe sądy się mylą.
A sądy powszechne tkwią uporczywie w błędzie. Skoro sędzia Jabłoński mówi, że nie mogą rozpatrywać to tak ma być. A rozpatrują. Wykluczyć je albo zawiesić się powinno, ale za krótkie łapki, Panie TW J., "kompromitacjo" polskiego modelu łowiectwa. DB
19-11-2009 11:01 _39 Mark-2. To najlepszy komentarz. Podpisuję się pod tym. DB
19-11-2009 07:47 Mark - 2 Jak "organizacja" - taki "sąd". I co tu komentować ?.
18-11-2009 22:12 Kazimierz Szumski Jeżeli uzasadnienie w apelacji i dalsze majaczenia, oparte są na konstrukcji, że orzeczenia SŁ nie są procedurą wewnątrzorganizacyjną to ten cały SŁ jest groźny dla demokracji w Polsce. W następnym kroku zaczną udowadniać (a nie daj Boże dostaną kasację), że SŁ jeżeli nie jest wewnątrzorganizacyjny, to jest "ponad organizacyjny" i zacznie od osądzania złodziei królików a skończy na przeciwnikach politycznych. Mają przecież praktykę i u szczytu aktywności zawodowej tym właśnie się zajmowali. Pozdrawiam
18-11-2009 19:07 Bear ...a ja się nie dałem nabrać. zastanawia mnie ta prowokacja nie sama w sobie bo to stara agenturalna metoda ale jej cel i autor.
ewentualene retorsje tej prowokacji mogą być szerokie i długoplanowe równiez wobec hurra komentatorów.
18-11-2009 15:32 fenek Też miałem optymistyczną wizję sądu bez TW!
18-11-2009 14:20 Alej..... Mnie intryguje, kto tu wykręcił ten numer (sam się dałem nabrać)z oświadczeneim Jabłońskiego, jakoby miał ustąpić z pełnienia swojej funkcji? To był naprawdę niezły numer, trzeba przyznać. Niestety nie okazał się proroczy.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.