DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Lufa02-08-2006
Był sobie folwark zwierzęcy - GAIK, odc. 3.

Różnie w życiu to bywało. Hersztom folwarkowym - mało. Kiedy przyszła im ochota, nie wiedziała nic hołota - że cwaniaki w ścisłym gronie, przeganiali se łowisko urządzając widowisko - dla tych co nie w ciemię bici na łapeczki im zerkali.

Było to razu pewnego. U Borsuka się spotkali Kot - Cwaniaczek i Gąsiorek. "... brak zakąski..." ot frasunek. Rozweselacz czekał w barku, a "matacze" - łaps za flinty i poganiać po folwarku. Szybko planik ustalili i do GAJU wyruszyli.

Borsuk wziął se pomocnika. Posokowca się rozumie. Nie był głupi taki całkiem - żeby ganiać za postrzałkiem. Praktykę już stałą mieli : Gęś - Kasiorek i Borsuczek obstawiali luki w GAJU, a Kot - Cwaniak - naganiaczek, poszedł w GAIK z drugiej strony i tam schował się za krzaczek. Jak kolesie znak mu dali - ruszył Kot krzaczkami z cicha płoszyć sarny, może dzika ?!?. Prosty był do rozpoznania, bo jak dzika szedł przeganiać - poklaskiwał i "sio" wołał, jakby kury chciał wyganiać. Wszak był w lesie - nie w kurniku ?! Myślał, że to jest po cichu. Ale nic to nie pomogło, bo trafili na niedźwiadka, co z kolegą też do knieji się wybrali zapolować - lecz legalnie, nie chóralnie - jak ta zgraja, co robiła sobie "jaja z prawa wobec wszech równego" !!!. Tak to było mój Kolego.

Gdy niedźwiadki usłyszeli "przepędzanie" w gąszczu leśnym - przystanęli. Wnet strzał potem usłyszęli. Pies Borsuka podniecony dopadł sarnę postrzeloną. Borsuk - Fed wraz z Gęś - Kasiorem podążyli za psim gonem. Gdy spostrzegli dwóch "intruzów" - trochę nieco się zmieszali i Kocura odwołali, żeby zmylić dwa niedźwiedzie co się im tam przygladali. Jak to sobie "władcy" GAJU - łamiąc prawo polowali. Bo zbiorowo, w środku lata nie zgłaszając tam gdzie trzeba i bez wieści dla Folwarku - to "KŁUSÓWA" - sami wiecie, bo czytacie prawo przecież. Takie "jaja" to praktyka wprost z chlewika. Pierwsza świnie przy korycie - choć po trupach - prym chcą wieść wciąż na Folwarku, bez żenady i pardonu. Prawo całe w "d...." mają i "GAIKIEM" zarządzają.

Ciąg dalszy nastąpi ...
Wszystkie postacie i podobieństwa do sytuacji życiowych są przypadkowe i nie zamierzone. Z góry za nie przepraszam. Autor.





Brak komentarzy do tego listu

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2015 P&H Limited Sp. z o.o.